Mława zwycięska

Zamiast w lidze z RKS-em Radomsko piłkarze MKS-u zagrali w Płocku z Turem Turek. I zwyciężyli gładko 5:0 (2:0)
Przed spotkaniem wydawało się, że III-ligowy Tur będzie wymagającym rywalem. W końcu w jego składzie nie brakuje dobrych graczy i to z pierwszoligową przeszłością, z bramkarzem Zbigniewem Robakiewiczem na czele. Jednak w starciu z mławianami ich doświadczenie nie na wiele się zdało. Rozpędzeni gracze MKS-u nie mieli większych kłopotów z demontowaniem obrony rywala. Pierwszy gol dla biało-zielonych padł w 24. min. Wbiegajacy w pole karne Rafał Gajowniczek został powalony na ziemię, a sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnie na gola zamienił Jarosław Szmyt.

Niespełna dziesięć minut później Szmyt wystąpił w roli asystenta, dośrodkowując z lewej strony wprost na głowę Maxwella Kalu. Nigeryjczykowi nie pozostało już nic innego, jak tylko wpakować piłkę do siatki obok bezradnego Robakiewicza.

Po zmianie stron Kurowski dał szansę występu kolejnej dwójce napastników. I trzeba przyznać, że duet Maciej Rogalski - Andrzej Karpiński spisał się lepiej od swoich konkurentów. W 58. min na listę strzelców wpisał się "Rogal". Ostre strzelanie na płockim boisku efektownie dopełnił Andrzej Karpiński, który w samej końcówce dwa razy znalazł sposób na golikpera Tura.

Radość ze zwycięstwa zmąciła jednak mławianom informacja o stanie zdrowia Łukasza Połoszczaka. Kontuzja, której piłkarz doznał w meczu z OKS-em Olsztyn okazała się dużo poważniejsza niż przypuszczano. Diagnoza jest jednoznacza: zerwanie wiązadeł krzyżowych przednich. Połoszczak przeszedł już w Działdowie zabieg artroskopii i nie ma szansy wrócić na boisko wcześniej niż za pół roku.

MKS Mława - Tur Turek 5:0 (2:0)

Strzelcy

MKS: Szmyt (24. z karnego), Maxwell Kalu (33.), Maciej Rogalski (58.) i Andrzej Karpiński (78. i 89.)

Skład MKS-u

MKS: Wiśniewski - Brzozowski, Mikłowski, Woźniczka, Król, Wróblewski, Butryn, Szmyt, Lubasiński, Kalu, Gajowniczek; po przerwie zagrali: Romanowski, Rogoziński, Boratyński, Nawrot, Osiecki, Rogalski, Karpiński.