Puchar Polski szczypiornistów

Szczypiorniści Travelandu Społem maj przerwę w ligowych rozrywkach, ale nie odpoczywają i w sobotę jadą do Lublina, by rozegrać pucharowe spotkanie z tamtejszym AZS-em


Początkowo obydwa zespoły miały się spotkać 9 marca, bo wówczas spotkania rozegrały wszystkie pozostałe pary, występujące w czwartej rundzie eliminacyjnej Pucharu Polski. Mecz Travelandu z zespołem z AZS- UMCS z Lublina przełożony został na 19 marca. - Ten termin jest dla nas wygodniejszy, ponieważ nie będziemy musieli szukać sparingpartnera na czas przerwy w rozgrywkach ligowych - mówił po przełożeniu terminu spotkania Mieczysław Nowak, trener olsztyniaków.

- Spotkanie z AZS-em traktujemy podobnie jak mecz ligowy - mówi Marcin Malewski z Travelandu. - Chcemy wygrać, choćby dlatego, żeby później, w ćwierćfinałach, spotkać się z silniejszą drużyną.

Wydaje się, że - dla zespołu z aspiracjami ekstraligowymi - zwycięstwo nad akademickim drugoligowcem powinno być jedynie formalnością. Właśnie dlatego, jak wyjaśnia Leszek Dublaszewski, dyrektor olsztyńskiego klubu, część zawodników nie pojedzie na mecz do Lublina. - Trener chce dać szansę zawodnikom, którzy w meczach ligowych siedzą najczęściej na ławce rezerwowych - dodaje.

Jeśli Traveland pokona UMCS, w półfinale spotka się z o wiele groźniejszym przeciwnikiem. 30 marca bowiem olsztyniacy zmierzą się w Uranii z Zagłębiem Lubin, czołową drużyną ekstraklasy (zajmuje w tabeli czwarte miejsce). Marcin Malewski uważa jednak, że jego zespół nie stoi na straconej pozycji.

- Zagłębie przyjedzie rozegrać spotkanie ze słabszą, pierwszoligową drużyną, dlatego może nas zlekceważyć - mówi. - Może się też okazać, że nasi przeciwnicy będą tego dnia w słabszej dyspozycji.

W ćwierćfinale, oprócz Travelandu, zagra jeszcze jeden zespół z pierwszoligowej grupy A - Techtrans Darad. Elblążanie, którzy po dogrywce pokonali Kasztelan Sierpc 35:32, spotkają się z wielokrotnym mistrzem Polski, Wisłą Płock.