Sport.pl

Czy Lance Armstrong przyjedzie do Leszna?

Kolarze najlepszych grup świata przyjadą na tegoroczny Tour de Pologne. 15 września przejadą w poprzek przez Wielkopolskę i będą finiszować w Lesznie.
Peleton TdP przejedzie m.in. przez Powidz, Wrześnię, Środę Wlkp., Zaniemyśl, Śrem i Osieczną. Najwięcej okazji, by obejrzeć kolarzy, będzie jednak na mecie etapu - w Lesznie. Tam kolarze będą się ścigać na czterech sześciokilometrowych rundach z metą na al. Konstytucji 3 Maja, na wysokości hali Trapez.

Na razie nie wiadomo, jacy kolarze wystartują w tegorocznym TdP. Jednak z racji tego, że polski wyścig znalazł się w elitarnej grupie wyścigów ProTour, wiadomo, że przyjadą reprezentanci 20 najlepszych grup świata, a także 5 ekip z 1. dywizji, w tym polska grupa Intel Action (jej protoplastą jest Mróz z Borku Wlkp.). Nie oznacza to jednak, że na starcie polskiego tour staną automatycznie najlepsi kolarze świata. Wiadomo, że nie należy spodziewać się kolarzy z Hiszpanii (m.in. Imana Maco, Robert Terasa, Os cara Freire czy Alejandro Valverde), bowiem w tym samym czasie odbywa się znacznie bardziej renomowany wyścig Vuelta a Espana i najlepsi Hiszpanie chcą się na nim pokazać. Wiele wskazuje na to, że liderem hiszpańskiej grupy Liberty Seguros na polski tour będzie... Polak Dariusz Baranowski, jeden z faworytów do zwycięstwa w wyścigu.

Zadania nie będzie miał łatwego, bo Tour de Pologne jest najważniejszym punktem sezonu dla grupy Intel Action. Wyścig rozstrzygnie się w górach, a polska ekipa ma w składzie czterech niezłych górali: Cezarego Zamanę, Tomasza Brożynę, Piotra Wadeckiego i najbardziej obiecującego z nich Marka Rutkiewicza. Jeśli Intel Action wyłoni jednego lidera, na którego będzie pracować cały zespół, wyścig może wygrać Polak.

Jako że na TdP przyjedzie amerykańska grupa Discovery Channel, pojawiła się szansa, że do Polski zawita najpopularniejszy kolarz świata Lance Armstrong. Dla sześciokrotnego zwycięzcy rozgrywanego w lipcu Tour de France liczy się tak naprawdę tylko ściganie po Francji i nieznane są jego plany na późne lato i jesień. Szansa jednak jest, i to tym większa, że na sprowadzeniu Amerykanina do Polski bardzo zależy dyrektorowi TdP Czesławowi Langowi. - Rozmawiałem z Lance'em na prezentacji ProTour w Paryżu. Powiedział, że chce przyjechać do Polski. Jak nie na wyścig, to po to, żeby odwiedzić nasz kraj - mówił podczas prezentacji TdP Lang.

Amerykanin niemal na pewno nie pojedzie w hiszpańskiej Vuelcie - po wyczerpującym Tour de France niewielu kolarzy decyduje się na start w kolejnym trzytygodniowym wyścigu rozgrywanym głównie w górach. W ostatnich latach nie robił tego Armstrong. Więc może będziemy go oglądać w Polsce?

Nawet jeśli Armstrong wystartuje w polskim wyścigu, metę w Lesznie minie schowany gdzieś w końcówce peletonu. Jego specjalnością są góry, i to znacznie wyższe niż polskie Karkonosze. Przed halą Trapez będą ścigać się sprinterzy, w tym zapewne Estończyk Jaan Kirsipuu z Credit Agricole, który regularnie startuje w Polsce. A może niespodziankę sprawi najlepszy polski sprinter Marcin Lewandowski z Intel Action?