Zwycięstwo piłkarzy ręcznych SSBO Białystok

Piłkarze SSBO Białystok ulgowo potraktowali mecz z Arcusem ROKiS-em Radzymin, a mimo to rozgromili rywali u siebie 35:13. Niespodziewane zwycięstwo nad wiceliderem odnieśli szczypiorniści TS-u Siemiatycze
Białostoccy zawodnicy od pierwszych minut zyskali ogromną przewagę nad zespołem z Radzymina. Znajdowanie luk w obronie i zdobywanie bramek przychodziło podopiecznym Piotra Gołuba bez najmniejszych problemów. Białostoczanie z łatwością wyprowadzali kontrataki, po których niemal za każdym razem padały bramki. Nieźle grali też w obronie, piłkarze Arcusa nie mogli znaleźć recepty na pokonanie szczelnej strefy.

- Dobra gra to efekt większej mobilizacji. Chcieliśmy zagrać lepiej, niż tydzień wcześniej w meczu z TS-em Siemiatycze, w którym nie ustrzegliśmy się błędów - mówi Marcin Kosior, prezes SSBO. - Rywale przyjechali do Białegostoku bez dwóch podstawowych zawodników, co też miało wpływ na ich postawę.

W miarę wyrównana gra toczyła się do stanu 5:3. Później białostoczanie zdobyli aż siedem goli z rzędu. Świetny mecz rozegrał Przemysław Borsuk, który zdobył aż jedenaście bramek. Goście byli bezsilni. Gra stała się ciekawsza, gdy białostoczanie zaczęli pilnować rywali indywidualnie. Radzyminianie, nie mając do kogo podać, starali się kozłować piłkę, często ją tracąc. A każdą stratę białostoczanie kończyli kontratakiem. W efekcie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 20:8. Po przerwie nic się nie zmieniło, dominacja SSBO nie podlegała dyskusji.

- Potraktowaliśmy mecz jako okazję do przetestowania różnych ustawień taktycznych - dodaje Kosior. - To również dla nas forma przygotowania kondycyjnego, bo w drugiej lidze będziemy grać ze znacznie młodszymi od nas zespołami.

Sporą niespodziankę sprawili natomiast w Siemiatyczach szczypiorniści miejscowego TS-u. Nie byli faworytami meczu z wiceliderem trzeciej ligi - AZS-em Uniwersytetem Warszawa, ale zagrali świetne spotkanie.

- Publiczność była zachwycona ich postawą - mówi Ryszard Łodziński, sędzia. - Widowisko było przedniej klasy. Miejscowi wznieśli się na wyżyny umiejętności, z kolei warszawianie grali fatalnie, przyprawiając swojego trenera niemal o stan przedzawałowy.

Gospodarze schodzili na przerwę, prowadząc 10:8. Niewielką przewagę podopiecznym Norberta Marksa udało się utrzymać do końca. W samej końcówce świetną interwencją popisał się Tomasz Filipiak, który obronił rzut karny warszawian, dzięki czemu TS wygrał 21:19.

- Dobra forma Filipiaka została zauważona przez trenera kadry juniorów młodszych, od którego otrzymał zaproszenie na konsultacje - tłumaczy trener Marks. - To zwycięstwo to niewątpliwy sukces. Wygraliśmy, mimo że rywale odcięli od podań naszego lidera - Krzysztofa Derewońko. Ciężar gry przejęli więc na siebie młodsi zawodnicy i podołali temu zadaniu.



WYNIKI

SSBO BIAŁYSTOK - ARCUS ROKIS RADZYMIN 35:13 (20:8)

SSBO: M. Dziekoński (Kiedysz) - Borsuk 11, Ołdakowski 7, Bobowski 4, Ginter 4, Lange 3, Nocny 2 oraz E. Dziekoński 4, Krasewicz 0, Łupiński 0.

TS SIEMIATYCZE - AZS UNIWERSYTET WARSZAWA 21:19 (10:8)

TS: Kosk (Filipiak) - Czeberkus 7, Klepacki 7, Mieszkowski 5, Sadowski 1, Derewońko 0, Kadej 0 oraz Mikulski 1, Zyskowski 0, Lewczuk 0, Kamieński 0, Ptaszyński 0, Kożuchowski 0.

TABELA

1. SSBO816269:151
2. Uniwersytet810207:201
3. Siemiatycze84171:230
4. ROKiS Arcus82158:223
Najlepsza drużyna awansuje do drugiej ligi, nikt nie spadnie.