Stal Bielsko-Biała - Gwardia Wrocław 3:2 i 3:1

Siatkówka kobiet. Po pierwszych meczach ćwierćfinału Gwardia przegrywa ze Stalą Bielsko-Biała 0:2. Kolejne mecze za tydzień we Wrocławiu. - Wierzę, że jeszcze wrócimy do Bielska - mówi Rafał Błaszczyk
- Faworytem tej rywalizacji na pewno nie jesteśmy - Stal mierzy przecież w tytuł mistrza Polski. To jednak nie znaczy, że będziemy się temu biernie przyglądać - przekonywał przed rozpoczęciem rywalizacji w play off Błaszczyk. - Chcemy wygrać jedno spotkanie w Bielsku. To będzie dobra sytuacja wyjściowa przed meczami we Wrocławiu.

Siatkarki Gwardii były bardzo bliskie realizacji tego planu już w sobotę. Wrocławianki prezentowały się bardzo dobrze i wygrały pewnie dwa pierwsze sety. Fantastyczne spotkanie rozegrały liderki Gwardii - Anna Barańska, Joanna Kaczor i Natalia Bamber. Najlepsza na parkiecie Barańska grała świetnie w ataku i dokładnie w przyjęciu, a niesamowitymi serwami wprawiała w osłupienie zawodniczki mistrzyń Polski. - Ona ma silną, a przy tym niesamowicie szybką rękę - komplementowała wrocławską skrzydłową Katarzyna Biel z BKS-u.

Potem powtórzył się jednak scenariusz sprzed tygodnia. Mecz z Naftą wrocławianki również rozpoczęły od prowadzenia 2:0, żeby ostatecznie przegrać po tie-breaku. W sobotę katem wrocławianek była środkowa BKS-u Agata Mróz. To ona poprowadziła swoje koleżanki do zwycięstwa w dwóch kolejnych setach. W nerwowym tie-breaku również więcej opanowania wykazały miejscowe, które pokonały wrocławianki do 13.

W niedzielę wrocławianki miały już zdecydowanie mniej atutów. Wyrównaną walkę z mistrzyniami kraju toczyły jedynie w pierwszym i trzecim (wygranym) secie. W pozostałych partiach zespół nie prezentował się już tak dobrze jak poprzedniego dnia. Poniżej swojego poziomu zagrały Bamber i Kaczor. Nie zawiodła jednak Barańska, która po raz kolejny udowodniła, że w tym sezonie jest prawdziwą liderką zespołu. W samych superlatywach o jej grze wyrażał się po meczu trener BKS-u Zbigniew Krzyżanowski. - Podziwiam jej grę, chciałbym ją mieć w swoich szeregach - komentował bielski szkoleniowiec.

W spotkaniu dominował bielski blok. Katarzyna Biel, Agata Mróz i Anna Podolec robiły w niektórych fragmentach meczu co chciały.

Trzeci mecz ćwierćfinałów w sobotę we Wrocławiu. Rafał Błaszczyk zapowiada twardą walkę o powrót na piąty mecz do Bielska. - Wierzę, że tu jeszcze wrócimy - rzucił na odjezdne wrocławski szkoleniowiec.

BKS Stal Bielsko - Gwardia Wrocław 3:2 (22:25, 21:25, 25:16, 25:23, 15:13) i 3:1 (25:23, 25:19, 20:25, 15:25)

BKS: Staniucha, Sadurek, Podolec, Jagodina, Mróz, Szeszko, Barszcz (libero) oraz Biel, Śrutowska, Nykiel, Niedźwiecka;Gwardia: A. Barańska, Kaczor, Kupisz, Bamber, Koprowska, Szkudlarek, Jagiełło (libero) oraz Mroczkowska, Gomułka, B. Barańska, Dawidowicz.