Bydgoskie siatkarki prowadzą 2-0 w play off

Centrostal/Adriana/GP - Stal Mielec 3:1 i 3:2 w ćwierćfinale serii A
Wczorajszy, drugi mecz ćwierćfinału pomiędzy Centrostalem/Adrianą/Gazetą Pomorską i Stalą Mielec rzeczywiście był horrorem. - Kibice prosili nas o więcej emocji, to proszę bardzo - żartował, gdy już mógł, po meczu trener bydgoszczanek Piotr Makowski.

Nerwów, a wręcz strachu przed przegraną nie zapowiadały dwa pierwsze sety, w których wiceliderki rundy zasadniczej pozwoliły rywalkom na zdobycie zaledwie 23 punktów. Stal rozbijała się o ścianę bydgoskiego bloku, w którym królowały środkowe Irina Bajdiuk i Iljana Goczewa, wspomagane najczęściej przez rozgrywającą Magdaleną Godos. W pierwszym secie bydgoszczanki 10 razy zatrzymały nad siatką ataki rywalek. - Musiałbym sprawdzić, ale w takim razie to nasz najlepszy set w tym elemencie w sezonie - przyznał trener Centrostalu/Adriany/GP. W drugiej partii jego rozpędzone siatkarki prowadziły 13:4 (z tych czterech punktów dwa oddały Stali po autowych zagrywkach Ewy Kowalkowskiej i Joanny Kuligowskiej),a później aż 24:9. - Może nawet to nie my tak dobrze graliśmy, tylko Mielca nie było na boisku - komentował Makowski. - Zgadza się. Stawiliśmy się dopiero na trzeci set - przyznał "Gazecie" wczoraj rozmowie telefonicznej trener Jerzy Matlak, który nie stawił się na konferencję prasową.

Po 40 minutach większości w hali Astorii wydawało się, że wygranie trzeciego seta będzie formalnością. Byli jednak i znawcy, którzy przewidzieli, że ten mecz tak szybko się nie skończy. - Taka jest specyfika siatkówki. Gdybyśmy znali odpowiedzi na pytania "Dlaczego przestaliśmy funkcjonować tak skutecznie jak na początku?", nie byłoby tego przestoju - zgodnie twierdzili trener Makowski i kapitan zespołu Ewa Kowalkowska.

Centrostal/Adriana/GP nie tylko przestał blokować ataki rywalek (m. in. Andrei Pavelkovej i Marty Natanek), ale sam jakby się zablokował. Gorsze przyjęcie zagrywki, słabszy własny serwis, błędy odmieniły oblicze meczu. - Dziewczyny! Gramy, no! - krzyczał bezradny Makowski przy linii. Po kilku akcjach od tego apelu jego zespół przegrywał już 10:15 w trzecim secie, choć wcześniej prowadził 10:9. Kiedy w czwartym secie zaatakowała Pavelkova a piłka odbita od bloku Godos i Goczewej wypadła poza boisko, nasze siatkarki ze spuszczonymi głowami poszły do trenera, bo wiedziały, że czeka je tiebreak. - Zawodniczkom towarzyszą napięcia emocjonalne. Nie da się grać jednakowo skoncentrowanym przez cały czas - próbował dojść przyczyn niepowodzenia trener Makowski.

Gdy w dziewiątym w ciągu dwóch dni secie zmęczona Karolina Ciaszkiewicz nie poradziła sobie z przyjęciem zagrywki z wyskoku Katarzyny Wysockiej, Stal prowadziła 4:2. Przewaga gości stała się ogromna jak na tiebreak - 6:2 - gdy tę samą "Ciacho" zablokowały na skrzydle Anna Kicior i Ewa Cabajewska. Ciaszkiewicz zmieniła po raz kolejny w tym meczu 21-letnia Marzena Wilczyńska. Mogło być 8:4 dla Stali, ale Kicior w dogodnej sytuacji na środku posłała piłkę daleko w aut. Bajdiuk wyrównała na 11:11. Wtedy Wilczyńska zaatakowała w siatkę. Mielczanki domagały się punktu, przestały grać, podczas gdy bydgoszczanki kontynuowały akcję. Sędzia główny wskazał, że piłka odbiła się od bloku i przyznał punkty na 12:11 gospodarzom. Na to wściekły Matlak kopnął piłkę, która pokulała się akurat do niego tak mocno, że z trafionej lampy pod sufitem posypał się kurz. Potem autowy atak Natanek, zbicie w pole Wilczyńskiej, odpowiedź byłej siatkarki Pałacu Izabeli Rutkowskiej i akcja Ewy Kowalkowskiej zakończyły mecz.

Dzień wcześniej Centrostal/Adriana/GP kłopoty miał tylko na początku meczu, gdy przegrał seta pełnego własnych błędów i nieporozumień, wykorzystywanych przez rywalki (zwąłszcza przez Swietłanę Pugaczową). - Stawka ćwierćfinałów powoduje usztywnienie u moich zawodniczek i to był powód słabego początku - tłumaczył trener Makowski. Gdy w czwartej partii mielczanki zbliżyły się na 22:21 po ataku równo grającej w obu spotkaniach Katarzyny Wysockiej, do głosu doszło skuteczna w atakach na skrzydle Ciaszkiewicz. Zdobyła swój dziewiąty punkt w tym secie (łacznie miała 20 w pierwszym meczu). Stal dobiła Kowalkowska, przebijając się przez blok Wysockiej i Magdaleny Grzesiak.



CENTROSTAL/ADRIANA/GP 3

STAL MIELEC1
Sety: 20:25, 25:14, 28:26, 25:21



CENTROSTAL/ADRIANA/GP 3

STAL MIELEC 2

Sety: 25:13, 25:10, 23:25, 23:25, 15:12



Stan rywalizacji: 2-0



Centrostal/Adriana/GP: Godos, Kuligowska, Bajdiuk, Kowalkowska, Ciaszkiewcz, Goczewa. Leśniewicz (libero) oraz Liniarska, Wilczyńska, Mróz (tylko w niedzielę)



Stal: Cabajewska, Pavelkova, Grzesiak, Kicior, Pugaczowa, Wysocka, Kościelna (libero) oraz Natanek, Rutkowska (w niedzielę w szóstce za Grzesiak), Ząbek, Lis



Pozostałe wyniki: ćwierćfinały: Winiary Kalisz - Muszynianka Muszyna 3:0 (18, 22, 26) i (-24, 19, 21,13), stan rywalizacji w play off 2-0; Nafta/Gaz Piła - AZS AWF Poznań 3:0 (17, 24, 20) i 3:1 (20, 19, -21, 18), w play off 2-0 dla Nafty/Gaz; Stal Bielsko Biała - Gwardia Wrocław 3:2 (-22, -21, 16, 23, 13) i 3:1 (23, 19, -20, 15), w play off 2-0; o utrzymanie Dalin Myślenice - Energa/Gedania Gdańsk 3:1 (23, -22, 19, 20), stan rywalizacji 1-0