Sukces wrocławskich biegaczek w ME

- Już po 50 metrach jej biegu wiedziałem, że będzie dobrze - opowiada Marek Rożej, mąż i trener zawodniczki AZS AWF Wrocław Marty Chrust-Rożej, która razem z inną wrocławianką Małgorzatą Pskit zdobyła srebrny medal w sztafecie 4x400 metrów podczas halowych mistrzostw Europy w Madrycie
- To duży sukces, choć nie nazwałbym tego sensacją. Polki były wymieniane w gronie faworytek do miejsc na podium - twierdzi Marek Rożej.

Mąż wrocławskiej srebrnej medalistki zmagania lekkoatletów oglądał w telewizji. Marta Chrust biegła na trzeciej zmianie, później zmieniła ją jej koleżanka z AZS AWF Wrocław Małgorzata Pskit, która do końca odpierała ataki brytyjskiej biegaczki, ale udało jej się utrzymać drugą lokatę. Wygrały Rosjanki.

Dla Pskit to drugi poważny międzynarodowy sukces. Wcześniej zdobyła brązowy medal w sztafecie 4x400 m, na mistrzostwach świata w Monachium w 2002 roku. Dla Chrust-Rożej drugie miejsce w Madrycie to największe osiągnięcie w karierze. - Mam nadzieję, że będą jeszcze większe sukcesy - mówi Rożej. - Na razie poza zasięgiem Polek są tylko Rosjanki oraz Amerykanki. Z pozostałymi ekipami możemy wygrywać.

Dwie wrocławskie zawodniczki były jedynymi medalistkami z Dolnego Śląska. Pozostali nasi reprezentanci wypadli poniżej oczekiwań. Halowy mistrz Polski w skoku wzwyż Michał Bieniek z AZS AWF Wrocław nie zdołał nawet awansować do finału. - Liczyliśmy na więcej, ale nieco usprawiedliwia go kontuzja stopy, której nabawił się przed zawodami - wyjaśnia Jacek Stodółka, prezes sekcji lekkoatletycznej AZS AWF Wrocław.

Pecha mieli uczestnicy sztafety 4x400 metrów, wśród których było aż trzech reprezentantów Śląska Wrocław - Robert Maćkowiak, Piotr Rysiukiewicz oraz Marcin Marciniszyn. Choć dotarli na metę jako drudzy, to ich wynik został anulowany. Biegnący na trzeciej zmianie Piotr Klimczak przewrócił reprezentanta Hiszpanii Luisa Floresa i Polacy zostali zdyskwalifikowani.

To nie pierwsza historia z pechowym startem naszej sztafety 4x400 metrów. Podczas mistrzostw świata w Monachium zdyskwalifikowano Marka Plawgę, a w trakcie biegu na igrzyskach olimpijskich w Sydney przewrócił się Robert Maćkowiak.

- Jakieś fatum ciąży na tej naszej sztafecie. Aż trudno to wytłumaczyć - komentuje Marian Dobija, wieloletni działacz wrocławskiej lekkiej atletyki.