Sport.pl

Platinum Wisła Kraków - AZS Gaz Ziemny Koszalin 93:83

ERA BASKET LIGA. Jarosław Zyskowski w pierwszej rundzie był trenerem akademików i nie nauczył ich bronić. Po rozstaniu z koszalińskim klubem był bezrobotnym do ubiegłego czwartku. Wtedy to przejął zespół Wisły i w debiucie pokonał defensywą AZS.
Dwa wolne Willie'ego Andersona, a potem minimalne prowadzenie gości - tak rozpoczął się piątkowy mecz Wisły z AZS-em. Dopiero w szóstej minucie wiślacy pokazali swoim kibicom, że w tym meczu stać ich na wiele. Zaczęła funkcjonować mocna obrona wiślaków, a w kontratakach szalał Mujo Tuljković, który z niezwykłą siłą pakował piłkę do kosza gości. Już po pierwszej kwarcie widać było, że krakowianie są w tym meczu zmobilizowani jak nigdy dotąd. Wręcz rzucali się po parkiecie, ratując piłkę w straconych wydawałoby się sytuacjach.

Druga kwarta, którą zaczął od "trójki" Mike Ansley, to już kolosalna przewaga Wisły. Amerykanin zdobył w tej części 16 punktów, a goście momentami wręcz ośmieszali się swoimi nieporadnymi próbami w ataku. Po pierwszej połowie meczu gospodarze prowadzili 52:29.

W trzeciej kwarcie wiślacy dali kibicom stały popis. Zwykle w tej części gry prowadząca Wisła trwoniła swój dorobek i tradycji stało się zadość także w tym meczu. Na szczęście przewaga z pierwszej połowy była na tyle wysoka, a rywal tak słaby, że krakowianom udało się zwycięstwo utrzymać do końca.

- Najważniejsze, że wygraliśmy, to bardzo ważne dla układu tabeli spotkanie - cieszył się Zyskowski. - Chciałbym jednak zapomnieć o drugiej połowie. Jestem zbudowany tym, że w ciągu jednego dnia chłopcy przypomnieli sobie schematy obrony strefowej, które zafunkcjonowały dziś przed przerwą bardzo dobrze.

- A ja chciałbym zapomnieć o pierwszej połowie - odparł Jacek Gembal, trener AZS-u. - Nie da się wygrać meczu, jeśli gra się tylko drugą połowę, a w pierwszej pozwala się rywalom zdobyć ponad 50 punktów. Po przerwie nasza gra wyglądała już trochę lepiej, ale to za mało.

W barwach AZS-u zadebiutował Sasa Vukas, którego koszaliński klub zatrudnił w poniedziałek - ostatni dzień okienka transferowego. Zawodnik mogący grać jako silny skrzydłowy lub center mecz rozpoczął na ławce rezerwowych, ale dosyć szybko pojawił się na parkiecie. Nie olśnił. W ciągu 21 minut zdobył pięć punktów, zebrał trzy piłki i spadł za pięć fauli.

PLATINUM WISŁA KRAKÓW 93
AZS GAZ ZIEMNY KOSZALIN83
Kwarty: 24:15, 28:14, 9:23, 32:31.

Platinum Wisła: Ansley 32 (4 x 3), Szybilski 12, Tuljković 12, Anderson 12 (1), Szcześniak 8 (1) oraz Lofton 13, Żurawski 2, Olejniczak 1, Sulowski 1.

AZS Gaz Ziemny: Gray 26 (4), Thomas 18 (4), Miszczuk 5 (1), Zdravković 5 (1), Kowalczuk 2 oraz Sroka 13 (3), Briegmann 6 (1), Vukas 5, Dąbrowski 3.