Siatkarki Pronaru Zeto AZS przegrały 2:3 ze Startem Łódź

Jedna piłka dzieliła siatkarki Pronaru Zeto AZS od pokonania Startu Łódź i przełamania trwającego już pięć spotkań impasu. Zamiast wygranej była gorycz następnej porażki, która znacznie zmniejszała - jeśli nie przekreśliła - szanse na utrzymanie się w Serii B
Kulminacyjny moment meczu nastąpił w czwartym secie. Białostoczanki przy stanie 24:23 mają piłkę meczową. Część widzów z emocji nie może usiedzieć. Hala huczy: - Ostatni, ostatni! Start nie kończy swojej akcji skutecznym atakiem. Piłka jest po stronie białostoczanek, które starannie przygotowują atak. Publiczność głośno oblicza odbicia miejscowych: - Raz! Dwa! Trzy! Jednak Agnieszka Buzała atakuje w aut. A po trzech kolejnych piłkach łodzianki wygrywają seta 26:24. Konsternacja, bo wszystko rozstrzygnie się w tie-breaku, a w tym sezonie białostoczanki pięć razy grały piątego seta i ani razu nie wygrały. Tradycji staje się zadość i tym razem, choć przy stanie 12:14 podopieczne Czesława Tobolskiego dwa razy wybroniły piłkę meczową.

- Taki jest sport - mówił szczęśliwy Jacek Pasiński, trener Startu. - W momencie, kiedy białostoczanki przy pojedynczym bloku wyrzuciły piłkę meczową w aut, pomyślałem, że wygramy. I tak się stało. A piątego seta mogliśmy wygrać wcześniej, te nerwy były niepotrzebne.

Całe spotkanie było nie mniej dramatyczne. Prawdziwe show na początku meczu dał trener Startu, który wymownymi gestami dawał do zrozumienia arbitrom, że nie zgadza się z ich decyzjami. Bohaterkami pierwszej partii były Katarzyna Kalinowska i Joanna Bednarek. Pierwsza swoim serwisem wyprowadziła zespół od stanu 15:18 na 22:18, a druga niemal nie myliła się w ataku.

Kolejny set to był już dramat białostoczanek, którym nic nie wychodziło. Nie pomagały przerwy w grze i zmiany. Przy stanie 3:15 zapowiadał się pogrom.

Najbardziej zacięta okazała się trzecia partia. Trwała 25 minut, obfitowała w mnóstwo długich wymian. Łodzianki może nie były efektowne w ataku, ale za to walczyły o każdą piłkę i wykorzystywały błędy gospodyń. Bardzo dobre spotkanie w barwach Startu rozegrała Jolanta Głowacka, która świetnie przyjmowała zagrywkę AZS-u i wybroniła masę ataków białostoczanek.

- To zwycięstwo to nie tylko moja zasługa, ale i całego zespołu - mówi przyjmująca Startu. - W porównaniu do pierwszego meczu, rywalki były bardziej pewne siebie i zdeterminowane. I to chyba ta chęć wygranej za wszelką cenę je zgubiła.

Niewiele nowego do powiedzenia po meczu miał trener AZS-u.

- W meczu absolutnie nie sprawdzają się doświadczone zawodniczki, na które najbardziej liczyłem - mówił Czesław Tobolski. - Stało się to, co się stało. To przykre, ale prawdziwe. Nasza sytuacja w tabeli jest krytyczna. Trudno mi powiedzieć, co dalej, rozgrywki trzeba dograć do końca. Czy wierzę w utrzymanie w lidze? Oczywiście, że wierzę.

Zaraz po rozpoczęciu konferencji prasowej z udziałem trenerów doszło do nietypowej sytuacji. Włączyła się syrena boiskowa, zagłuszając wszystko wokół. Ten sygnał wieszczył początek końca przygody białostockich siatkarek z Serią B.



PRONAR ZETO AZS BIAŁYSTOK - START ŁÓDŹ 2:3

Sety: 25:19, 14:25, 25:21, 24:26, 14:16,

AZS: Tobiś, Bednarek, Kalinowska, Drwięga, Gosko, Buzała, Aleksandra Manikowska (libero) oraz Anna Manikowska, Sachmacińska, Klekotka.



Wyniki innych spotkań 21. kolejki: MMKS Dąbrowa Górnicza - ChTPS Chodzież 3:0; Olimpia Jawor - AZS Ostrowiec Świętokrzyski 2:3; Wisła Kraków - SMS Sosnowiec 3:0; Piast Szczecin - Politechnika Częstochowa 3:2; Sokół Chorzów - Legionovia Legionowo 0:3.

Mecz Skra Bełchatów - TPS Rumia przełożono na inny termin.

TABELA

1. Piast Szczecin203755:27
2. Dąbrowa Górnicza203550:21
3. Politechnika 203553:23
4. Wisła Kraków213446:37
5. Ostrowiec Św.213243:37
6. Sokół Chorzów213238:39
7. Start Łódź203138:36
8. TPS Rumia203036:38
9. Legionovia202938:38
10 SMS Sosnowiec202934:43
11. Skra Bełchatów192733:38
12. AZS BIAŁYSTOK202735:42
13. Olimpia Jawor212624:54
14. ChTPS Chodzież212212:62
Zwycięzca awansuje do PLS; drugi zespół zagra w barażu z 9. z Serii A. Do II ligi spadną cztery drużyny.