Sparingi ligowców : GKS Katowice pokonał 5:3 IV-ligowy Grunwald Ruda Śląska

Na strzelenie trzech goli czwartoligowcom z Halemby katowiczanie potrzebowali zaledwie 20 minut. Kiedy jednak na boisko weszli rezerwowi ?Gieksy?, zaczęły się kłopoty...






Piłkarze GKS-u Katowice pokonali w sobotę czwartoligowy Grunwald Ruda Śląska 5:3. O ile gra pierwszoligowców w pierwszej połowie mogła napawać jeszcze optymizmem, to w drugiej części spotkania było już dużo gorzej. W spotkaniu nie wystąpili Mirosław Widuch, który jest nadal chory, oraz Paweł Pęczak, który leczy kontuzję.

Katowiczanie już po 20 minutach prowadzili 3:0. Najpierw ładną akcję Artura Andruszczaka skutecznie wykończył Dawid Plizga. Chwilę później samobójczego gola strzelił Radosław Chołuj, a potem skutecznie rzut karny wykonał Krzysztof Markowski. - Wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą i łatwo wygramy - komentował Andruszczak, który wraz z kilkoma innymi piłkarzami opuścił boisko w przerwie sparingu. Niestety, zmiennicy okazali się dużo słabsi i "swoją połowę" nieoczekiwanie przegrali.

Fatalne w skutkach okazało się przede wszystkim ściągnięcie z boiska stopera Markowskiego, którego na tej pozycji zastąpił Ryszard Czerwiec. - Markowski był zmęczony po czwartkowym sparingu na śniegu i dlatego dałem mu odpocząć. Rysiek też miał już trochę dosyć, więc dałem go na stopera. Nie do końca się to jednak sprawdziło - tłumaczył Jan Furtok, szkoleniowiec GKS-u. Czerwiec zupełnie nie dawał sobie rady na tej pozycji i widać było, że jest mocno zagubiony. Rudzianie pierwszą bramkę zdobyli już pięć minut po przerwie. Grzegorz Górski sfaulował Tomasza Szpotona, a Adam Duda pewnie wykorzystał rzut karny. Kilka minut później Duda ponownie stanął przed szansą na zdobycie bramki, po tym jak Czerwiec sfaulował w polu karnym Sebastiana Juroka, ale tym razem strzelił obok celu. W 65. min obrona GKS-u ponownie nawaliła i Szymon Łuszczek zdobył kolejnego gola. W końcówce meczu katowiczanie zaatakowali jednak śmielej. Najpierw Mateusz Kapitan strzałem pod poprzeczkę zdobył czwartego gola, a chwilę później Grzegorz Kmiecik zdobył piątą bramkę. Wynik spotkania ustalił w 90. min Jarosław Zajdel. - Smutny ten wynik, bo przecież Grunwaldowi blisko jest do piątej ligi. Oj, ciężka chyba czeka nas wiosna - kręcił głową Andruszczak.

Kibice GKS-u organizują we wtorek w katowickim Mega Clubie prezentację swojej drużyny. - Bardzo nas to zaskoczyło, bo coś takiego powinien przecież zorganizować klub. No, ale jeśli skoro tego nie zrobił, to świetnie, że przynajmniej nie zapomnieli o tym kibice. Takich fanów, jak my mamy, to można ze świecą szukać - mówili piłkarze.

GKS Katowice 5 (3)

Grunwald Ruda Śląska 3 (0)

Bramki: Plizga (8.), Chołuj (13., samob.), Markowski (20., karny), Kapitan (72.), Kmiecik (80.) - Duda (50., karny), Łuszczek (65.), Zajdel (90.).

GKS: Sławik (46. Leciejewski) - Mysiak (46. Polczak), Markowski (46. Onyekachi), Bartnik - Andruszczak (46. Sroka), Wijas, Czerwiec, Górski (83. Kasprzak), Mielnik (58. Sala) - Plizga (72. Kapitan), Kmiecik.

Grunwald: Podolak (46. Janosz) - Jarczyk (52. Loch), Duda, Chołuj (50. Kegler), Szpoton - Krajanowski, Karcz (63. Zajdel), Altman (46. Sobiech), Łuszczek (70. Tomaszewski) - Jurok (77. D. Starowicz), Kroczek (81. Łuszczek).



Piłkarze Ruchu Chorzów zremisowali bezbramkowo z Odrą Opole, a mecz odbył się na bocznym boisku stadionu przy ul. Cichej. Pechowo zadebiutował w niebieskich barwach Łukasz Adamski, który na kilka minut przed końcem pierwszej połowy po starciu z piłkarzem Odry boleśnie zranił sobie piszczel. Kość na szczęście jest cała.

Z urazem zakończył też spotkanie Piotr Ćwielong, który naciągnął mięsień nogi. Co ciekawe, w ataku zastąpił go bramkarz Rafał Franke. Zmiana była udana, bo już w pierwszej akcji Franke popisał się dokładnym podaniem do Macieja Kaczorowskiego, ale ten zmarnował okazję.

W sparingu nie zagrali Dawid Bartos i Mariusz Śrutwa, którzy nie będą mogli także wystąpić (żółte kartki) w sobotnim meczu z GKS-em Bełchatów, którym "niebiescy" powinni zainaugurować rundę rewanżową rozgrywek drugiej ligi. Istnieje jednak obawa, że z powodu przedłużającej się zimy mecz zostanie przełożony na późniejszy termin.

Ruch Chorzów0
Odra Opole 0Ruch: Nowak - Kuczma, Mosór, Unierzyski - Kaczorowski, Sibik, Adamski, Stanford, Smarzyński - Ćwielong, Bizacki. Ponadto grali: Franke, Błażejewski, Wawrzyńczok, Foszmańczyk, Pokładowski, Molek, Toborek.

Szczakowianka Jaworzno rozgromiła w sobotę Błyskawicę Marcówka (liga okręgowa).

Szczakowianka4 (3)
Błyskawica0
Bramki: Węgier (10.), Benson Anih (15.), Wasiu Akanni (37.), Radziwon (85.)

Szczakowianka: Palczewski - Naskręt, Copik, Fornalik, Adamus - Anih, Solnica, Radziwon, Piegzik - Wasiu, Węgier oraz Chylaszek



Ruch Radzionków wygrał 4:1 z IV-ligowym Śląskiem Świętochłowice. - Bramek mogło być jeszcze więcej. Wynik oddaje to, co działo się na murawie - podsumował trener III-ligowca Jan Pietryga. Sparing rozegrano na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Siemianowicach. - Gra się tam inaczej niż na Stadionie Śląskim czy Gwarku Zabrze, bo to boisko zrobione pod laskarzy: wąskie, z twardszym podłożem i krótszą trawą - opisywał szkoleniowiec Ruchu, który tym razem miał do dyspozycji wszystkich zawodników. W sobotę radzionkowianie mają zaplanowany mecz z MKS-em Myszków, którego trenerem jest były obrońca Ruchu Andrzej Wróblewski.

Ruch Radzionków4 (2)
Śląsk Świętochłowice1 (1)
Bramki: Wesecki 2, Bonk, Opeldus - Hendel.

Ruch: Urbańczyk - Banaś, T. Krzęciesa, Klaczka, Mitura - Pajączkowski, Galeja, Bonk, Kałwak - Wesecki, Gielza. W II połowie grali także: Wrześniewski, Pogorzałek, Mosler, Sobala, Kozieł, A. Krzęciesa, Opeldus i Tokarz.



Na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy Stadionie Śląskim Polonia Bytom pokonała 4:1 IV-ligową Przyszłość Rogów. - Przed przerwą gra nam się nie kleiła, ale w drugiej połowie nasza młodzież po raz kolejny udowodniła, że można na nią liczyć - podsumował występ swojej drużyny trener bytomian Grzegorz Kapica. W Polonii zabrakło kilku podstawowych zawodników: chorego Grzegorza Jurczyka, kontuzjowanych Marcina Kondzielnika i Ireneusza Marcinkowskiego oraz przechodzącego rehabilitację Mariusza Zajasa. Nie było także Marcina Brosza. - Odkąd został moim asystentem i przejął drugą drużynę, jest bardziej szkoleniowcem niż zawodnikiem - podkreślił Kapica.

Rozmowy w sprawie pozyskania nowych zawodników do III-ligowca wciąż trwają. Kolejnym sparingowym rywalem Polonii będzie w sobotę AKS Mikołów.

Polonia Bytom4 (1)
Przyszłość Rogów1 (1)
Bramki: Zuga, Broniewicz, Lindner, Rejmanowski - Jasiński.

Polonia: Suchański - Cybulski, Sosna, Brehmer - Gacki, Broniewicz, Trzeciak, Rejmanowski, Wania - Tukaj, Zuga. Po przerwie zagrali również: Żmija oraz Lindner, Marek, Smolec, Kajda, Serafin i Byrski.



- To był pożyteczny sprawdzian - ocenił sobotni sparing trener Rozwoju Katowice Marek Koniarek, którego podopieczni u siebie pokonali 4:2 IV-ligową Concordię Piotrków Trybunalski. Piłkarze z Brynowa mieli przewagę w tym spotkaniu, ale dopiero w samej końcówce udało im się ją udokumentować. W drużynie gospodarzy zabrakło kontuzjowanych: Krzysztofa Buffiego, Damiana Kwiatkowskiego i Łukasza Paździorka oraz Jarosława Bauera (szkoła). W następny weekend katowiczanie wstępnie umówili się na mecz z Ruchem Chorzów.

Rozwój4 (2)
Concordia2 (1)
Bramki: Wróbel, M. Bosowski, Bonczek, Kiszel - Ławski, Idzikowski.

Rozwój: Kolonko - Will, Polarz, Lis - Wojcieszak, A. Bosowski, M. Bosowski, Rajman, Sudoł - Wróbel, Giesa. Wystąpili także: Płonka oraz Bonczek, Kiszel, Tomczyk, Chyla i Szarek.



- Dopóki gospodarze mieli siły, to mecz był w miarę wyrównany - stwierdził po wygranym 3:1 sparingu z V-ligowym GTS-em Bojszowy trener Górnika Jastrzębie Krzysztof Zagórski, którego podopiecznym - tak jak we wszystkich pozostałych zimowych sprawdzianach - znowu przyszło zagrać na zaśnieżonym boisku. Po czwartkowym sparingu ze Szczakowianką jastrzębski szkoleniowiec dał odpocząć kilku zawodnikom, m.in. Ryszardowi Stańkowi, Maciejowi Małkowskiemu i Łukaszowi Pielorzowi. Czwartego gola w trzecim meczu strzelił testowany w Górniku Serb Dragan Veljović. - Chciałbym go mieć w zespole, prezes się o to stara - zakończył Zagórski, który w sobotę chciałby zagrać sparing z co najmniej III-ligową drużyną.

GTS Bojszowy1 (1)
Górnik Jastrzębie3 (1)
Bramki: Gniza - Miśkowiec, Żukowski, Veljović.

Górnik: Paś - Piksa, Grabczyński, Ciemięga, Wąsik - Żukowski, Hajduczek, Ćmich, Miśkowiec - Żbikowski, Miąsko. Po przerwie zagrali również: Veljović i Wrześniak.



Aż 17 dni czekali na rozegranie kolejnego sparingu piłkarze Walki Zabrze. Z powodu śnieżnej aury w tym czasie nie doszły do skutku trzy gry kontrolne z udziałem III-ligowca. - Ta przerwa nie miała większego wpływu na naszą grę. Niestety, znowu musieliśmy się zmagać z arcytrudnymi warunkami. Przegraliśmy, bo choć mieliśmy przewagę to na śliskiej nawierzchni nie wykorzystaliśmy żadnej z wielu sytuacji bramkowych - opowiedział o sobotnim przegranym 0:2 meczu z IV-ligowym AKS-em Mikołów trener Walki Marek Mandla.

W zabrzańskim zespole nie ma już Mieczysława Agafona. Pojawił się natomiast Marcin Kocur (jesienią Piast Gliwice). W środę zabrzanie planują zagrać z Rakowem Częstochowa, a w sobotę z MK Górnikiem Katowice.

Walka Zabrze0
AKS Mikołów2 (1)
Bramki: Kurasz, Nadzieja.

Walka: Piechota - Gałecki, Okoń, Kocyba, Piwowar - Sosna, Gontarewicz, Musiał, Kocur - Dolny, Frąckowiak. Grali także: Maj, Szmieszek, Rączka i Rzepka.



Obawy Podbeskidzia

W Podbeskidziu, podobnie jak w chorzowskim Ruchu, mają obawy, czy planowana na sobotę ligowa premiera dojdzie do skutku. - Na naszym boisku leży gruba warstwa śniegu i wciąż sypie. Będziemy mieli duze trudności z przygotowaniem boiska do gry. Liczę, że PZPN przełoży całą pierwszą kolejkę wiosennej rundy - mówi prezes Podbeskidzia, Stanisław Piecuch.

lb