Zimowe Igrzyska Specjalne w Nagano. Pożegnanie

Wspaniałe zwycięstwo 4:3 nad RPA dało polskim hokeistom brązowy medal w czwartej grupie sprawnościowej. Tomasz Jankowiak i Łukasz Kosikowski zdobyli złota w slalomie specjalnym


Lucas Foser z Liechtensteinu reaguje na dotyk. Zgina rękę, zaciska dłoń na mojej dłoni. Właśnie on i jego ojciec, który jest mu przewodnikiem w życiu i na stoku, bili się o medal w slalomie specjalnym. Lucas jest upośledzony umysłowo, a także głucho-niewidomy. Na nartach jeździ od 25 lat. Ojciec trzyma jeden koniec linki, Lucas drugi i tak razem śmigają do mety. Na dole czeka owacja. Nie wszyscy kibice znają Lucasa, ale widzą gogle zaklejone niebieskim plastrem. Lucas znów byłeś wielki. Znów były brawa, znów uściski. Lucas to czuje.

Na stokach olimpijskich dwa złote medale w slalomie specjalnym wywalczyli wczoraj Polacy - Tomasz Jankowiak i Łukasz Kosikowski. Wcześniej złoto w zjeździe zdobył Mariusz Rubikowski i polscy alpejczycy żegnają Japonię z trzema najcenniejszymi krążkami. Ale najciężej na olimpijski medal pracowali chyba hokeiści. Po wygraniu grupy przyszła ciężka porażka w półfinale z Chinami (późniejsi złoci medaliści). Trzeba było się pozbierać w 20 godzin, żeby wygrać bój o brąz z RPA, z którą w grupie Polacy przegrali jedyne swoje spotkanie. Wtedy prowadzili oblężenie bramki rywala non stop, ale skończyło się na 0:1 po kontrataku rozpaczy, w którym przeciwnik nie tyle chciał strzelić, co wybić krążek spod swojej bramki. W drugim meczu, w walce o brąz, Polacy cztery razy przełamali obronę RPA. I bramkarza, najlepszego gracza pierwszego meczu. Rywale odpowiedzieli tylko trzema golami. Najbardziej niezwykłe było zakończenie, kiedy dwa wyczerpane turniejem zespoły "Czarny" i "Biały" padły sobie w objęcia. Przez chwilę nie było nawet wiadomo, kto wygrał. - Dobrze, że się udało. Już nie mieliśmy sił, już ledwo biegaliśmy - opowiadał Florian Florek, pokazując obtarcia na rękach i nogach od ostrej walki przy bandach.

Igrzyska się kończą. Dziś tylko ceremonia zamknięcia. 35 upośledzonych umysłowo sportowców z Polski zdobyło wiele medali, ale przede wszystkim przeżyło chwile, które mógł dać im tylko sport. "Pragnę zwyciężyć, a jeśli nie będę mógł zwyciężyć, niech będę dzielny w swym wysiłku" - przysięgali na ceremonii otwarcia. W Nagano, na pierwszych igrzyskach rozegranych w Azji, ich przysięga została spełniona.