Wisła Płock zarabia na boiskach

O sztucznym boisku Wisły Płock zaczynają krążyć już legendy, a o wiceprezesie Szczepanie Targowskim anegdoty. Jedna z nich mówi o tym, że nie odbiera już telefonów od klubów, które chciałyby na Wiśle zagrać sparing lub przeprowadzić trening. - To nie tak z tymi telefonami - śmieje się Targowski. - Odbieram, rozmawiam, tłumaczę. I wszystkich staram się gdzieś upchnąć. Po prostu brakuje nam tu miejsca, a doba jest po prostu za krótka - dodaje.
W Płocku już mało kto pamięta, że boisko ze sztuczną nawierzchnią miało być przeznaczone do treningów piłkarskiego narybku Wisły. - Właśnie pod kątem grup młodzieżowych je budowaliśmy - dodaje prezes Krzysztof Dmoszyński na temat inwestycji z lata zeszłego roku. - Część pieniędzy - ok. 60 tys. - dostaliśmy ze specjalnej akcji promocyjnej od Kompanii Piwowarskiej. Resztę musieliśmy zorganizować sami. Całość inwestycji, łącznie ze sztucznym oświetleniem, zamknęła się 2 mln zł.

Płyta wygląda efektownie. Zieloniutka z wymalowanymi białymi liniami. Piłkarzom, tym małym i tym dużym, bardzo się spodobała. Można na niej trenować przez okrągły rok. Zimą wystarczy tylko zgarnąć śnieg. - Teraz chcą do nas przyjeżdżać zespoły od A-klasy w górę - opowiada Targowski. - Pomagamy nawet organizować zgrupowania. Kluby mieszkają w okolicach Płocka, a u nas trenują.

Takie obozy zaliczyły m.in. Jagiellonia Białystok i Amica Wronki. - Tylko u nas można zagrać na pełnowymiarowym sztucznym boisku, które ma certyfikat UEFA. Nie ma takiego drugiego w Polsce - dopowiada wiceprezes Wisły. - Przesłaliśmy innym klubom ofertę użyczenia naszych obiektów na trening lub mecz. Jak widać, spotkało się to z dość dużym odzewem.

Dość duży to mało powiedziane. Choćby w piątek - pierwszy mecz został rozegrany rano, a później już ciurkiem piłkarze różnych drużyn biegali po nim aż do wieczora. Ostatni mecz rozpoczynał się o godz. 20.30. Targowski: - I chętnych przybywa. Amica w sobotę wyjeżdża, a we wtorek wraca. Będą tu na obozach jeszcze KSZO Ostrowiec, Korona Kielce, a nawet Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto. Obawiam się, że jak ligowe kolejki zostaną odwołane, chętnych przybędzie nam jeszcze więcej.

Ile to kosztuje? Wisła pobiera opłatę za tzw. jednostkę treningową. Jedna to 120 minut, a jej koszt to 800 zł (bez VAT) i ewentualne kolejne 200 zł za skorzystanie z gabinetów odnowy biologicznej i sauny. Tak samo traktowane są sparingi (jeden sparing to jedna jednostka). Tej zimy Wisła zarobiła już ok. 30 tys. zł. - I z myślenia o młodzieży nagle zrobiło nam się komercyjne przedsięwzięcie - mówi Dmoszyński.

Piłkarze z Płocka chwalą boisko, ale nie chcieliby rozgrywać spotkań o punkty na sztucznej trawie. - Na tę chwilę i warunki to najlepsze miejsce do treningu - podkreśla kapitan Wisły Dariusz Romuzga. - Ale liga tutaj? Nie. Graliśmy czasami na tak zmarzniętych boiskach, że przypominały beton. Normalne boisko to jednak trawa. Nie ma co nawet roztrząsać tematu sztucznej nawierzchni. Lepiej pomyśleć o podgrzewanej płycie.

Wynajęcie na mecz bocznego boiska przy Stadionie Śląskim kosztuje ok. 1000 zł, na trening połowę mniej. Jeśli ktoś chce grać przy sztucznym świetle, dopłaca 100 zł.