W piątek zaczynają się halowe ME w lekkiej atletyce

Po katastrofalnych igrzyskach dla lekkoatletów przyszedł czas podreperowania ego. W Madrycie Polacy mają kilka szans na medal.
Halowe mistrzostwa Europy, w dodatku w sezonie poolimpijskim, trochę przypominałyby rozdanie nagród prezesa Radiokomitetu tydzień po Oscarach - no po prostu nie każdy się nadweręża, aby przyjechać. Także do Madrytu nie wszyscy przyjeżdżają.

Co ciekawe i fajne, nie dotyczy to na przykład konkurencji, w której Polki odgrywają bardzo ważną rolę, choć nie główną. Największe szanse na medal w polskiej reprezentacji mają bowiem Anna Rogowska i Monika Pyrek w skoku o tyczce. Obie są w światowej czołówce, obie są w świetnej formie. Pyrek skacze często i wysoko, bo już cztery razy w tym roku pokonała wysokość 4,70 m. A Rogowska pobiła w lutym w Doniecku rekord Polski - 4,75 m.

I rzeczywiście szkoda, że rola Polek nie jest główna. Nie ma bowiem co marzyć, aby któraś z nich pokonała mistrzynię olimpijską Jelenę Isinbajewą, która na tym samym mityngu w Doniecku - sercu światowego skoku o tyczce, tam wychował się Siergiej Bubka - pobiła po raz pierwszy w tym roku rekord świata. Po raz drugi zrobiła to w ostatnią sobotę w Lievin. Teraz wynosi on 4,89 m, czyli niestety aż 14 cm wyżej niż skoczyła Rogowska. We Francji Isinbajewa próbowała też pokonać barierę 5 m, ale nie był to udany skok. Mimo to nie pobicie rekordu świata przez Rosjankę w Madrycie byłoby niespodzianką. Nie startuje za to największa konkurentka Isinbajewej i srebrna medalistka z Aten - Rosjanka Swietłana Fieofanowa.

Lidia Chojecka od lat biega na światowym poziomie, ale nie zdobywa medali na najważniejszych imprezach. Teraz Polka otwiera światowy ranking na 1500 m i jest faworytką biegu, o ile zdecyduje się na ten dystans (zgłosiła się również na 3000 m). Ale to jest prawie pewne, zwłaszcza od kiedy wiadomo, że w Madrycie nie wystartuje Kelly Holmes, sensacyjna pogromczyni na 800 m Marii Mutoli na ostatnich igrzyskach. Holmes, która jest równie dobra na 1500 m, naciągnęła ścięgno mięśni udowych i w zeszłym tygodniu ostatecznie wycofała się z zawodów.

Nowy szef wyszkolenia PZLA Henryk Olszewski powiedział, że szanse na medal daje też sztafecie 4 x 400 kobiet. Startuje sześć zespołów, które tak naprawdę będą walczyć o srebrne i brązowe medale, bo Rosjanki są nie do pokonania - wszystkie znajdują się w pierwszej dwudziestce europejskich list rankingowych.

Lekkoatleci ostatnio szukali szybkości na mityngu w Chemnitz. To był bardzo szybki mityng - w Madrycie okaże się, czy bardzo dobre wyniki Łukasza Chyły na 60 m i Marcina Urbasia na 200 m są warte więcej niż miejsce w rankingu.

Ciągłość wizji

Telewizja publiczna i szef jej działu sportowego Robert Korzeniowski w ten weekend naprawdę urzeczywistnią pomysły o kanale dla kibiców. Zaskoczyli mnie tylko tym, że będą to TVP 1 i TVP 2.

Niedziela pod tym względem zapowiada się naprawdę imponująco. Trzeba zjeść szybkie śniadanie i o 9.55 oglądać, jak Tomasz Sikora oraz Wiesław Ziemianin będą odrabiać straty z soboty w biegu na 12,5 km na dochodzenie. O 11, po mecie w mistrzostwach świata biatlonistów, trzeba wyjść na spacerek, a 13.20 ścigają się biatlonistki w TVP 1. Potem - o 13.45 - płynnie przerzucamy się na skakanie w Lahti. Drugi konkurs skoków potrwa od 13.45 do do 15.55. Obiad i przeprowadzamy sobie rekapitulację za pomocą Sportekspresu o 16.50.

Potem zmieniamy program, miejsce, ale też będą skakać. Od 16.55 w TVP 2 jesteśmy w Madrycie, gdzie w skoku o tyczce o medale będą walczyć Rogowska i Pyrek. O 17.20 przerzucamy się na TVP 1, ale dalej jesteśmy w Madrycie aż do "Dobranocki". Ale to nie jest dobranocka dla kibica, bo na "Dwójce" (od 18.55) dalej lecą mistrzostwa Europy i sztafety.

Takie eksperymenty robią Niemcy w ZDF i ARD podczas napakowanych wydarzeniami sportowymi weekendów. W sezonie zdarza się im to co tydzień, nam - na razie - jeden raz w roku.

Reprezentacja Polski

13 zawodniczek i 21 zawodników.

60 m: Daria Onyśko; Łukasz Chyła. 200 m: Anna Pacholak; Marcin Jędrusiński, Marcin Urbaś. 400 m: Monika Bejnar, Małgorzata Pskit; Marcin Marciniszyn, Piotr Rysiukiewicz, Piotr Klimczak. 800 m: Ewelina Sętowska; Grzegorz Krzosek. 1500 m: Lidia Chojecka, Wioletta Janowska (obie mogą wystartować także na 3000 m); Mirosław Formela, Yared Shegumo, Rafał Snochowski. Tyczka: Monika Pyrek, Anna Rogowska; Adam Kolasa. Wzwyż: Michał Bieniek, Robert Wolski. W dal: Tomasz Mateusiak, Marcin Starzak. Trójskok: Jacek Kazimierowski. Kula: Krystyna Zabawska; Tomasz Majewski. 4 x 400 m: Bejnar, Pacholak, Pskit, Sętowska, Marta Chrust-Rożej, Jolanta Wójcik; Marciniszyn, Rysiukiewicz, Klimczak, Robert Maćkowiak, Artur Gąsiewski, Paweł Ptak. Pięciobój: Karolina Tymińska. Siedmiobój: Robert Gindera.

Najciekawsze konkurencje:

Skok o tyczce kobiet (Rogowska, Pyrek) - finał w niedzielę od 16.50

1500 m kobiet (Chojecka) - sobota, 19

60 m mężczyzn (Chyła) - sobota, 20

200 m mężczyzn (Urbaś, Jędrusiński) - niedziela, 16.45

Kula kobiet - sobota od 17.15

Sztafety 4 x 400 - niedziela, 18.35 i 19

Mistrzostwa w TVP

Piątek, TVP 2: 19-20.05. Sobota, TVP 2: 18.55-20.30. Niedziela, TVP 2: 16.55-17.25 i 18.55-19.30 i w "Echach stadionu" o 19.30; TVP 1: 17.20-19.