Po MŚ w Oberstdorfie. Gdzie był błąd?

Chcę świętego spokoju. Myśleć tylko o skokach - mówił Adam Małysz po mistrzostwach świata w Oberstdorfie, z których wrócił bez medalu. Ale przegrany sezon na rok przed igrzyskami powinien dać mu więcej do myślenia.
Rok temu dokonał się rozpad teamu teamu "Małysz". Po fizjologu Jerzym Żołądziu i psychologu Janie Blecharzu odeszli trenerzy Apoloniusz Tajner i Piotr Fijas. Odeszli nie tylko ze względu na wyniki, ale i na sugestie Małysza. Bo ma on najwięcej do powiedzenia w kadrze. - Tak, liczą się z moim zdaniem. Ale i ja liczę się ze zdaniem innych fachowców - mówi najlepszy polski skoczek.

Najbardziej Małysz liczy się jednak ze zdaniem swojego menedżera Ediego Federera. Razem postanowili powołać na trenera kadry Heinza Kuttina, to go powołali. Razem z Kuttinem zdecydowali skakać w letniej Grand Prix i Polak zdecydowanie ją wygrał. Zimowy sezon w Pucharze Świata, paradoksalnie, jest najlepszy od dwóch lat (patrz niżej)! Ale najważniejsze w sezonie mistrzostwa świata zostały przegrane. Za rok kluczowe są igrzyska, a złoty medal olimpijski to jedyne trofeum, jakiego brakuje Małyszowi...

Austriacka szkoła skoków

"W najbliższych dniach wartość nazwiska "Kuttin" może gwałtownie wzrosnąć. Nadeszła najważniejsza chwila w mojej karierze trenerskiej. Jestem pełen nadziei" - mówił trener Kuttin dzień przed konkursem na średniej skoczni w Oberstdorfie.

Austriak to perfekcjonista, wszystko musi być zapięte na ostatni guzik. Pochodzi ze szkoły opartej na sile i przygotowaniu fizycznym. Tak właśnie trenowali w ostatnim roku polscy skoczkowie. Podobno po kilku letnich obozach i Grand Prix obwód uda Małysza zwiększył się o centymetr. Tylko, że ostatni skoczek z tej szkoły, który był indywidualnym mistrzem świata nazywał się... Heinz Kuttin i było to w 1991 roku na średniej skoczni w Val di Fiemme!

- Stworzenie silnej drużyny to mój cel - mówił Kuttin, gdy obejmował kadrę. Celu nie osiągnął. Dla młodych zawodników chciał być partnerem, ale wiekszość - oprócz Kamila Stocha - okazała się za słaba i zbyt mało dorosła, by poważnie traktować sport. Mateusz Rutkowski musi zmądrzeć, bo do skakania, mimo wszystko, trzeba mieć wyobraźnię. Marcin Bachleda musi wrócić do rzeczywistości, a nie cieszyć się z nieudanych skoków. Robert Mateja ma wiecznie nieszczęśliwą minę, choć osiągnął najlepszy wynik od trzech lat - czyli stać go na lepsze skakanie.

- Może nie powinienem startować latem? - zastanawiał się Małysz po porażce w Oberstdorfie. Może powinien zmienić trenera, może sposób przygotowań, a może narty, kombinezon albo czapkę. Ostatnie lata pokazały, że w skokach nie ma mądrych. Małysz jest taką instytucją w polskich skokach i tylu ludzi od niego zależy, że może zrobić co zechce. Ale odpowiedzialność też musi wziąć na siebie.

Nerwy Kuttina

Heinz Kuttin - jeśli pozostanie go na stanowisku - musi odpowiedzieć sobie na pytanie, jak długo można wytrzymać presję pracy pod okiem dyrektora Tajnera. - Za dużo ludzi oceniało moją robotę, nie mając pojęcia, co robimy, nie będąc z drużyną, nie widząc, jak pracujemy... Nie komentuję ich zachowania. Każdy może zostać trenerem i zobaczymy, jakie będzie miał wyniki" - wypalił austriacki trener po przegranym konkursie na dużej skoczni w Oberstdorfie.

Były trener Małysza Apoloniusz Tajner jest dyrektorem sportowym PZN. Czyli niejako bezpośrednim zwierzchnikiem Kuttina. Czy tego chce czy nie - postawił się w bardzo niezręcznej sytuacji. Było jasne, że i ze względu na pełnioną funkcję i na częstą obecność na zawodach PŚ (jest ekspertem TVP) będzie pytany o oceny.

Zaczęło się przed inauguracją PŚ, gdy w "Życiu Warszawy" powiedział m.in. "nie wszystkie metody treningowe Heinza mi się nie podobają. Przyglądam się im, bardzo duży nacisk kładzie na siłę".

Potem był konflikt o biało-czerwoną flagę z logo firmy maxdata. "Jako dyrektor sportowy PZN powiedziałem Heinzowi, że ma zmienić chorągiewkę. Widocznie jeszcze się nie nauczył, jakie znaczenie dla Polaków mają barwy narodowe". Później był jeszcze spór PZN - Kuttin o cło i faktury za materiały na kombinezony. Austriacki trener zapłacił z własnej kieszeni, a potem miał problemy z odzyskaniem należności. Bo wziął złe faktury.

Kulminacja nastąpiła w piątek. W dniu konkursu na dużej skoczni "Superekspress" ogłosił: "Apoloniusz Tajner wyznaje prawdę: Nie wróżę Adamowi złota". I w tekście pojawiły się zdania: "skoczkom brakuje świeżości, jakiś błąd został więc chyba popełniony".

Winnym tej sytuacji jest prezes PZN Paweł Włodarczyk, który mianował dyrektorem Tajnera. To pod wodzą Włodarczyka związek zerwał umowę z firmą tenson i podpisał kontrakt z campusem (sprawa jest w sądzie), to jego związek fatalnie organizuje konkursy w Zakopanem, ale czerpie z nich gigantyczne wpływy. Jeśli Małysz ma mieć święty spokój i myśleć tylko o olimpijskim złocie, Włodarczyk musi coś zrobić z chorym układem Tajner - Kuttin. Chyba powinno mu zależeć, bo bez Małysza byłby nikim...



Adam Małysz w PŚ

2002/03: 25 startów, 3 zwycięstwa, 10 razy na podium, 1. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. Średnia liczba punktów zdobytych do klasyfikacji generalnej w jednym konkursie: 54 Dwa razy mistrz świata w Predazzo. Liczba punktów PŚ zdobyta przez pozostałych skoczków: 101 (najwięcej, 77, Marcin Bachleda). Punktowało czterech zawodników.

2003/04: 16 startów, 0 zwycięstw, 4 razy na podium (2 razy drugi w Kuusamo i w Zakopanem, raz, w Hakubie, nie wszedł do finałowej trzydziestki), 12. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. Średnia liczba punktów zdobytych do klasyfikacji generalnej w jednym konkursie: 33. 11. miejsce w MŚ w lotach w Planicy. Liczba punktów PŚ zdbyta przez pozostałych skoczków: 77 (najwięcej, 27, Bachleda). Punktowało czterech zawodników.

2004/05: 20 startów, cztery zwycięstwa, 8 razy na podium. 4. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. Średnia liczba punktów zdobytych do klasyfikacji generalnej w jednym konkursie: 51. 6. i 11. w MŚ w Oberstdorfie. Liczba punktów PŚ zdbyta przez pozostałych skoczków: 126 (najwięcej, 87, Robert Mateja). Punktowało trzech zawodników. UWAGA! Do końca sezonu jeszcze sześć konkursów: Lahti, Kuopio, Lillehammer, Oslo i Planica (dwa razy).