Efektowny awans AZS-u Białystok do półfinału mistrzostw Polski juniorek

Z czterech podlaskich drużyn tylko juniorki AZS-u Białystok awansowały do półfinału mistrzostw Polski. Bez straty seta wygrały turniej we własnej hali. - Planem jest awans do finałowej ósemki - mówi Czesław Tobolski, trener AZS-u
Półfinaliści rozgrywanego w Białymstoku turnieju ćwierćfinałowego znani byli już po sobotnich spotkaniach. Po dwie wygrane na koncie miały: Truso Elbląg i miejscowy AZS. Podopieczne trenera Czesława Tobolskiego po piątkowej wygranej 3:0 nad UMCS-em TPS-em Lublin w sobotę zmierzyły się z Ósemką Siedlce. Również tym razem pierwszy set w wykonaniu gospodyń był świetny, a doskonały początek (6:0) zapewniła atomowymi serwisami rozgrywająca Anna Manikowska. Później na uwagę zasłużyły ataki Anny Prokop oraz niezła dyspozycja Patrycji Klekotki - wychowanki Ósemki, która przed sezonem trafiła do białostockiego klubu.

Powrót Kosiarskiej

Pierwszego seta AZS wygrał 25:17, a pozostałe do: 19 oraz 22. Niezłe spotkanie zagrała Magdalena Kosiarska, która pojawiła się na parkiecie po raz pierwszy po dłuższej przerwie.

- Miałam operację kciuka - mówi Kosiarska. - Ale już wszystko w porządku, choć dziś mogłam wypaść nieco lepiej. Jestem ambitna i dlatego liczę, że szybko wrócę do pierwszoligowego składu. Cieszymy się z awansu do półfinału. Czujemy się mocne, a że w takim składzie zagramy ostatni raz, dlatego chcemy sięgnąć po mistrzostwo Polski.

Wczoraj białostoczanki pokonały również 3:0 Truso i do półfinału awansowały z pierwszego miejsca. A to oznacza, że w kolejnym turnieju zmierzą się z teoretycznie słabszymi rywalkami.

- Powinniśmy grać bardziej zdecydowanie i z mniejszą liczbą błędów - mówi trener Tobolski. - Ale i tak trzeba się cieszyć z wygranych po 3:0. Przed półfinałem zabraknie nam pewnie kontaktu z najlepszymi ekipami juniorskimi w Polsce, ale w ramach przygotowań zagramy z drugoligową drużyną WSAP-AZS oraz seniorkami. Teraz naszym celem jest awans do finałowej ósemki mistrzostw Polski.

Urwały dwa sety

Niestety, znacznie gorzej wiodło się pozostałym podlaskim ćwierćfinalistom. Po dwóch spotkaniach z myślą o awansie pożegnały się siatkarki Jedynki Łomża, które swój turniej ćwierćfinały rozgrywały w stolicy. Podopieczne Mirosława Skawskiego przegrały gładko 0:3 z Tomasovią Tomaszów oraz MOS-em Wola Warszawa, a we wczorajszym meczu uległy jeszcze Warmissowi Olsztyn 2:3.

- Powalczyliśmy, mimo że rywalki były od nas starsze średnio o dwa lata. Skład mam oparty na kadetkach - wyjaśnia trener Skawski. - Do Warszawy jechaliśmy z założeniem, że i tak nie awansujemy. A cały turniej traktujemy jako przetarcie przed eliminacjami do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, które za tydzień rozegramy w Elblągu.

Nieźle z faworytem

Również naszym juniorom nie udało się awansować do półfinału, choć mistrzowie Podlasia - Moderator Hajnówka - w Rynie koło Olsztyna wygrali mecz. Turniej zaczęli od porażki 0:3 z Metrem Warszawa, ale w później pokonali 3:2 Cukrownika Lublin.

- Nawet z faworytem turnieju Chemikiem Olsztyn zagraliśmy całkiem wyrównane spotkanie - zapewnia Cezary Szykuła, który zastępował trenera juniorów Moderatora Jacka Malczewskiego. - Walczyliśmy punkt za punkt, choć w końcówkach brakowało nam doświadczenia i ulegliśmy 0:3. Na słowa wyróżnienia zasłużył Jarosław Szpilko. Miał dobrą zagrywkę, a w ataku był nie do zatrzymania. Identycznym składem zagramy też za rok.

Zadowolony z porażek

Komplet porażek w Świdniku odnotowali siatkarze SUKSS-u Suwałki, którzy mieli trudnych rywali, bo zagrali m.in. z MOS-em Wola Warszawa (aktualny mistrz Polski) i AZS-em Olsztyn (brązowy medalista ubiegłorocznych rozgrywek). Oba mecze z tymi drużynami nasza młodzież przegrała po 0:3, ale trener Tadeusz Jasiński był zadowolony z postawy podopiecznych.

- Z mistrzami Polski zagraliśmy bardzo dobrze - mówi trener SUKSS. - Urwaliśmy im po 18 punktów, a kolejnego dnia rozegraliśmy wyrównany pojedynek z Avią Świdnik. Dwa sety przegraliśmy do 23 i 24. Ostatecznie całe spotkanie zakończyliśmy wynikiem 1:3 przez błędy rozgrywającego. Trzeba się cieszyć, bo zrobiliśmy spory postęp, a zagraliśmy bez kilku chorych kluczowych zawodników. Mam nadzieję, że takim samym składem powalczymy też za rok.

Motor dla amazonki

Podczas ćwierćfinału mistrzostw Polski juniorek w Białymstoku w hali stanął motor wyprodukowany przez firmę Pronar z Narwi, jednego ze sponsorów białostockich siatkarek pierwszoligowych. Jednoślad okazał się nagrodą.

- Dostanie go najlepsza siatkarka pierwszoligowego zespołu - wyjaśnia Wojciech Piotrowski, menedżer siatkarek AZS-u. - Zawodniczki bardzo ciepło przyjęły informacje o nagrodzie, mimo że większość nie posiada prawa jazdy na motocykl. W przypadku wygranej to będzie doskonała okazja do wyrobienia sobie takiego dokumentu. Siatkarki proszą, bym dbał o motor, bo każda ma nadzieję, że trafi właśnie do niej.