Dlaczego trzej piłkarze Lecha nie trenowali?

Bo "mieli nosa" i trafili dokładny wynik meczu Ligi Mistrzów Barcelona - Chelsea.
Podczas środowego śniadania gracze Lecha typowali wynik hitu Champions League Barcelona - Chelsea. Nagroda dla tych, którzy trafią, była nietypowa. Trener Czesław Michniewicz obiecał, że piłkarze, którzy odgadną właściwy wynik, w czwartek będą zwolnieni z zajęć. Zwycięstwo Barcelony 2:1 przewidziało trzech graczy "Kolejorza": Tomasz Magdziarz, Krzysztof Kotorowski i Matias Favano. - Myślałem, że zapomną, ale słowo się rzekło. Powiedziałem im, że mają wolne, ale oczywiście, jeśli chcą się jeszcze czegoś nauczyć, to zapraszam ich na treningi - mówił wczoraj Michniewicz. Magdziarz, Kotorowski i Favano poszli rano z drużyną na półgodzinne zajęcia w siłowni.

Później trening odbywał się już na boisku. - Zostajemy z Krzyśkiem w hotelu, a Mati jedzie na trening, bo on nie "kuma czaczy" i chyba nie wie, że wygrał wolne - stwierdził Magdziarz. Koledzy wyjaśnili mu jednak, jaka była nagroda i Favano pozostał w hotelu.

Dzięki temu, że pogoda w Turcji poprawiła się, świeci słońce, temperatura zdecydowanie przekracza 20 stopni, piłkarze skorzystali z odnowy biologicznej w basenie, który znajduje się na dziedzińcu hotelu Club Grand Aqua. Favano stał wtedy na balkonie z Magdziarzem. - Barca! Barca! Maxi Lopez! Argentino! - wykrzykiwał zawodnik z Ameryki Południowej. Jego rodak Maxi zdobył w środę pierwszą bramkę dla Barcelony i wypracował drugą. Favano był dumny. Cała trójka nie skorzystała jednak ze zwolnienia po południu i kadra Lecha w komplecie pojechała na zajęcia przy sztucznym świetle. Nieco lżej od reszty zespołu trenowali Ariel Jakubowski i Paweł Bugała. Ten drugi ma drobny uraz po meczu z Andżi Machaczkała. Obaj powinni być jednak zdolni do gry przeciwko FK Moskwa. Dziś "Kolejorz", na zakończenie pobytu w Turcji, zmierzy się z zespołem, w którym występują Polacy Damian Gorawski i Mariusz Jop. Obu naszych rodaków chwalił kierownik rosyjskiego klubu, który przyjechał specjalnie do Side, by umówić się na sparing - ustalić godzinę i stroje, w jakich wystąpią obie drużyny. W Turcji nie jest to standardem, bo takie szczegóły ustala się przez telefon. Świadczy to jednak o profesjonalizmie Rosjan. Spotkanie z FK będzie dla "Kolejorza" generalną próbą przed pierwszym meczem Pucharu Polski z Amicą Wronki. Przez najbliższy tydzień lechici będą pracować lżej, głównie nad szybkością i odzyskaniem sił. - Tylko gdzie będziemy trenować? - zastanawiają się szkoleniowcy Lecha, gdy dowiadują się o śniegu i mrozie w Polsce.