Sport.pl

Siatkówka. Przed meczem Pamapol - Polska Energia

Jeżeli siatkarze Pamapolu wygrają trzy ostatnie mecze rundy zasadniczej, do play off przystąpią z uprzywilejowanej pierwszej pozycji. Pierwszy z nich - z PE Sosnowiec - już w sobotę o godz. 17 w hali Polonia
Oczywiście może zdarzyć się i tak, że do obrony pozycji lidera wystarczy akademikom zdobycie np. sześciu punktów. Trudno jednak liczyć, że Skra Bełchatów zaliczy jakąś wpadkę. Tym bardziej że rywale mają korzystny układ spotkań. W dwóch najbliższych meczach zagrają na wyjazdach z niżej notowanymi zespołami - Resovią Rzeszów i Polską Energią Sosnowiec, a w ostatnim podejmować będą Mostostal Kędzierzyn. Częstochowianie nie powinni się oglądać na to, co zrobi drużyna Ireneusza Mazura. Jeżeli wygrają trzy razy i zgarną dziewięć punktów, to nikt i nic nie odbierze im zwycięstwa w rundzie zasadniczej.

Pierwszym krokiem do celu będzie sobotnie spotkanie w hali Polonia z Polską Energią Sosnowiec. Rywal to siódmy zespół tabeli, który praktycznie zapewnił już sobie miejsce w najlepszej ósemce. To jednak wynik znacznie poniżej oczekiwań, zwłaszcza tych sprzed sezonu. W Sosnowcu budowano drużynę z myślą o Lidze Mistrzów. Ściągnięto dwójkę obcokrajowców: Mario Zelicia i Haroldasa Cyvasa, zatrzymano dobrej klasy rozgrywającego - Łukasza Żygadło. Mimo to plany szybko legły w gruzach. Polska Energia nie wyszła z grupy LM, w lidze również spisywała się poniżej oczekiwań. A oddanie do Panathinaikosu Ateny Łukasza Żygadło było ostatecznym dowodem, że w Sosnowcu przestano myśleć, a nawet marzyć o medalach.

W ostatnich meczach siatkarze Mariana Kardasa grają chyba na miarę swoich możliwości. Czy będą w stanie podjąć walkę z częstochowskim AZS-em? O tym przekonamy się w sobotę o godz. 17.

Pozostałe pary tworzą: PZU AZS Olsztyn - Mostostal Kędzierzyn Koźle (sobota, godz.13, transmisja w TV 4), Jastrzębski Węgiel - AZS Nysa, Górnik Radlin - AZS Politechnika Warszawa, AKS Resovia Rzeszów - Skra Bełchatów (niedziela, godz. 14, transmisja w TV 4).

Dla "Gazety"

Piotr Gacek, libero Pamapolu: - Po przegranej ze Skrą pozostał tylko żal, bo dwie piłki mogły zadecydować o tym, że cieszylibyśmy się ze zwycięstwa. Mamy jednak świadomość, że to była dopiero druga nasza porażka w sezonie. Gdyby ktoś przed sezonem powiedział nam, że po piętnastu kolejkach będziemy liderem, to bralibyśmy ten wynik w ciemno. Przed nami trzy mecze, teoretycznie najtrudniejszy w Kędzierzynie, ale przed każdym - w tym najbliższym z Sosnowcem i ostatnim z Nysą - musimy być bardzo skoncentrowani, aby nie przytrafił nam się jakiś słabszy występ. Na rywali się nie oglądamy. Tylko sobie chcemy zawdzięczać ewentualne zwycięstwo w rundzie zasadniczej.