Hokej na lodzie. Play-off ekstraklasy, Sanok - GKS Tychy 0:7

KH Sanok zagra o miejsca 1-5
Tym razem wątpliwości już nie było bo tyszanie nie dali gospodarzom większych szans. Sanoczanie w niczym nie przypominali zespołu, który kilka dni wcześniej pokonał wyżej notowanego rywala 2:1. - Nie udało nam się zrealizować założeń przedmeczowych. Myślę, że to z powodu zmęczenia poprzednimi meczacmi i urazów oraz kontuzji, których nabawili się moi zawodnicy. Nie mam żalu do drużyny za tę porażkę. Dzisiaj chłopców widocznie było tylko na tyle stać, ale ogólnie jestem zadowolony z I rundy play-off, w której mało kto przypuszczał, że pokrzyżujemy plany tyszanom i doprowadzimy do dwóch spotkań na własnym lodowisku - powiedział po meczu trener KH Sanok Miroslaw Doleżalik.

Na początku pierwszej tercji pojedynek zapowiadał się emocjonująco bo obie drużyny nie żałowały sił. Najpierw na bramkę Łukasza Jańca strzelał Robin Bacula, w rewanżu uderzał Tomasz Koszarek. W 7. minucie już wydawało się, że Sanok obejmie prowadzenie. Jednak po akcji Arkadiusza Sobeckiego i strzale Tomasza Demkowicza krążek minął bramkę GKS obok słupka. Za chwilę szansę na zdobycie gola stracił Maciej Radwański, a w 10 minucie ze zdobyczy bramkowj cieszyli się goście. GKS objął prowadzenie po strzale Michała Belicy w zamieszaniu pod bramką Jańca. Jeszcze nie opadły emocje po strzacie pierwszej bramki, a już goście po raz drugi zaliczyli trafienie, a Jańca pokonał Mariusz Justka. Do końca pierwszej tercji bramkarz Sanoka przeżył w bramce prawdziwe oblężenie, ale wyszedł z niego obronną ręką.

Na początku drugiej tercji Janiec obronił groźny strzał Artura Ślusarczyka, ale poźniej niestety skapitulował dwa razy i w bramce zastąpił go Mykola Voroshnov. W niecałe dwie minuty Voroshnov obronił dwa strzały Ślusarczyka i Woźnicy. Po raz pierwszy zmusił go do kapitulacji Adrian Parzyszek.

Jeszcze na początku ostatniej tercji gospodarze ruszyli do natarcia, ale ani Marcin Niemiec ani Grzegorz Galant nie trafili do siatki GKS. Za to goście jeszcze o dwie bramki podwyższyli rezultat.

- Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa w tym meczu i postawy moich zawodników. Widać, że mogą pokazywać dobrą grę, której brakowało nam w ostatnich spotkaniach, co jest dobrym prognostykiem przed kolejnymi rundami play-off. Nie wiem czy Sanok utrzyma się w ekstraklasie. Nie widziałem ostatnio jak prezentuje się zespół z Katowic, jednak trzeba przyznać, że sanoczanie napsuli mnie i moim zawodnikom wiele krwi i nerwów. Nasza przegrana w ostatniej kolejce rundy zasadniczej oraz wygrana w drugim meczu play-off jest tego najlepszym przykładem. Przez cały sezon pracowaliśmy na "dobre imię" drużyny i "dobrą markę". Po tych spotkaniach z Sanokiem z pewnością straciliśmy wiele w oczach kibiców, ale teraz postaramy się za to zrehabilitować. Przełknęliśmy gorzką pigułkę i w dzisiejszym spotkaniu zwyciężyliśmy - mówił po meczu trener GKS Tychy Wojciech Matczak.

KH Sanok0
GKS Tychy7
Bramki

GKS: Belica - Majkowski (10.), Justka - Woźnica, Krzak S. (12.), Woźnica - Justka (23.), Belica - Krzak, Bacul Robin (26.), Parzyszek - Bagiński (37.), Woźnica - Ślusarczyk (51.), Gawlina - Kuc (52.).

Kary: KH: 4 min.; GKS: 4 min.Widzów: 3000.

Stan rywalizacji play-off: 1:3 - Awans GKS Tychy

Pierwszy mecz o miejsca 1-5 KH Sanok zagra już w najbliższą niedzielę w Gdańsku ze Stoczniowcem