Katowicki Urząd Miasta rozdzielił dotacje dla klubów sportowych

Co łączy Rozwój, Kolejarz, Podlesiankę? Te katowickie kluby mogą liczyć na najwyższe dotacje z miejskiej kasy. A GKS? Nie dostanie nic. Nie pozwala na to prawo
Według ustawy sejmowej, która została uchwalona w ubiegłym roku, kluby sportowe starające się o dotacje na szkolenie dzieci i młodzieży muszą wziąć udział w konkursach. - Dotacje są przydzielane na podstawie wniosków przedstawianych przez stowarzyszenia sportowe i kluby uczniowskie. Większość pieniędzy jest przeznaczona na sprzęt, obozy, trenerów i organizację imprez - mówi Ewelina Kajzerek, zastępczyni naczelnika wydziału kultury i sportu Urzędu Miejskiego w Katowicach.

UM w tym roku na dotacje wyda blisko 1,9 mln zł. Pieniądze rozdzielone zostały pomiędzy klubami i stowarzyszeniami sportowymi oraz Uczniowskimi Klubami Sportowymi. Większość klubów, które złożyły wnioski, otrzymała dotacje. Problemy były z Pałacem Młodzieży, który, mimo że siedzibę ma w Katowicach, prowadzi zajęcia także dla dzieci z innych miast. - Poprosiliśmy władze klubu o dostarczenie imiennych list zawodników i wtedy zdecydujemy o dotacji - mówi Kajzerek.

Drugim klubem, który miał kłopoty z otrzymaniem dotacji, był Stadion Śląski, bo ma siedzibę w Chorzowie. - Dostaliśmy listy imienne z nazwiskami dzieci i młodzieży, która trenuje w tym klubie. Wśród nich jest duża grupa dzieci z katowickiego os. Tysiąclecia. To nas przekonało - mówi Kajzerek.

Na pokaźną dotację może liczyć Młodzieżowy Uczniowski Klub Sportowy z Janowa, gdzie trenuje aż 400 młodych hokeistów. - Niektórych z nich trudno jeszcze nazwać hokeistami, bo są w wieku przedszkolnym i dopiero uczą się jeździć na łyżwach - śmieje się Janusz Grycner, prezes klubu. MUKS niedawno wprowadził program szkoleniowy dla dzieci od szóstego do dziewiątego roku życia. - Na pierwsze zajęcia przyszło 340 chętnych. To był dla nas szok! Co prawda teraz ta grupa jest już trochę mniejsza, ale i tak przekracza 200 osób - dodaje Grycner.

Największą dotację w tym roku otrzymał natomiast Rozwój Katowice. - Zajmujemy się szkoleniem dzieci od ponad 20 lat, więc mamy spore doświadczenie w tej kwestii - podkreśla Romuald Oryńczak, dyrektor Rozwoju. W jego klubie trenuje ponad 300 chłopców.

Z kolei w Podlesiance szkoli się 130 młodych piłkarzy i 50 szachistów, w Kleofasie - 235 bokserów i 30 piłkarzy, a w Kolejarzu - 80 piłkarzy, 25 szermierzy i 30 badmintonistów. Do czołowych klubów w mieście trzeba też zaliczyć AZS AWF, w którym trenuje aż 230 młodych zawodników i zawodniczek w czterech sekcjach (szermierka, piłka ręczna, akrobatyka sportowa i lekkoatletyka).

Na dotacje nie mają natomiast żadnych szans sztandarowe kluby Katowic: GKS-y - piłkarski i hokejowy. Pierwszy dlatego, że ustawa nie przewiduje dotacji dla sportowych spółek akcyjnych, drugi - z powodu zadłużenia finansowego. - Pierwszoligowy piłkarski GKS nie może dostać dotacji, bo pomoc dla niego w ogóle nie mieści się w ramach ustawy. Z kolei hokeiści są tak zadłużeni, że jakakolwiek dotacja skończyłaby się zajęciem pieniędzy przez komornika. O dotację starało się również stowarzyszenie piłkarskie GKS Katowice, które miało zamiar w tym roku rozpocząć szkolenie dzieci i młodzieży. Oni jednak także są bardzo zadłużeni, więc nie możemy ich wspomóc - kończy Kajzerek.



Najwyższe tegoroczne UM

Rozwój - 105 tys. zł

KS 1924 Kolejarz - 95 tys. zł

MUKS Janów - 95 tys. zł

Podlesianka - 83,5 tys. zł

HKS Szopienice - 71,5 tys. zł

KS 06 Kleofas - 70 tys. zł

TKKF Czarni - 59,9 tys. zł

MK Górnik - 59 tys. zł

AZS AWF - 55 tys. zł