HOKEJ NA LODZIE. Paly-off ekstraklasy, KH Sanok - GKS Tychy 2:1

Hokeiści KH Sanok w drugim pojedynku play-off wyrównali stan rywalizacji z Tychami jednak nie cieszyli się tym długo bo już w niedzielę ulegli GKS 1:5
Bramkę na wagę zwycięstwa w pierwszych sekundach dogrywki strzelił Maciej Radwański. Zanim jednak do tego doszło mecz układał się nie najlepiej dla sanoczan bo już w 3. minucie najwięcej zimnej krwi pod bramką Łukasza Jańca zachował Michał Belica, który po podaniu Sławomira Krzaka umieścił krążek w siatce. Gospodarze długo nie mogli się otrząsnąć po stracie gola i nawet gdy grali w przewadze (w 5. minucie na ławkę kar powędrował Krzysztof Majkowski) nie zagrozili bramce Arkadiusza Sobeckiego. Strzały z dystansu Tomasza Demkowicza i Bogusława Rąpały nie były w stanie zaskoczyć Sobeckiego. Goście nie pozostawali dłużni, ale strzały Adriana Parzyszka i Sebastiana Gonery i Przemysława Piekarza bronił Janiec, a uderzenie Piotra Ciepłego wylądowało na słupku.

W 25. minucie na ławkę kar powędrował B. Rąpała i KH grało w osłabieniu, ale mimo to starało się atakować bramkę GKS. Niespełna czterdzieści sekund przed zakończeniem kary Rąpały kibice sanoccy oszaleli z radości. Dwójkową akcją popisali się Maciej Mermer i Maciej Radwański, a ten drugi strzałem z bliska pokonał Sobeckiego. - Mimo osłabienia udało nam się wraz z Maćkiem podjechać pod bramkę GKS. Tam czekali na nas dwaj obrońcy i jeden napastnik, ale na szczęście udało mi się opanować krążek i wyrównać - powiedział po zakończeniu spotkania Maciej Radwański.

Po zdobyciu wyrównania w sanockich hokeistów wstąpiły nowe siły i coraz śmielej atakowali bramkę GKS. Bramce Sobeckiego zagrażali Mermer, Ciepły, Saglo i Kostecki, ale za każdym razem golkiper przyjezdnych wychodził z opresji. Nie inaczej było w 33. minucie. Wtedy to dość silnym strzałem z dystansu popisał A. Burnat, jednak Sobecki odbił krążek przed siebie. Tam jednak czekał już Radwański, ale minimalnie przestrzelił. Tyszanie odpowiedzieli strzałami Bagińskiego, Śmiełowskiego, Parzyszka i Kuca, jednak już do końca tercji nie zdołali zdobyć bramki.

Podobnie w ostatniej odsłonie meczu kiedy mimo wielu ataków z obu stron bramkarze zachowali czyste konta i o wyniku meczu musiała zadecydować pięciominutowa dogrywka, w której obowiązuje zasada "złotej bramki". Ledwo kibice KH Sanok zaczęli zagrzewać swoich pupili do gry, już w 20. sekundzie dogrywki, A. Burnat podał M. Radwańskiemu, który wygrał sam na sam z Sobeckim i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo wyrównując stan play -off. - Podanie Arka Burnata było świetne i bramkarz nie miał większych szans. Zwycięstwo jest zasługą całej drużyny, która po raz kolejny pokazała, że może grać na wysokim poziomie - mówił Maciej Radwański, zdobywca dwóch bramek w spotkaniu z GKS Tychy.

KH Sanok2
GKS Tychy1
Tercje: 0:1, 1:0, 0:0

Dogrywka: 1:0

0:1 Belica (3.), 1:1 Radwański (27., 61.)

Składy:

KH Sanok: Janiec, Burnat, Połącarz, Rąpała, Ciepły, Piekarz, D. Demkowicz, Solon, Miśków - Radwański, Koszarek, Niemiec, T. Demkowicz, Saglo, Mermer, Dżoń, Piecuch, Kostecki, J. Grzesik, Barnuś, T. Mermer.

GKS Tychy: Sobecki, Gretka, K. Majkowski, Gonera, Gwiżdż, Kuc, Smiełowski, Mejka, Sosiński - Krzak, Belica, Bacul, Ślusarczyk, Parzyszek, Bagiński, Gawina, Juszczka, Woźnica, Frączek, Bober, Maćkowiak.

Kary: KH Sanok - 10 minut, GKS Tychy - 14

Stan rywalizacji: 1:1

Wynik meczu niedzielnego w Tychach:

GKS Tychy5
KH Sanok1
Tercje: 1:0, 2:1, 2:0

Stan rywalizacji play-off: 2:1 dla GKS Tychy