Siatkarki ASPS muszą wygrać trzy mecze

By przedłużyć rywalizację z MKS-em Wodzisław Śląski, zawodniczki ASPS-u Opole muszą wygrać w ten weekend dwa mecze. - Dziewczyny wiedzą, jaka jest stawka, i już nie mogą doczekać się spotkania - zapewnia trener opolanek Patryk Fogel
Nasze siatkarki walczą o utrzymanie w II lidze. Na razie jednak są od celu bardzo daleko, przegrały bowiem dwa pierwsze mecze na wyjeździe i każda kolejna porażka sprawi, że przybliżą się do spadku.

- Zostanie nam potem rywalizacja ze zwycięzcą pojedynku MKS Zawiercie - Calisia II Kalisz, ale to będzie już walka o wszystko - tłumaczy Fogel. Dlatego jego podopieczne chcą sobie zapewnić spokojny byt w lidze już teraz. By tak się stało, muszą trzy razy pokonać Wodzisław. - Jeśli tylko zaprezentujemy się na swoim poziomie, to odprawimy przeciwnika z kwitkiem. Ekipę gości mamy dobrze rozpracowaną i teraz trzeba przełożyć to na postawę na boisku - mówi opolski szkoleniowiec.

Z tym jednak ostatnio bywa różnie. - Moje zawodniczki za bardzo chcą, a czasami to przeszkadza. Dlatego przez cały tydzień rozmawialiśmy w swoim gronie o tej rywalizacji. Mam nadzieję, że przyniesie to efekty w postaci kompletu zwycięstw - mówi Fogel.

Akademiczkom we znaki dała się jednak zimowa aura, gdyż kilka z nich zachorowało. Nie w pełni sił są rozgrywające: Ewa Nizioł i Agnieszka Kowalczyk, a także środkowa Aleksandra Szydełko. Choć w sobotę zapewne wyjdą na parkiet, to nie wiadomo, jak to odbije się na ich dyspozycji.

ASPS Opole - MKS Wodzisław Śląski

sobota, godz. 16, hala przy ulicy Dubois, w przypadku zwycięstwa gospodyń - niedziela, godz. 12