Noteć podejmuje Gipsar

Aż 34 punkty dzieliły jesienią inowrocławian od koszykarzy z Ostrowa na ich parkiecie.W sobotę podobny scenariusz dziś jest mało możliwy - Noteć jest faworytem
Nie zmienia tego nawet fakt, że trener Piotr Baran niezmiennie ma spore problemy kadrowe. Cieszy się, gdy na treningu jest w stanie podzielić swoich graczy na dwie "czwórki". Deficyt graczy w ekipie inowrocławskiej nie przeszkodził jej jednak w równorzędnej walce przed tygodniem w Krakowie. Wtedy ulegli Platinum/Wiśle dopiero po dogrywce.

Teraz sytuacja Noteci i tak jest znacznie lepsza. Do zespołu powrócił Adrian Penland, wcześniej skonfliktowany z klubem (zbojkotował wyjazd do Krakowa). Przyjął zaległe wynagrodzenie i nie zamierza odejść. Dziś powinien pierwszy raz zaprezentować się na parkiecie wspólnie ze swoim rodakiem, Jamesem Williamsem. Nowy środkowy Noteci wcześniej testowany był właśnie przez klub z Wielkopolski. 27-latek (207 cm wzrostu) od dwóch dni przebywa w Polsce, otrzymał już "list czystości" i ma spróbować zastąpić dotychczasowego lidera Noteci Brandona Browna. Williams w styczniu grał już przeciwko inowrocławianom. W Pucharze Ligi zdobył 21 pkt, zebrał 9 piłek, miał 4 przechwyty i 3 bloki dla Gipsaru, ale trener Wadim Czeczuro nie zgodził się na podpisanie umowy z koszykarzem ze względu na jego problemy z mięśniem łydki. Nie przeszkadza to Baranowi. - Wiliams będzie u nas przebywał na tygodniowych testach. Zobaczymy po badaniach lekarskich, w jakim stanie jest jego noga, a na pewno będziemy chcieli go sprawdzić w meczu ligowym - podkreśla szkoleniowiec.

Do dyspozycji Barana dziś ma być także rozgrywający Tomasz Świętoński (leczył uraz kolana po zderzeniu przed tygodniem z Michaelem Ansleyem) oraz Artur Robak, który wcześniej naciągnął ścięgno Achillesa i Łukasz Kwiatkowski, wracający po trzymiesięcznym rozbracie z basketem po zerwaniu Achillesa (wszedł już na 49 sekund na parkiet w środowym meczu pucharowym w Zgorzelcu). - Potrzebni są nam właśnie wysocy gracze - podkreśla Świętoński. W składzie zabraknie jedynie rozgrywającego Krzysztofa Szubargi, który nadal choruje na ospę.

Początek sobotniego meczu o 18 w hali OSiR przy alei Niepodległości