Piłkarze gdyńskiej Arki wyjeżdżają do Turcji

Piłkarze Prokomu Arki Gdynia we wtorek o 9 rano wylecieli na zgrupowanie do Turcji. Jest szansa, że jednym ze sparingpartnerów będzie Dynamo Kijów
O wpół do pierwszej w nocy ekipa Arki wyjechała do Warszawy autokarem. Rano razem z piłkarzami Legii Warszawa, Górnika Łęczna, Zagłębia Lubin, Jagiellonii Białystok i Korony Kielce żółto-niebiescy wsiedli na pokład czarterowego samolotu do Antalayi. Po przylocie pojadą do położonego 40 kilometrów od Antalayi nadmorskiego kurortu Kemer. - Będziemy mieszkać w pięciogwiazdkowym hotelu, który oferuje znakomite warunki pobytowe i treningowe. Nie jedziemy w ciemno, w grudniu razem z przedstawicielami Zagłębie i Górnika byłem zobaczyć co oferują nam Turcy. Są dwa boiska trawiaste, odnowa biologiczna, no i wyśmienite jedzenie - tłumaczy kierownik Arki Wiesław Kędzia.

Do Turcji wyjechało 21 zawodników Arki, dwóch trenerów, kierownik i masażysta. - Miało lecieć 20 piłkarzy, ale okazało się, że Jagiellonia zwolniła jedno miejsce. Dlatego zabieramy do Turcji naszego juniora Mateusza Kołodziejskiego, to bardzo utalentowany zawodnik. Mam nadzieję, że wykorzysta wyróżnienie, jakie go spotkało. Żaden z zawodników na szczęście nie boi się latać, nie mamy w drużynie Bergkampa - tłumaczy trener Arki Mirosław Dragan.

Żółto-niebiescy trenować będę dwa razy dziennie, na miejscu rozegrają także trzy mecze sparingowe. Na koniec pobytu 26 lutego ich rywalem będzie Jagiellonia Białystok, w dwóch pierwszych meczach spotykają się z zagranicznymi drużynami. - W Turcji przybywa około 100 drużyn z całej Europy, nie będzie więc problemu ze znalezieniem wymagającego rywala. Konkrety ustalimy na miejscu, staramy się, żeby jednym ze sparingpartnerów było Dynamo Kijów - tłumaczy Kędzia.

Trener Dragan już kilka razy przygotowywał drużynę do sezonu za granicą. - Byłem w Chorwacji, Słowenii i w zeszłym roku w Turcji. Najważniejsze, że jest dobra pogoda i suche boiska. W takich warunkach można spokojnie ćwiczyć. Opłaca się zainwestować w drużynę dodatkowe pieniądze - mówi Dragan. Koszty pobytu w Turcji nie będą wyższe od tych, jakie poniósłby klub, organizując zgrupowanie w Polsce. Dochodzą za to koszty przelotu. - Za nasze miejsca w samolocie płacimy 30 tysięcy złotych - mówi prezes Arki Jacek Milewski.