Wiśniewski i Olczak najpopularniejsi

I już wszystko jasne. Najpopularniejszym sportowcem Płocka w 2004 r. został szczypiornista Wisły Adam Wiśniewski. Wśród trenerów triumfował były wioślarski Mistrz Świata juniorów Łukasz Olczak. Najlepszymi też zostali wioślarze Bogdan Zalewski, Piotr Buchalski i ich trener Wojciech Jankowski. Najlepsza impreza to X Orlen Polish Open
Dwa miesiące. Dokładnie tyle trwał plebiscyt zorganizowany przez "Gazetę Wyborczą", "Tygodnik Płocki", Radio dla Ciebie, Tele-Top, Urząd Miasta Płocka, Radę Związków Sportowych i restaurację Tango. Składał się z dwóch części, SMS-owej i kuponowej. Najpierw kibice sami zgłaszali swoich kandydatów, by do dalszej tury wyłonić dziesiątkę sportowców i piątkę trenerów. I już wtedy przeżyliśmy pierwszy szok. Dostaliśmy ponad 5 tys SMS-ów. Później było jeszcze lepiej. Bo kupony, choć spływały powoli, to w końcu w ostatnich dniach stycznia dosłownie nas zasypały. Było ich jeszcze więcej, aż 7229. Liczba byłaby sporo większa, gdyby zawierała kupony nieważne. Łącznie i tak daje to grubo ponad 12 tys głosów. To najwięcej w historii wszystkich płockich plebiscytów, nie tylko sportowych.

Ale to nie koniec niespodzianek. Także finałowe rozstrzygnięcia były zaskakujące. Wśród sportowców walka niemal od początku toczyła się między Adamem Wiśniewskim i Jerzym Kulikiem. Kibice mieli nie lada dylemat. Wybrać mistrza i reprezentanta Polski w piłce ręcznej czy też paraolimpijczyka z Aten i jednego z najlepszych polskich tenisistów na wózkach Jerzego Kulika. Obaj szli łeb w łeb i właściwie do końca nie było wiadomo, który zwycięży, a ostateczna różnica punktowa dzieląca obu zawodników jest naprawdę niewielka.

Niejako w tle pojedynku obu panów, wystąpiły dziewczęta - pływaczka Kasia Kowalczyk i reprezentująca sporty walki Marta Chojnoska. Pierwsza z gracją i wdziękiem, zupełnie tak jakby akurat znajdowała się w wodzie, usadowiła się na trzeciej pozycji. A Chojnoska, zaraz za Witalijem Titovem (kolejnym szczypiornistą Wisły), zamknęła listę laureatów.

Równie emocjonująco było wśród trenerów. Po pierwszej turze faworytami wydawali się pingpongiści Janusz Rozner i Grzegorz Lipczyński. Później żaden z nich nie znalazł wystarczającego uznania w oczach fanów. Długo prowadził za to Przemysław Zieliński (piłka ręczna). Druga lokata wydawała się przeznaczona dla Łukasza Olczaka, a trzecia dla Leszka Jarosińskiego. Ale gdy do redakcji dotarły ostatnie, najliczniejsze torby z kuponami, nastąpiło prawdziwe trzęsienie ziemi. - To chyba oznaka, że starsi trenerzy odchodzą w zapomnienie - mówił na balu Jarosiński. - Nadszedł czas na zmianę warty. Bo my, co prawda, w minionym roku nie osiągnęliśmy niczego wielkiego, a zaczęliśmy działać w zupełnie inny sposób niż do tej pory. I chyba właśnie to zostało docenione.

Ostatecznie z dużą przewagę zwyciężył Olczak, przed Jarosińskim i Zielińskim. Pierwszy jest trenerem od nieco ponad pół roku, a przygarnięty został przez Szkołę Mistrzostwa Sportowego. Drugi rozkręcił klub Judo-Kano, a Zielińskiemu udało się stworzyć solidne podstawy dla uprawiania piłki ręcznej w Gimnazjum nr 10.

Z laureatami, którzy bawili się na płockim Balu Mistrzów Sportu niemal do białego rana, niestety nie mogli się spotkać zwycięzcy głosowania na najlepszych płockich sportowców i trenerów. Tu bezapelacyjnie zwyciężyli (głosy przyznawała kapituła składająca się z przedstawicieli klubów, działaczy, trenerów i organizatorów, łącznie 66 osób) olimpijczycy Bogdan Zalewski, Piotr Buchalski i trener reprezentacyjnej wioślarskiej ósemki Wojciech Jankowski. Dostali odpowiednio 25 i 26 głosów. Laureaci przebywają właśnie na obozie w Hiszpanii, ale kilka słów do balowiczów wygłosili, bo nagranie zarejestrował kilka dni wcześniej Tele-Top. Nagrodę odbiorą 28 lutego, na specjalnym spotkaniu z prezydentem Płocka Mirosławem Milewskim. W tym samy głosowaniu wybrano najlepszą imprezę roku. To był kolejny powód do świętowania dla naszych wózkarzy. Zwyciężył bowiem ich X Orlen Polish Open.