Sport.pl

Dyskobolia Grodzisk - Lech Poznań 1:0

Trener Groclinu Duszan Radolsky chciałby mieć w swojej drużynie Litwina Tomasa Radzineviciusa. Trener Lecha Czesław Michniewicz będzie się w tym tygodniu zastanawiać, czy pozyskać Argentyńczyka i dwóch Tunezyjczyków
Towarzyskie spotkanie dwóch I-ligowców miało pokazać, na jakim etapie przygotowań są obie ekipy. Lech do tej pory nie grał z rywalem z I ligi, Groclin zaś rywalizował tylko z Pogonią Szczecin. - To prawda, to był nasz pierwszy poważny sparing. Owszem, ten przegrany z Wartą Poznań też był poważny, ale bardziej z tego powodu, że naraziliśmy się na kpiny ze strony naszych kibiców. Oglądałem zresztą ten mecz i myślałem, że wideo mi się popsuło, bo wszystko się działo w zwolnionym tempie - mówił trener Lecha Czesław Michniewicz.

Sobotni sparing również miał prawo odbywać się w zwolnionym tempie, bo piłkarze grali w kilkustopniowym mrozie i na zmrożonej trawie. Mimo to sporo było zagrań z pierwszej piłki i ciekawych akcji.

W porównaniu do ostatnich meczów szkoleniowiec "Kolejorza" zdecydował się na jeden ciekawy wariant: ustawił Marcina Kusia na pozycji stopera. - Jestem pod wrażeniem jego gry na tej pozycji - mówił po meczu Michniewicz. Jednak obrona Lecha w pierwszej połowie popełniała czasami błędy, choć często były one efektem indywidualnych wpadek piłkarzy. Jak choćby Marcina Wachowicza, któremu na samym początku meczu - w polu karnym Lecha - Piotr Piechniak efektownie zagrał piłkę między nogami. Poznaniacy dość często łapali jednak rywali na spalonym - gra strefą nie zawodziła. Najbliżej zdobycia gola grodziszczanie byli w 8. min - po zagraniu Marcina Zająca Bartosz Ślusarski uderzył prawą nogą z powietrza, ale trafił piłką w poprzeczkę.

W drugiej połowie wystąpili obaj testowani zawodnicy - Litwin Tomas Radzinevicius w Groclinie i Argentyńczyk Matias Favano w Lechu. Ten pierwszy znów nie zachwycił (zdecydowanie bardziej aktywny był Adrian Sikora), ale trener Groclinu Duszan Radolsky i tak był zadowolony. - Podoba mi się ten piłkarz i będziemy rozmawiać z jego menedżerem o warunkach kontraktu - mówił Radolsky. Po spotkaniu Radzinevicius opuścił Grodzisk, bo został powołany na zgrupowanie reprezentacji Litwy.

Zdecydowanie lepiej spisywał się Favano, który jako jedyny w drugiej połowie grał w krótkich spodenkach (przed przerwą w takim stroju biegał też Piotr Świerczewski, na którego koledzy z drużyny wołają "Świr"). Michniewicz chwalił piłkarza, ale był dość powściągliwy w ocenie jego przydatności do drużyny. - Skoro grał w krótkich spodenkach, to znaczy że jest odważny. A do tego widać było, że wyrywa się do przodu i dużo widzi. Czas pokaże, czy dołączy do zespołu.

Jedyna bramka padła po rzucie rożnym wykonanym przez Marcina Radzewicza - Sikora lekko trącił piłkę, która zmyliła Krzysztofa Kotorowskiego. Lech mógł wyrównać w ostatniej minucie, gdy po znakomitej akcji Krzysztofa Gajtkowskiego (oszukał Mariusza Pawlaka), z 10 m strzelał Tomasz Magdziarz. Dariusz Brzostowski efektowną paradą zdołał jednak wybić piłką w bok.

Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - Lech Poznań 1:0 (1:0)

Bramka: 1:0 Sikora (64.)

I połowa

Dyskobolia: Przyrowski - Piechniak, Sablik, Pawlak, Vranjes - Zając, Kozioł, Goliński, Nowacki - Ślusarski, Porazik.

Lech: Piątek - Jakubowski, Kuś, Wójcik, Topolski - Scherfchen, Świerczewski, Bugała - Sasin, Wachowicz - Reiss.

II połowa:

Dyskobolia: Brzostowski - Piechniak, Sablik, Pawlak, Vranjes - Zając (76. Dudziński), Kozioł, Kaczmarczyk, Radzewicz - Sikora, Radzinevicius.

Lech: Kotorowski - Jakubowski, Mowlik, Telichowski, Lasocki - Savano, Scherfchen, Bugała (58. Magdziarz) - Gajtkowski, Nawrocik - Zakrzewski.

Tureckie plany

Obie wielkopolskie drużyny już niedługo polecą do Turcji na kolejne zgrupowania. Zgodnie z wcześniejszymi planami poznaniacy mieli udać się do Turcji 16 lutego. - Pan Zubilewicz z TVN mówił, że w Polsce na dobre warunki do gry i treningów nie ma co liczyć. Będziemy się starać przyspieszyć wylot do Turcji - przyznał w sobotę trener Lecha Czesław Michniewicz. - Na 90 proc. uda nam się przyspieszyć to zgrupowanie i polecimy już w niedzielę 13 lutego - stwierdził wczoraj. Przed obozem - w najbliższą środę - lechici prawdopodobnie zagrają w Opalenicy z Kotwicą Kołobrzeg.

Piłkarze z Grodziska do Belek na pewno polecą 15 lutego. Groclin ma zaplanowane cztery sparingi: 17 lutego zagra z mistrzem Słowacji MŠK Žilina, 19 lutego z rumuńskim FC Braszów, 21 lutego z mistrzem Mołdawii Szerifem Tyraspol, a na zakończenie 23 lutego z rosyjskim Amkarem Perm.

Lech po afrykańsku

Dwaj młodzi piłkarze z Tunezji, których do Polski sprowadził Mariusz Piekarski, trenowali wczoraj na krytym boisku ze sztuczną nawierzchnią na stadionie Lecha. Obaj w tym roku skończą 19 lat: Boulbaba Seffi jest stoperem, a Samea Durbeli - napastnikiem. Do tej pory grali w młodzieżowej drużynie wicelidera I ligi tunezyjskiej Espérance Sportive de Tunis i reprezentacji młodzieżowej tego kraju.- W czwartek po raz pierwszy dostali paszporty - mówił opiekun piłkarzy. - Widać, że są bardzo dobrzy technicznie, popisywali się sztuczkami. Zobaczymy jednak, co będzie na dużym boisku, bo mi zależy na piłkarzach, którzy właśnie na nim potrafią grać - twierdzi Michniewicz. - Obaj mówią po francusku, tłumaczyć może więc Piotr Świerczewski. Ale po angielsku też trochę potrafią zrozumieć - dodaje szkoleniowiec Lecha. Trener "Kolejorza" pokusił się też o pierwszą ocenę zawodników: - Stoper jest dobrze zbudowany, urodą przypomina trochę takie skrzyżowanie Nicolasa Anelki z bokserem wagi ciężkiej. A napastnik jest szybki i dobry technicznie - przyznał Michniewicz.