Sport.pl

Wyścig kolarski Tour de Pologne pojedzie przez Wielkopolskę

Prawie cały czwarty etap tegorocznego wyścigu Tour de Pologne poprowadzi przez Wielkopolskę. Najlepsi kolarze na świecie pojadą przez Wrześnię, Środę Wlkp. i Śrem, a finiszować będą w Lesznie.
Przedstawiciele wyścigu podpisali właśnie umowy z władzami miast, przez które we wrześniu pojedzie peleton. - Co roku coraz bardziej zbliżamy się do Poznania. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda nam się zawitać do stolicy Wielkopolski - mówi dyrektor Tour de Pologne Czesław Lang. W tym roku między 12 a 18 września organizuje on 62. Wyścig Dookoła Polski. Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) zakwalifikowała imprezę Langa do grona 27 największych wyścigów kolarskich świata, tzw. UCI Pro Tour, obok tak słynnych imprez, jak Tour de France, Giro d'Italia czy Vuelta a Espana.

W Pro Tour Teams skupionych jest także 19 największych grup kolarskich, które mają obowiązek wystawić swoje reprezentacje w największych turniejach. To oznacza, że 15 września, w czwartym etapie TdP, drogami Wielkopolski mogą pojechać najlepsi kolarze globu. Trasa z Inowrocławia do Leszna będzie liczyć ok. 185 km. Oficjalna prezentacja tegorocznego Tour de Pologne nastąpi 15 marca.

- Dziś jeszcze nie wiemy, kto ze znanych kolarzy przyjedzie do Polski. W naszym wyścigu do zdobycia jest 50 pkt do rankingu - mówi Lang. Dla porównania w Tour de France można zyskać 100 pkt, a w "Giro" i "Vuelcie" - 85. - Ale te największe wyścigi trwają po trzy tygodnie. A u nas można zdobyć 50 pkt w tydzień i ta średnia jest korzystna dla nas - śmieje się Lang.

15 września (tydzień przed rozpoczęciem kolarskich mistrzostw świata) kolarze ruszą do czwartego etapu TdP. Po ok. 30 km wjadą do Wielkopolski. Już na jej terenie zostaną rozegrane trzy lotne premie - we Wrześni, Środzie Wlkp. i Śremie. - Zawodnicy nie przejadą przez nie jak błyskawice. Chcemy, by w każdym z tych miast było tego dnia święto kolarstwa. Dlatego zawodnicy zwiedzą kilka krętych uliczek, by widzowie mogli zobaczyć ich jak najdłużej - mówi Lang. - Oprócz premii pieniężnych kolarze walczą na premiach także o bonifikaty sekundowe w klasyfikacji wyścigu - dodaje.

- W Wielkopolsce będzie bardzo ładna, malownicza trasa, a na tle innych rejonów w Polsce, zawodnicy mogą liczyć na dobrą nawierzchnię - uważa były kolarski mistrz świata Lech Piasecki. To będzie ostatni płaski etap w 62. wyścigu dookoła Polski, więc za wszelką cenę będą się na nim chcieli pokazać sprinterzy.

Największe emocje czekają kibiców w Lesznie, gdzie zaplanowana jest meta 4. etapu. Zawodnicy wjadą do miasta od strony Śremu. Na ulicach Leszna kolarze cztery razy pokonają pętlę długości 24 km biegnącą ulicami: al. Konstytucji 3 Maja, rondo Sybiraków, Okrężna, Leśna, 1 Maja, Lipowa, Norwida, Al. Jana Pawła II, al. Konstytucji 3 maja. Początek pętli i meta etapu zaplanowana jest na wysokości hali Trapez. - W Lesznie kolarzy czeka piękna meta, na szerokiej, trzypasmowej alei. Zanosi się na duże widowisko - ocenia Piasecki.

Tour de Pologne wraca do Leszna po blisko 20 latach, ostatnio kolarze gościli tam w 1986 r. (meta 10. etapu). Teraz władze miasta musiały zapłacić wyścigowi 75 tys. zł (netto) za prawo oglądania finiszu jednego z etapów. To i tak niewiele w porównaniu do Francji - tam miasto, które chce zorganizować metę, musi zapłacić co najmniej 1 mln euro...