Sport.pl

Zaspy śniegu powitały skoczków w Zakopanem

Adam Małysz już w Tatrach. W czwartek wieczorem polskiego mistrza, lidera PŚ Janne Ahonena i 80 innych zawodników z 12 krajów witały dwumetrowe zaspy.
Małysz plus Zakopane równa się zwycięstwo - to proste równanie, które przywożą na transparentach w Tatry polscy kibice, nie zawsze się sprawdza. Tak naprawdę od powrotu Pucharu Świata w skokach na wyremontowaną Wielką Krokiew w 2002 roku Małysz wygrał tu zaledwie raz. Ale też zaledwie raz na sześć konkursów był poza podium. A przecież za każdym razem przyjeżdżał tu, gdy wydawało się, ze forma mu ucieka, i właśnie tu zawsze się odradzał. Tak było przed igrzyskami w Salt Lake City, tak samo przed MŚ w Predazzo. Tak było też przed rokiem, kiedy dwa drugie miejsca były najlepszym wynikiem Małysza w całym nieudanym sezonie. - Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej - mówi Łukasz Kruczek, drugi trener kadry, tłumacząc fenomen Zakopanego. W domu, czyli na Wielkiej Krokwi i wśród swoich fanów - najlepszych na świecie. To oni sprawili, ze Zakopanemu wystarczyły trzy edycje, by stać się imprezą numer jeden całego sezonu. Hołdy polskim kibicom składają wszyscy skoczkowie świata, nawet ci z Niemiec, Finlandii, Norwegii, czyli krajów o znacznie większej tradycji narciarskiej. Dlatego nawet jeśli Małysz plus Zakopane nie zawsze równa się zwycięstwo, to zawsze równa się sukces.

Wymogi FIS sprawiły, że w tym roku pod Wielką Krokiew zostanie wpuszczonych tylko 29 tys. widzów na każdy konkurs (o 4 tys. mniej niż przed rokiem). Zbudowano za to trybunę z miejscami siedzącymi. Ale w Zakopanem jest już taka tradycja, że tysiące fanów oglądają zawody zza ogrodzenia, z polan, pagórków, na które właściciele sprzedają swoje prywatne wejściówki.

W jakiej formie jest Małysz? Wielu fanów w ogóle nie zadaje sobie tego pytania. Ale nawet ci, którzy nie są optymistami z urzędu, wiedzą, że nie jest źle. W ostatnich zawodach Titisee Neustadt Małysz był drugi i dał się pokonać tylko Jakubowi Jandzie z Czech. Przy tym Polak bardzo narzekał na to, że tory na rozbiegu były za szerokie. 33 cm to największa dopuszczalna regulaminem szerokość, która zdecydowanie sprzyja skoczkom wysokim. Tym niższym, takim jak Polak, narty drgają na rozbiegu tak bardzo, ze ich prędkość na progu jest znacznie niższa. A to był od zawsze największy kłopot Małysza. - W Zakopanem nie będzie rewanżu. Nie będzie najwęższych torów, ale jednak o centymetr węższe niż w Titisee Neustadt - mówi Kruczek.

- Jestem już trochę zmęczony - wyznał Adam Małysz podczas niedawnych mistrzostw Polski w Szczyrku, które mimo trudnych warunków (wichura) wygrał w cuglach, wyrównując rekord skoczni. - Rzeczywiście było ostatnio gęsto od skoków - mówi Kruczek. - Ale cała czołówka światowa skakała bardzo dużo. Adam oddał może o trzy skoki więcej niż inni, właśnie w Szczyrku. Przed startem w Zakopanem staramy się nie wywoływać szczególnej presji u Małysza i innych naszych skoczków, ale nie da się ich odciąć od świata, żeby nie wiedzieli, ze właśnie tu oczekiwania są większe. Zresztą oni na Wielkiej Krokwi skakać lubią, a kibice potrafiliby poderwać umarłego.

Od czwartku Małysz i reszta kadry są już w zakopiańskim COS. W piątek o godz. 11 i 16 odbędą się pierwsze serie treningowe, a o 17 zaczną się kwalifikacje. W sobotę konkurs przy sztucznym świetle. Na niego nie ma już biletów. Są jeszcze wejściówki na konkurs niedzielny. Warto je kupić, bo jedyny raz Małysz wygrał w Zakopanem (w 2002) właśnie w niedzielę. Po dramatycznym boju pokonał Svena Hannawalda. Dziś rekordzista Wielkiej Krokwi (140 m) leczy depresję. A Małysz znów staje do walki jako faworyt.



Składy ekip na PŚ w Zakopanem:

AUSTRIA: Thomas Morgenstern, Martin Hoellwarth, Andreas Widhoelzl, Wolfganag Loitzl, Andreas Kofler, Andreas Goldberger, Martin Koch oraz Balthasar Schneider

BIAŁORUŚ: Maksim Anisimow, Piotr Czadajew

Czechy: Jakub Janda, Jan Matura, Jan Mazoch, Antonin Hajek

FINLANDIA: Janne Ahonen, Matti Hautamaeki, Jussi Hautamaeki, Risto Jussilainen, Akseli Kokkonen, Veli-Matti Lindstroem, Kimmo Yliriesto

FRANCJA: Nicolas Dessum

NIEMCY: Michael Uhrmann, Georg Spaeth, Stephan Hocke, Maximilian Mechler, Joerg Ritzerfeld, Michael Neumayer, Ferdinand Bader

NORWEGIA: Roar Ljoekelsoey, Sigurd Pettersen, Bjoern-Einar Romoeren, Lars Bystoel, Tommy Ingebrigtsen, Daniel Forfang, Henning Stensrud, Anders Bardal

POLSKA: Adam Małysz, Robert Mateja, Mateusz Rutkowski, Krystian Długopolski, Tomasz Pochwała, Marcin Bachleda, Kamil Stoch, Wojciech Tajner, Rafał Śliż

ROSJA: Dmitrij Ipatow

SŁOWENIA: Primoż Peterka, Peter Zonta, Jernej Damjan, Jure Bogataj, Rok Benkovic

SZWAJCARIA: Andreas Kuettel, Simon Ammann, Marco Steinauer