W Szczyrku rozpoczęły się międzynarodowe mistrzostwa Polski w snowboardzie

Małgorzata Kukucz przejechała w półfinale bramkę tyłem, z kolei Słowak Radoslav Żidek jeździł z obolałą i opuchniętą ręką. Mimo to właśnie ta dwójka wygrała czwartkowe zawody
Na stoku Golgota rozpoczęły się wczoraj międzynarodowe mistrzostwa Polski w snowboardzie. W slalomie równoległym wystartowało 61 zawodników i 40 zawodniczek z Polski, Czech, Słowacji, Bułgarii, Węgier, Niemiec, Ukrainy, Szwajcarii i Włoch. Rodzynkiem w tym gronie był 17-letni Japończyk Takuma Yoshiri. - Pochodzę z Hakuby, ale przyjechałem tutaj z Niemiec. Ta trasa była dla mnie trochę za trudna, dlatego uplasowałem się tak daleko [Yoshiri zajął 21. miejsce - przyp. red.] - mówił Japończyk.

Niespodzianką był znakomity start Przemysława Buczyńskiego, którego wyprzedził tylko Słowak Radoslav Żidek. - To mój największy sukces w karierze. Pokonałem też mojego trenera Marcina Sitarza [zajął 9. miejsce - przyp. red.], ale na pewno nie będzie na mnie zły. Czekają mnie teraz kolejne starty w Szczyrku, zatem nie mam czasu na świętowanie. Na wieczór wypiję lampkę wody mineralnej, bo alkoholu nie piję - mówił 22-letni zakopiańczyk.

Bardzo zadowolona była również Małgorzata Kukucz z Krakowa. - Obroniłam tytuł mistrzyni Polski, wygrywając z bardzo silną rywalką z Włoch, która w eliminacjach była najlepsza. Za zwycięstwo nie otrzymam pieniędzy, ale ważna jest satysfakcja. Dzięki wygranej wzmocnię się psychicznie - mówiła Kukucz, która w półfinale, pomimo że jedną z bramek przejechała tyłem, pokonała swoją rywalkę ze Słowacji. Niestety, w Szczyrku zabrakło naszej najlepszej snowboardzistki Jagny Kolasińskiej-Marczułajtis. - Jagna miała nadzieję, że wystartuje w Szczyrku w sobotę, w zawodach Pucharu Europy. Jednak diagnoza lekarska nie jest pomyślna. Jagna nadal musi odpoczywać i leczyć gardło. Siedzi teraz w domu razem ze swoją dwuletnią córeczką Jagodą - mówi Anita Marczułajtis, siostra Jagny i jednocześnie rzecznik prasowy Polskiego Związku Snowboardu.

Nie obyło się bez upadków. W półfinale późniejszy zwycięzca Żidek uderzył ręką o bramkę. Chyba złamałem sobie rękę. Strasznie mnie boli! - mówił z grymasem na twarzy. Twardy Słowak w finale jednak wystartował i wygrał. - Był to dla mnie dobry trening przed Pucharem Świata, a teraz lecę szybko do lekarza. Może w piątek wystartuję w gipsie? - żartował Żidek.

W finale jasnowłosa Włoszka Corrina Boccacini upadła na trasie. Po przejechaniu mety przez kilka minut zwijała się z bólu, trzymając się za brzuch. - Przez całe zawody padał śnieg. Mimo to, że tor był ciągle odśnieżany, trzeba było jechać ostrożnie - mówiła Kukucz.

- Slalom nie jest aż tak bardzo ekstremalną konkurencją - uważa Anita Marczułajtis.

W MMP zawodnicy dostali tylko medale i puchary. Za to już w sobotę podczas Pucharu Europy snowboardziści mogą liczyć na nagrody pieniężne. Najlepsi otrzymają po 5 tys. zł, a cała pula nagród wynosi 32 tys. zł. - Nigdy jeszcze w historii rozgrywania zawodów snowboardowych w Polsce nie było tak wysokich nagród pieniężnych - podkreśla Anita Marczułajtis.

Dziś zawody w slalomie gigancie równoległym.



LICZBA DNIA

35 tys. zł

mniej więcej tyle kosztuje zorganizowanie zawodów MMP w snowboardzie. Składa się na to wynajęcie stoku, opłacenie sędziów bramkowych, arbitrów pomiarów startu i mety.



Wyniki

Międzynarodowe mistrzostwa Polski

Slalom równoległy

Mężczyźni

Radoslav Żidek (Słowacja), 2. Przemysław Buczyński (Polska) - złoty medal MP, Maximilian Kopf (Niemcy), 4. Artur Rajewski (Polska) - srebrny medal MP, 5. Łukasz Hoły (Polska) - brązowy medal MP, 6. Fabio Ameseder (Szwajcaria).

Kobiety

1. Małgorzata Kukucz (Polska) - złoty medal MP, 2. Corrina Boccacini (Włochy), 3. Laura Lovasz (Węgry), 4. Bronislava Machova (Słowacja), 5. Blanka Isielonis (Polska) - srebrny medal MP, 6. Dorota Żyła (Polska) - brązowy medal MP.