Sport.pl

Kandydat na właściciela Polonii bez pieniędzy?

Włoska firma Media 5 chce ratować Polonię Warszawa, wykupując akcje klubu. Tymczasem jej firma-matka Fincast nie ma nawet złotówki, a komornik bezskutecznie stara się wydobyć z niej pieniądze, by spłacić wierzycieli.
Polonia podpisała umowę o współpracy z Media 5 przed tygodniem. W czwartek włoska firma na konferencji prasowej ma szczegółowo poinformować o planach wobec warszawskiego klubu. Jak na razie Media 5 - jako że jest brokerem reklamowym stacji telewizyjnych Tele 2, Polonia 1 oraz kanału telezakupowego Top Shop - deklaruje pomoc we wszystkim, co kryje się pod pojęciem marketingu: ma szukać sponsorów, reklam, współpracy multimedialnej. Oznacza to, że na stadionie Polonii reklamować się będą firmy włoskie, klub zaś będzie obecny w stacjach Fincastu.

Obie strony ustaliły też, że do 30 czerwca 2005 r. w klubie zostanie przeprowadzony audyt. Jeśli wypadnie pomyślnie, Włosi odkupią akcje Polonii. Główny właściciel klubu Jan Raniecki już zapowiedział, że chętnie go sprzeda. Zaś prezes włoskiej firmy Vittorio Hemsi miał powiedzieć, zacierając ręce: "Będę miał teraz więcej wydatków, jadę do ojczyzny po pieniądze". Podobno firma Media 5 dostała z Włoch zielone światło na rozszerzenie działalności w Polsce, telewizje Tele 5 i Polonia 1 mają otworzyć się na sport. Wkrótce będą przeprowadzać transmisje z meczów III i IV ligi, co tydzień planowane jest nadawanie reportażu o Polonii.

Tymczasem jeszcze w ubiegłym roku przed sądem gospodarczym toczyła się rozprawa upadłościowa grupy Fincast, w której skład wchodzi Media 5. Wniosek złożyli byli pracownicy firmy - głównie dziennikarze, reżyserzy, operatorzy Tele 5, którym zalegała ona z wypłatami na 80 tys. złotych oraz składkami ZUS. - Kiedy złożyłam wniosek o upadłość, nagle się okazało, że firma jednak jest wypłacalna - mówi była rzecznik Fincastu Edyta Gnojewska, dziś rzecznik Spółdzielni Pracy "Polityka", która zdołała odzyskać 19 tys. zł. - Podczas procesu uzyskałam prawo do wglądu w wycenę firmy itd. Lista dłużników była po prostu porażająca. Pieniądze od Tele 5 starali się odzyskać i ci, którzy dostarczali im długopisy czy papier toaletowy, i ci, którzy produkowali dla nich programy - dodaje.

Fincast zawarł ugodę z pięcioma osobami podpisanymi na wniosku i zobowiązał się do spłacenia zaległości w miesięcznych ratach. Wniosek o upadłość został wycofany. Wiele osób nadal jednak walczy o pieniądze. Reżyser telewizyjny, który wyprodukował dla Tele 5 kilka programów, za które nie dostał wynagrodzenia, oddał sprawę w ręce bydgoskiej firmy windykacyjnej, która uruchomiła komornika. Ten jednak odpowiedział, że nie jest w stanie wyegzekwować długu.

"Egzekucja pozostaje bezskuteczna. Pod wskazanym adresem przy ulicy Domaniewskiej nie odnaleziono ruchomości o wartości handlowej. Wszelkie ruchomości należą do firmy Tele 5, która jest podmiotem najmu lokalu nr 57, posiadane samochody są w leasingu, egzekucja do rachunków bankowych okazała się nieskuteczna z powodu braku środków pieniężnych. Dodatkowo nastąpił zbieg egzekucji sądowej z komornikiem rew. V przy Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi. Z informacji uzyskanych z ZUS wynika, że dłużnik ostatnie deklaracje złożył w grudniu 2003 r. Dłużna spółka nie posiada żadnych wierzytelności. Ponadto nie występuje w bazie danych ewidencji gruntów, budynków i lokali. W stosunku do dłużnej spółki toczą się inne postępowania egzekucyjne, które także pozostają bezskuteczne" - czytamy w piśmie komornika.

- Aż dziwię się, że działalność Włochów nie obchodzi KRRiT ani Polsko-Włoskiej Izby Handlowej - mówi były współpracownik Fincastu. Prezesem Polsko-Włoskiej Izby Handlowej jest szef Fincastu ... Vittorio Hemsi.

- Media 5 i Fincast to dwie różne firmy - zapewnia nas rzecznik Media 5 Katarzyna Rettner. "Gazeta": - Ale czy Fincast nie jest spółką-matką, a Media 5 spółką-córką, podobnie jak Tele 5 i Polonia 1? Rettner: - Nie jestem upoważniona, żeby wypowiadać się na ten temat.

W Monitorze Polskim "B" nie ma sprawozdań finansowych z ostatnich dwóch lat ani Fincastu, ani Media 5.

- Każdego mogą zaniepokoić takie informacje. Oczywiście wszystkich nie da się sprawdzić, wiem jednak, że Fincast się zmienia. Ponadto my podpisaliśmy umowę z firmą Media 5, to inna firma. Oni zamierzają silnie ruszyć do przodu, mają obiecane pieniądze z Włoch - mówi właściciel KSP Polonia Jan Raniecki. - Dla mnie ważne jest też to, że są ludzie reprezentujący firmę. Jest dyrektor finansowy, wkrótce ma się pojawić dyrektor sportowy. Rozmawialiśmy dosyć długo. Firma uwiarygodniła się w PZPN, bo zamierza transmitować mecze III i IV ligi. Nie jest też przesądzone, że Włosi w czerwcu przejmą Polonię. Wiele więcej nie mogę mówić - dodaje Raniecki.



Problemy Polonii

Media 5 to już druga firma w ostatnich miesiącach, która chce przejąć Polonię. Wcześniej akcje klubu chciało wykupić Global Soccer Agency Ltd. Zarejestrowane na Gibraltarze konsorcjum płaciło pensję dyrektorowi sportowemu Jerzemu Engelowi oraz czterem graczom. Dzięki związanemu z GSA menedżerowi Pini Zahaviemu do "Czarnych Koszul" z FC Portsmouth trafił Sebastian Olszar. W rozmowach z Polonią GSA podało tylko numer rejestracyjny spółki na Gibraltarze. - To za mało, aby ocenić wiarygodność takiej firmy - mówi Jan Raniecki. Jego wątpliwości wzbudził też pomysł udzielenia Polonii pożyczki do czerwca 2006 r. pod zastaw kart zawodników

Polonia jest na siódmym miejscu w ekstraklasie. Klub nie ma długów, ale oszczędza gdzie się da. Zatrudnia tylko piłkarzy z kartą w ręku, wyjedzie tylko na jedno zgrupowanie zagraniczne - na Cypr. Niewykluczone, że wkrótce odejdzie z klubu Jerzy Engel, który stał się niewygodny dla właściciela (reprezentował GSA), a w klubie nie ma pieniędzy na jego pensję - 5 tys. euro miesięcznie

Problemy Fincastu

Według analityków mediów problemy finansowe Fincastu wynikały prawdopodobnie z kłopotów z płatnościami za wykorzystywanie transponderów na satelitach Hotbird należących do Eutelsatu. Z tego powodu w sierpniu 2003 r. na prawie dobę programy Polonia 1 i Tele 5 zniknęły z platformy Cyfra+ oraz z sieci kablowych. Rzecznik Katarzyna Rettner informowała wtedy, że kłopoty z nadawaniem spowodowane były "kwestiami proceduralnymi".

Firma boryka się z kosztami finansowania uruchomionego w kwietniu 2002 r. kanału Tele 5. Budżet stacji wynosił na starcie 40 mln dol. i według Fincastu miał wystarczyć na trzy lata działalności. Już pierwszy rok stacja zakończyła z długami. Według Adama Rybarczyka z AGB Polska 20 czy 40 mln dol. to zdecydowanie za mało, aby myśleć o zbudowaniu dochodowego przedsięwzięcia telewizyjnego. Fincast już dwukrotnie zapowiadał wejście na warszawską giełdę. Najpierw w drugiej połowie 2003, później na początku 2004 r. Prezes Fincastu Vittorio Hemsi mówił, że spółka chciałaby uzyskać z oferty 20-30 mln dol.