Nici z transferu Łukasza Madeja?

Jeżeli do czwartku rano Górnik nie złoży nam oferty, to transfer Łukasza Madeja uznam za nieaktualny - mówi prezes Lecha Poznań Radosław Majchrzak. - Jesteśmy zainteresowani tym piłkarzem - twierdzi menedżer łęcznian Waldemar Kwiatkowski.
Łukasz Madej o dziesięciu dni trenuje z Górnikiem na zgrupowaniu w Cetniewie. Podczas obozu zagrał nawet w dwóch sparingach zespołu z Łęcznej. W drugim, we wtorek strzelił nawet gola. Zawodnik jest zdecydowany na odejście z Lecha właśnie do klubu z Lubelszczyzny. - Dostałem już kontrakt do podpisania. Wszystko jest ustalone, ale przed złożeniem podpisu muszę jeszcze pojechać do rodzinnej Łodzi załatwić pewną sprawę - mówi Madej. - Na 99 proc. będę grał w Górniku - podkreśla.

Tymczasem prawdopodobieństwo to zmniejszają słowa prezesa poznańskiego klubu Radosława Majchrzaka. - Nie dostaliśmy z Łęcznej oferty. Szczerze mówiąc, zaczyna mnie to trochę irytować. Jeżeli Górnik do czwartku rano nie określi się, czy chce zawodnika czy nie i nie złoży oferty, transfer uznam za nieaktualny - mówi Majchrzak.

W Łęcznej są zdziwieni postawą Lecha. - Wiem, że rozmowy na temat transferu trwają i w najbliższych dniach, w czwartek lub piątek sprawa zostanie sfinalizowana. Nasz prezes nie zgłaszał się ostatnio do Lecha? Nie wiem, może był zajęty - zastanawia się menedżer Górnika Waldemar Kwiatkowski. - Dla nas ten temat jest aktualny, jesteśmy zainteresowani tym piłkarzem - dodaje.

Słowa te potwierdza trener Górnika Bogusław Kaczmarek. - Łukasz zgłosił się do mnie i poprosił, bym poprowadził jego karierę piłkarską. Zgodziłem się, uzyskałem też zgodę władz klubu na ten transfer. Nic nie słyszałem, żeby pojawił się jakiś kłopot z odejściem Łukasza z Lecha. Wciąż jest z nami na zgrupowaniu, a to świadczy, że chcemy go mieć. Wierzę, że działacze dojdą do porozumienia - mówi "Bobo" Kaczmarek".