Jacek Bednarz: Lista zamknięta, ale...

Złożyliśmy ofertę Wiśle w sprawie Mauro Cantoro. Złożyliśmy Polonii propozycję transferu Konrada Gołosia. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Na razie lista zawodników, których chcieliśmy zimą, jest zamknięta - mówi "Gazecie" dyrektor sportowy Legii Warszawa
Robert Błoński: Skąd pomysł, by kupić Mauro Cantoro?

Jacek Bednarz: Odpowiedź jest prosta. Żeby wzmocnić zespół.

Ale zawodnikiem Wisły Kraków?

- Nie o to chodzi, kto, gdzie gra, tylko jakie ma parametry. A ma takie, które nas interesują. Jest bardzo dobrym środkowym pomocnikiem. Ma umiejętności, cechy wolicjonalne i możliwości. Wszyscy, którzy oglądają polską ligę, wiedzą, jak gra Mauro.

Kapitan Legii Łukasz Surma może traktować tę ofertę jako wotum nieufności.

- W żadnym wypadku. Chcemy wzmocnić zespół, żeby była zdrowa konkurencja. Na dzisiaj zakończyliśmy wzmacnianie drużyny zimą. Mauro interesowałby nas od lata. Mamy bardzo silny zespół, ale chcemy go wzmocnić kilkoma graczami. W tej chwili interesują nas już tylko transfery z klubu.

Czy to prawda, że Legia chce także Konrada Gołosia z Polonii? I że złożyła w tej sprawie ofertę klubowi z Konwiktorskiej?

- Prawda. Nie dostaliśmy jeszcze żadnej odpowiedzi. Nas ten zawodnik, podobnie jak Cantoro, interesuje od czerwca.

Komu jeszcze Legia złożyła podobną ofertę?

- Tylko tym dwóm zawodnikom.

Wracając do Cantoro, w Krakowie ofertę dla Argentyńczyka odebrano jako prowokację...

- Ja nie słyszałem, by ktokolwiek tak zareagował. Rozmawiałem z dyrektorem sportowym Grzegorzem Mielcarskim. On wcale nie uznał tego za prowokację. Odpowiedział, że teraz Wisła absolutnie nie jest zainteresowana taką transakcją, co nie znaczy, że do rozmów nie wrócimy latem. Zresztą w tej kwestii i sam zawodnik będzie miał sporo do powiedzenia. Kiedy w czerwcu ubiegłego roku Wisła chciała podpisać kontrakt z Aleksandarem Vukoviciem, nikt nie mówił, że to prowokacja.

Jednak Serbowi skończył się kontrakt, a Cantoro obowiązuje jeszcze umowa z Wisłą.

- Dlatego my niczego nie robiliśmy po kryjomu. Nim w ogóle zaczęliśmy rozmawiać z Mauro, wysłaliśmy pismo do Krakowa. Wiem, że Wisła chce sprzedać tego zawodnika. Wiem także, że przeróżni menedżerowie szukają mu klubu za granicą. My nie mamy żadnych kompleksów, nie uważamy, że jesteśmy gorszym miejscem pracy. Skoro Argentyńczyka chcą inne kluby, to i Legia też. A co z tego wyjdzie - zobaczymy.

Kto odejdzie z Legii?

- Łukasz Zaremba zostanie wypożyczony do Radomiaka (zapewne także Eddie Stanford - red.). Mam nadzieję, że w najbliższych dniach zakończone zostaną negocjacje w sprawie wypożyczenia Mirko Poledicy do Pogoni. Jeśli tak, to być może zagra w czwartkowym sparingu Pogoń - Groclin. Być może w tym meczu weźmie udział także Anatolij Dorosz [wczoraj Mołdawianin pojechał pociągiem do Szczecina - red.]. Istnieje także możliwość wypożyczenia go do jednego z klubów zza wschodniej granicy. A może, jak Zaremba, będzie grał w Radomiaku? Czekamy, aż wyzdrowieje Radosław Wróblewski, jemu też chcemy znaleźć klub. Mam nadzieję, że Dariusz Dudek także chce jeszcze grać w piłkę na wyższym poziomie niż w III-ligowych rezerwach [Dudek jest odsunięty do zespołu rezerw - rb].

Strona internetowa Legia.com.pl podała, że Legia chce Bartosza Jurkowskiego z Łęcznej... Że być może poleci on z Legią na Cypr. Powodem jest to, że kontuzja Dicksona Choto okazała się groźniejsza, niż się spodziewano.

- Nieprawda.

Czy na pewno zostanie podpisany dwuletni kontrakt z Pawłem Kaczorowskim?

- Mam nadzieję, że tak. Odpowiedź na to pytanie zapadnie po obozie przygotowawczym w Cetniewie.

A z Krzysztofem Królem?

- Podobnie. Czekamy na powrót zespołu ze zgrupowania. Mało jest czasu między tym obozem a wyjazdem na Cypr. Krzysiek pojedzie tam z zespołem i, jeśli nie zdążymy teraz, podpisze z nami kontrakt w lutym.

A ten transferowy hit?

- To problem tego, który go wymyślił. Nie znaczy jednak, że nikogo nie kupimy. Na dziś lista jest zamknięta. Ale "okienko" transferowe jeszcze nie...



Numer zastrzeżony

Niewykluczone, że Marek Saganowski w następnym sezonie nie będzie już nosić numeru 10 na koszulce. I to niekoniecznie dlatego, że może opuścić Legię i wyjechać do zagranicznego klubu. Warszawski klub nosi się z zamiarem zastrzeżenia numeru. Z dziesiątką w Legii występował zmarły tragicznie przez 15 laty najwybitniejszy piłkarz w historii klubu Kazimierz Deyna.

mac