Czy Grzegorz Proksa zrobi karierę w USA?

Nawet Andrzej Gołota i Dariusz Michalczewski nie byli tak utalentowani jak Grzegorz Proksa - zachwala zawodnika z Jaworzna jego promotor Krzysztof Zbarski. Proksa jest trzecim po Gołocie i Salecie polskim pięściarzem, który swoją pierwszą zawodową walkę stoczy w USA.
Mistrz świata Dariusz Michalczewski do dzisiaj nie wystąpił w Ameryce. Tomasz Adamek dopiero po pięciu latach spędzonych na zawodowym ringu 12 marca zadebiutuje w Stanach - będzie walczył o tytuł mistrza świata WBC w wadze półciężkiej. Tymczasem Proksa zadebiutuje w kolebce zawodowego boksu. 5 marca pojawi się na prestiżowej gali w Mandalay Bay w Las Vegas.

Leszek Błażyński: Laszlo Veres, węgierski trener Proksy, który pobierał nauki w Nowym Jorku i Las Vegas u Freddiego Roacha, trenera 16 mistrzów świata, m.in.: Mike'a Tysona, w samych superlatywach wypowiada się na temat polskiego boksera. Czy nie przesadza?

Krzysztof Zbarski: Veres nie należy do osób, które rzucałyby słowa na wiatr, on nieczęsto komplementuje bokserów. Węgier wiele już widział i jest bardzo sceptyczny, dlatego też jego słowa, że bardzo dawno nie trenował z tak utalentowanym bokserem jak Proksa, trzeba brać na poważnie. Veres jest zamożnym człowiekiem, ma swoją własną firmę budowlaną. Boks to jego pasja, a nie zawód. Dlatego też szkoli tylko tych zawodników, z którymi chce pracować. Proksa dopiero od niedawna trenuje boks, ale potrafi bardzo wiele. W Polsce od dawna nie było boksera o tak dużym potencjale.

Już w debiucie nasz pięściarz będzie walczył w Las Vegas na gali, którą będzie obserwować 12 tysięcy widzów (walką wieczoru będzie pojedynek w wadze lekkiej Jose Luisa Castillo z Julio Diazem o mistrzostwo świata WBC i IBF). Czy nie lepiej byłoby, żeby jaworznianin pierwszy pojedynek stoczył w Europie?

- Dzięki prywatnym kontaktom udało mi się załatwić walkę Proksy podczas tej bardzo prestiżowej gali. Podjąłem ryzyko, ale wiem, na co stać tego chłopaka. Stany są stolicą boksu zawodowego i jeśli już w swojej pierwszej walce Proksa pokaże się z dobrej strony, jego kariera nabierze przyspieszenia. Jeśli dalej będzie się tak rozwijał jak dotąd, nie będziemy musieli obawiać się o następcę Gołoty i Michalczewskiego. Niech świat od razu zobaczy, że to bokser wielkiego formatu.

Nie obawia się Pan, że zawodnik od razu rzucony na głęboką wodę może sobie nie dać rady?

- Zawodowym boksem zajmuję się od 1997 roku. Zorganizowałem już 70 gal w Europie i w swojej karierze promotorskiej nie popełniłem zbyt wielu błędów. Najlepsi bokserzy, którymi się opiekowałem, to mistrz świata WBF Mihaly Kotai i mistrz świata IBO Raymond Joval. Teraz mogę zagwarantować, że talentu Proksy nie zmarnuję. Stworzyłem mu doskonałe warunki do zrobienia międzynarodowej kariery. Wiele utalentowanych osób zniszczyło swój potencjał z powodu nieodpowiedniego podejścia do życia. Proksa ma dopiero 21 lat, ale jest bardzo rozsądnym człowiekiem. Nie boi się wyzwania i może osiągnąć więcej niż ta dwójka. Kiedy oznajmiłem mu, że zadebiutuje w Stanach, powiedział, że czeka go nieprzespana noc, bo zawsze marzył, aby tam wystąpić.

Kto będzie przeciwnikiem Proksy?

- Na razie nie mogę podać konkretów. Na pewno nie żaden z czeskich "kelnerów", których prawie zawsze można zobaczyć na galach organizowanych w Polsce. Na pewno będzie to pięściarz, który reprezentuje przyzwoity poziom.

Czy Proksie za kilka lat będzie bliżej do Gołoty, Michalczewskiego, czy raczej Macieja Zegana i Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka?

- Ma predyspozycje, by zostać naprawdę sławnym zawodnikiem. Zegan i Włodarczyk walczą ze słabymi rywalami, a Proksa w przyszłości nie pójdzie w ich ślady.



Grzegorz Proksa

ur. 23.11.1984 r.

waga półśrednia: 69 kg

Kluby: Górnik Jaworzno, Victoria Jaworzno, Walka Zabrze

Sukcesy: wicemistrz Europy juniorów 2003, mistrz Polski juniorów 2001, mistrz

Polski młodzieżowców 2003, 2004, mistrz Polski seniorów 2004

Bilans walk amatorskich: 117 wygranych, 3 remisy, 10 porażek



Polish Boxing Promotion

W grupie zawodowej PBP Krzysztofa Zbarskiego są również: mistrzyni świata Agnieszka Rylik, mistrz świata WBF Mihaly Kotai, Albert Sosnowski, Albert Rybacki i Arkadiusz Małek.



Mandalay Bay w Las Vegas

Przy słynnym hotelu i kasynie w 1999 roku powstała hala widowiskowa, która może pomieścić 12 tysięcy widzów. W Mandalay Bay odbywa się rocznie co najmniej sześć gal mistrzowskich. Tutaj walczył Oscar De La Hoya z Feliksem Trinidadem, Evander Holyfield z Lennoksem Lewisem, Holyfield z Johnem Ruizem, a ostatnio Witalij Kliczko z Dannym Williamsem. Tu właśnie zadebiutuje Proksa.