Sport.pl

Andry Sola okłamał ostrowskich działaczy

Skrzydłowy Gipsaru Ostrów Wlkp. wyjechał na testy do chorwackiego zespołu KK Zadar. Sęk w tym, że dostał jedynie zgodę na wyjazd... do chorej babci.
- Andry Sola poprosił w poniedziałek rano o cztery dni wolnego, bo twierdził, że jego mieszkająca w Chorwacji babcia jest poważnie chora. Zgodziłem się na krótki wyjazd - mówi Maciej Karwacki, prezes SSA Ostrów. Jednak wieczorem okazało się, że Sola okłamał prezesa. Wyjechał bowiem na testy do czołowej chorwackiej drużyny KK Zadar. - Przeglądałem strony koszykarskie i natknąłem się na informację, że Sola ma przyjechać na testy do KK Zadar - stwierdził Bartosz Karasiński, rzecznik prasowy spółki.

Informacja ta zdziwiła działaczy ostrowskiego klubu, bo skrzydłowy ma kontrakt z Gipsarem ważny do końca sezonu, a pieniądze za grę otrzymuje bez opóźnień. - Sola sam zgłosił się do naszego klubu. Zawodnik coś tam wspominał o chorej babci, ale rozmawialiśmy o jego grze w naszym zespole. Widać, że zależy mu na tym - twierdzi Denis Pleslić, drugi trener KK Zadar. - Koszykarz poinformował nas wprawdzie, że ma ważny kontrakt z Gipsarem. Zaznaczył jednak, że sam porozumie się z polskimi działaczami i w ciągu kilku dni będzie wolnym graczem. Mogę zapewnić, że o wykupieniu kontraktu z Ostrowa nie ma mowy. Nie stać nas na takie wydatki - zapewnia trener Pleslić.

Również dziennikarze chorwaccy potwierdzają przyjazd Soli do Zadaru na koszykarskie testy. - Sola ma pojawić się z Zadarze. Klub miał mu wykupić bilet do Chorwacji, z Krakowa przez Wiedeń - opowiada Bernard Juritić, dziennikarz strony internetowej Sportnet.

Zachowaniem Soli jest zaskoczony także polski agent zawodnika Andrzej Gostomski: - Sola wyjechał do chorej babci i ma w czwartek wrócić do Ostrowa, gdzie ma ważny kontrakt. W zespole Gipsaru Sola odgrywa ważną rolę.

Nie jest wykluczone, że Sola wróci do Ostrowa, ale działacze Gipsaru już rozpoczęli poszukiwania jego następcy.

Jedno jest pewne: jeśli Sola wróci, a informację o testach w Zadarze potwierdzą się - działacze Gipsaru wyciągną konsekwencje. Nawet gdyby koszykarz pomyślnie przeszedł testy w KK Zadar i otrzymał propozycję gry, to nie będzie mógł z niej skorzystać, bo ostrowianie nie wydadzą mu tzw. listu czystości.

- Soli wydawało się, że w Polsce nikt o niczym się nie dowie - stwierdził Bartosz Karasiński, rzecznik prasowy SSA Ostrów.