Sparingi szczypiornistów Travelandu

- Mecze były dla zawodników męczące, ale na pewno ich wysiłek nie pójdzie na marne - mówi Mieczysław Nowak, trener Travelandu, o towarzyskich spotkaniach olsztyńskiego zespołu z Wisłą Płock i Kasztelanem Sierpc
Zgodnie z przedmeczowymi założeniami olsztyńskiego szkoleniowca, na boisku w Sierpcu pokazali się wszyscy zawodnicy. Grali zarówno ci z podstawowego składu, jak i ci, którzy w lidze występują zdecydowanie mniej. - W pierwszej połowie spotkania z Wisłą Płock rywalizowali gracze z pierwszej siódemki i trzeba przyznać, że przez dłuższy czas udało im się dotrzymywać kroku mistrzowi Polski - mówi Mieczysław Nowak. - Po wejściu zawodników rezerwowych różnica między zespołami stopniowo się zwiększała. Pierwszą połowę przegraliśmy ośmioma bramkami, a całe spotkanie zakończyło się ostatecznie naszą przegraną 39:23.

- W zespole z Płocka gra dwunastu byłych lub obecnych reprezentantów Polski i to było widać na boisku - dodaje olsztyński szkoleniowiec. - Poza tym Wisła rozpoczyna swoje rozgrywki ligowe już za tydzień, więc jest na innym etapie przygotowań niż my.

Godzinę po zakończeniu spotkania z mistrzem Polski Traveland rozegrał spotkanie z Kasztelanem Sierpc. Mimo że olsztyński zespół na początku meczu wypracował kilkupunktową przewagę, to jednak nie zdołał jej utrzymać. Całe spotkanie zakończyło się ostatecznie remisem 28:28.

- Spotkania z Wisłą i Kasztelanem potraktowaliśmy jak intensywny trening, dlatego dałem pograć wszystkim zawodnikom - tłumaczy Mieczysław Nowak. - W bramce wystąpił, oprócz Marcina Proroka i Adriana Konczewskiego, także nasz nowy bramkarz - Robert Łabuziński. Konieczne jest jeszcze lepsze zgranie go z obroną, ale mimo to jestem zadowolony, że Robert jest w naszym zespole.

Trener Nowak obydwa spotkania określił jako męczące, dlatego dał swoim zawodnikom dzień urlopu. Aktualnie zespół czeka kolejne spotkanie kontrolne. W najbliższą sobotę bowiem Traveland jedzie do Gdańska, aby rozegrać sparing z drugoligowym AZS-em Politechnika Gdańska.