SIATKÓWKA. Seria A kobiet: Dalin - Winiary 3:2!

Ambicja i waleczność nie zna granic - takie wnioski można wysnuć po sobotnim starciu debiutujących w ekstraklasie myśleniczanek z mistrzyniami Polski. Pięciosetowy horror zakończony zdobyciem kompletu punktów to największy dotychczasowy sukces podopiecznych Jerzego Bicza.
Tylko w pierwszym secie działy się rzeczy wytłumaczalne. Silniejszy, wyższy, świetnie wyszkolony technicznie - po prostu lepszy zespół z Kalisza wypunktował gospodynie. Dalszy ciąg meczu, a zwłaszcza końcówka, to splot wydarzeń zaprzeczających siatkarskiej logice. Po prostu - energiczne i nieprzewidywalne dziewczyny trenera Bicza wlały do serii A nutkę nieszkodliwej anarchii.

Uwierzyły w siebie

Serwisy Olgi Owczynnikowej i Edyty Kucharskiej były za trudne dla myśleniczanek, a ataki np. Anny Woźniakowskiej - zdawało się - połamią ręce wątlejszym dziewczynom z Myślenic. 1:6, 4:7 - pod dyktando przyjezdnych. Tylko nieliczne promyki radości dla fanów Dalinu, gdy dwa razy nie przebiła się przez blok Maria Liktoras (do tego Karolina Kosek miała szczęście przy zagrywce, bo piłka zatańczyła na siatce i spadła po stronie Winiar) i myśleniczanki prowadziły 11:9. Nierówną walkę zakończyła Liktoras zbiciem z pierwszej piłki po złym przyjęciu Doroty Ściurki.

Po zmianie stron akcje Kosek i Agnieszki Lehman-Dybały zapewniły Dalinowi niewielką przewagę (4:2, 7:4). Winiary niwelowały ją dwukrotnie (8:8 i 21:21), jednak lepiej finiszowały Małopolanki. A gdy Kosek z trudnej pozycji przebiła piłkę na oślep, w Winiarach zderzyły się zmierzające do niej Marta Kuehn i Kucharska!

- Początek meczu miałyśmy fatalny. Potem wyszło nam parę akcji i uwierzyłyśmy w siebie - cieszyła się po meczu Lehman-Dybała, lecz wcześniej, w trzecim secie, ona ani żadna z jej koleżanek nie mogła zatrzymać kaliskiego walca. Początkowo prowadziły miejscowe (6:5). Wówczas w ekipie kaliszanek za rozgrywanie wzięła się rezerwowa Marta Pluta (zastąpiła Owczynnikową). Konsekwentnie wystawiała na środek do Liktoras, a ta dokonywała egzekucji. Czasem dla urozmaicenia Pluta stosowała "kiwki". Tak zespół gości "odjechał" na 20:11.



W czwartym secie długo nikt nie chciał odpuścić. Było 7:7, potem 9:9. Wreszcie skuteczne ataki Marty Wrzesińskiej ze skrzydła i Lehman-Dybały z krótkiej zagwarantowały gospodyniom pięciopunktową przewagę (15:10). Koniec emocji w tym secie? Zaraz, zaraz... Przy serwisach Bułgarki Kremeny Trifonowej sprawnie działający atak Dalinu zaciął się i raptem na tablicy zaświecił się wynik 15:16.

- Roztrwoniły taką przewagę, to się już nie podniosą - grymasili kibice. Tymczasem z krótkiej skutecznie zaatakowała Ewelina Dązbłaż, za moment blok zatrzymał Kucharską (było 21:19), a później dwa razy Katarzynę Sielicką (24:21). Wreszcie zbicie ze środka Lehman-Dybały i mamy tie-break!

Takich emocji jeszcze w Myślenicach nie było! Szczelny blok Dalinu i prowadzenie 4:1. Autowe zbicia Kosek i Lehman i radość kaliszanek (ich przewaga 8:6). Po niecelnym zbiciu Kucharskiej (przy stanie 8:9) na zagrywkę wchodzi Lehman-Dybała. Nie uderza mocno, ale tak jakoś podkręca, że zaczynają się dziać cuda. Przy stanie 11:9 Kosek efektownym padem ratuje piłkę spadającą na parkiet. Dalin prowadzi już 13:9. Dązbłaż zatrzymuje na siatce Plutę, a za chwilę efektownie zbija Ściurka. Dalin wygrywa!

Dalin3
Winiary2
Sety: 17:25, 25:23, 15:25, 25:21, 15:11

Dalin: Lehman - Dybała, Zając, Ściurko, Dązbłaż, Wrzesińska, Kosek oraz Saad (l), Tondera, Wojcieska, Chuchro.

Winiary: Owczynnikowa, Kucharska, Trifonowa, Olosovsky, Woźniakowska, Liktoras oraz Kuehn (l), Pluta, Sielicka.

Sędziowali Bogdan Nowak i Bartosz Król. Widzów: 300.

Zdaniem trenerów

Artur Świderek, Winiary: (ze wstydem) Do tej pory mieliśmy tylko jedną taką wpadkę, z Gedanią. W kluczowych momentach nie umieliśmy docisnąć.

Jerzy Bicz, Dalin: To zwycięstwo nie wzięło się z sufitu, nie jest przypadkowe. Już we wcześniejszych meczach w Bydgoszczy i we Wrocławiu zespół prezentował się dobrze. Brakowało jednak odrobiny szczęścia i tamte mecze przegraliśmy.

not. mb