Turów Zgorzelec - Noteć Inowrocław 87:73

- W szóstkę meczu się nie wygra - powiedział w niedzielę w Zgorzelcu smutny po meczu trener Noteci Piotr Baran
Inowrocławianom nie powiodło się to, czego dokonali w Bydgoszczy, gdy zwyciężyli Astorię grając właśnie w szóstkę. - Nie oszukujmy się. Turów jest silniejszy. Za silny, żeby przy takim szpitalu w zespole go ograć - nie krył Baran. Na mecz z Turowem Noteć przyjechała w 8-osobowym składzie, a Baran przez cały mecz korzystał tylko z szóstki zawodników. Nie było wśród nich przede wszystkim podstawowego rozgrywającego Adriana Penlanda, którego nieobecność tłumaczono grypą jelit. Nieoficjalny powód absencji to zaległości finansowe klubu wobec Amerykanina. Nie było też leczącego uraz kostki Marcina Kuziana.

Mimo trudności w połowie drugiej kwarty goście odrobili straty i przegrywali już tylko dwoma punktami (31:33). Nie do zatrzymania pod koszem był znowu Brandon Brown (do przerwy zdobył 17 punktów, w tym 9/10 z linii rzutów wolnych). Baran nakazał swoim czterem graczom obronę strefową. Rolą Krzysztofa Szubargi było indywidualne pilnowanie jego zeszłorocznego mistrza z Noteci Francuza Yanna Mollinariego. - Gdy doszliśmy rywali, to później zabrakło nam koncentracji. Z kolei Krzyśkowi Szubardze brakowało rozsądku i rozwagi. Zdecydowanie wypadł gorzej w pojedynku z Mollinarim. Po jego startach Turów odskakiwał nam na 8, 10 punktów - oceniał trener Noteci Piotr Baran. Szubarga popełniał błędy, które trudne do wybaczenia nawet juniorom (kroki, wyjątkowo niecelne podania). Mollinari spisywał się jak na profesora przystało. Pod nieobecność kontuzjowanego Branduna Hughesa "Yanek" przez 40 minut umiejętnie rozgrywał (9 asyst), kiedy trzeba było zwalniał akcję, innym razem przyspieszał i dorzucił jeszcze 13 punktów.



TURÓW ZGORZELEC87
NOTEĆ INOWROCŁAW73
Kwarty: 16:14, 21:22, 18:21, 22:16

Turów: Mollinari 13 (3), Szawarski 18 (4), Zabłocki 8 (2), Bennett 13, Young 14 oraz Łopatka 16, Czerwonka 3 (1), Mordzak 2

Noteć: Szubarga 10 (2), Radović 4, Mrożek 18 (6), Brown 31, Robak 0 oraz Djurić 10 (1)