Sylwetka Romana Korynta

Najlepszy piłkarza Wybrzeża nadal cieszy się wielką popularnością wśród starszych kibiców, nie zapominają o nim także młodsi. Teraz wszyscy jego historię będę mogli poznać w książce "Roman Korynt - legenda gdańskiej Lechii", którą napisał Marek Andrzejewski, profesor Uniwersytetu Gdańskiego
Roman Korynt urodził się w 1929 roku. Przygodę z piłką rozpoczynał w gdyńskim Gromie, potem grał w Gedanii, podczas służby wojskowej w Lubliniance i Legii Warszawa. Do Lublinianki trafił jako bokser, gdyż z powodzeniem uprawiał tę dyscyplinę. Klubem, z którym związał się najmocniej, była gdańska Lechia. Na podpisanie umowy działacze Lechii przyjechali po niego czarną wołgą.

Rozegrał 35 spotkań w reprezentacji Polski i należał do najpewniejszych jej punktów. Został wyrzucony z kadry tuż przed olimpiadą w 1960 roku, kiedy prasa niemiecka opublikowała fragment jego listu do kolegi, w którym przyznał, że polscy amatorzy otrzymują za grę wynagrodzenie. Karierę zakończył w wieku 39 lat, poświęcając się pracy trenerskiej w Lechii, a potem w Arce Gdynia. Wychował wielu znanych piłkarzy m.in. Zdzisława Puszkarza czy swojego syna Tomasza, który stał się bohaterem słynnego transferu z Lechii do Arki.

Roman Korynt dzierżawił wtedy lokal od spółdzielni w Gdańsku, w którym prowadził zakład krawiecki. Po transferze syna do Arki musiał oddać sklep, a Lechia pozbyła się go jako szkoleniowca. Mimo przykrego rozstania, nadal jest oddanym sympatykiem Lechii, a wśród jej kibiców uchodził zawsze za symbol klubowej wierności. Mimo że mieszka w Gdyni, przyjeżdża na każdy mecz grającej obecnie w III lidze Lechii, z którą jako piłkarz zajął 3. miejsce w lidze i grał w finale Pucharu Polski. Teraz jest na emeryturze i ma więcej czasu na swoją drugą pasję - wędkowanie. Złowił już kiedyś sztukę ważącą 11 kg.

Korynt został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i uhonorowany tytułem piłkarza 50-lecia na Pomorzu. W 1959 i 1960 roku był wybierany na najlepszego polskiego futbolistę.