Przed meczem KH Sanok - GKS Tychy

HOKEJ NA LODZIE. PLH. We wtorek rozegrana zostanie ostatnia kolejka rundy zasadniczej hokejowej ekstraklasy. Zespół KH Sanok o godz. 17 zmierzy się na własnym lodowisku z wiceliderem tabeli, GKS Tychy.
W niedzielę sanoczanie przegrali w Nowym Targu z miejscowym Wojasem Podhale 4:0. - Mimo porażki jestem zadowolony z gry moich podopiecznych - stwierdził po meczu trener KH Miroslav Doleżalik. - Zawodnicy rozegrali dobre spotkanie pod względem taktycznym i przy odrobinie szczęścia mogliśmy strzelić kilka bramek. Nieźle między słupkami spisywał się Łukasz Janiec. Niestety nadal popełniamy błędy, które bezlitośnie wykorzystuje przeciwnik. Z kolei kiedy błąd popełni przeciwnik, to my nie potrafimy tego prezentu zamienić na bramkę - dodał Doleżalik. W niedzielnym pojedynku pierwszoplanową postacią w ekipie KH był bramkarz Łukasz Janiec, który jeszcze niedawno był zawodnikiem "Szarotek". - Do każdego meczu podchodzę jednakowo i nie było tutaj mowy o żadnej dodatkowej mobilizacji. Trzecia bramka dla Podhala nie powinna zostać uznana, gdyż chwilę wcześniej zostałem sfaulowany przez Sebastiana Bielę i rywale strzelili gola do pustej bramki. Niemniej jednak z meczu na mecz broni mi się coraz lepiej i wierzę, że zdążę przygotować się odpowiednio do rozgrywek play off - dodał Janiec. Najwięcej kontrowersji wzbudziła sytuacja z 56. minuty, kiedy to Jańca po gwizdku zaatakował Tomasz Wołkowicz. Napastnik Wojasa kopnął bramkarza KH, za co główny rozjemca Grzegorz Dzięciołowski z Bydgoszczy nałożył na niego karę meczu. Po meczu obaj trenerzy mieli sporo pretensji do pracy głównego arbitra.

Bez Demkowicza?

W dzisiejszym pojedynku w zespole sanockim pod znakiem zapytania stoi występ napastnika Tomasza Demkowicza, który w dwóch ostatnich pojedynkach nie grał z powodu drobnego urazu. Wprawdzie po kontuzji ścięgna achillesa do drużyny powrócił Artur Dżoń, jednak w meczach przeciwko Unii i Podhalu nie wystąpił. - Jeśli chodzi o Tomka to decyzję o tym, czy wystąpi w meczu przeciwko GKS podejmę po porannym treningu. Dla nas najważniejsze są mecze play off i nie chcę ryzykować jego zdrowiem. Z kolei Dżoń, który nie jest jeszcze w optymalnej dyspozycji oba pojedynki obserwował z ławki rezerwowych i być może zagra już od początku w meczu z Tychami - mówi Doleżalik.

W Tychach mobilizacja

Z kolei trener GKS Wojciech Matczak będzie dysponował najmocniejszym składem. W niedzielę tyszanie zremisowali na własnym lodowisku ze Stoczniowcem 3:3 i wiadomo już, że drużyna GKS po zakończeniu rundy zasadniczej zajmie drugie miejsce w ligowej tabeli. W tej sytuacji pojedynek z KH będzie dla nich meczem o przysłowiową pietruszkę. Zupełnie innego zdania jest trener Matczak: - Do tego meczu podejdziemy maksymalnie skoncentrowani. Zdajemy sobie sprawę, że sanoczanie zdobywając choćby jeden punkt w tym pojedynku wyprzedzą w ligowej tabeli GKS Katowice i w pierwszej rundzie play off trafią właśnie na nas. Nie ukrywam, że wolimy walczyć z Katowicami, gdyż KH jest dla nas niewygodnym przeciwnikiem, co pokazał już w ostatnim meczu rozegranym w Sanoku - zapewnia szkoleniowiec GKS. Przypomnijmy, że wówczas wprawdzie wygrał GKS 2:1, jednak decydującą bramkę tyszanie zdobyli dopiero na 8 minut przed końcem meczu. Pozostałe konfrontacje zdecydowanie wygrał GKS (9:3 w Sanoku oraz 8:1 i 8:2 na własnym lodowisku).

Wyniki 34. kolejki PLH: Wojas Podhale Nowy Targ - KH Sanok 4:0. Tercje: 1:0, 2:0, 1:0. Bramki: 1:0 Łabuz (3.), 2:0 Podlipni (35.), 3:0 Podlipni (40.), 4:0 Różański (59.). Wojas: Rajski - Kolasa, B. Piotrowski; Sroka, Wilczek; Gil, Bobczek oraz Łabuz - Ćwikła, Słowakiewicz, Wołkowicz; Różański, Fiszer, Zapała; Łyszczarczyk, Kolusz, Michał Radwański; Podlipni, Biela, Hajnos oraz Ł. Batkiewicz. KH: Janiec - Burnat, Połącarz; Rąpała, Ciepły; D. Demkowicz, Piekarz; Dżoń, Solon - Maciej Radwański, Koszarek, M. Mermer; Secemski, Kostecki, D. Brejta; Piecuch, Saglo, Niemiec; J. Grzesik, T. Mermer, Galant. Kary: Wojas - 45 min (w tym kara meczu dla Tomasza Wołkowicza i kara 10 min za niesportowe zachowanie dla Igora Bobczeka), KH - 14 min; Cracovia Comarch Kraków - GKS Katowice 2:0, Dwory Unia Oświęcim - TKH Toruń 1:1 po dogrywce, GKS Tychy - Stoczniowiec Gdańsk 3:3 po dogrywce.

1. Dwory Unia3474155-66
2. GKS Tychy3467150-79
3. Wojas-Podhale3463134-93
4. TKH Toruń3463138-69
5. Cracovia3459121-99
6. Stoczniowiec3451136-105
7. GKS Katowice34852-199
8. KH Sanok34758-234
Dla Gazety

Miroslav Doleżalik

trener KH

Wprawdzie zdecydowanym faworytem jest zespół gości, jednak zrobimy wszystko, aby zdobyć choćby punkt. To dla nas ostatnia szansa, aby w ligowej tabeli wyprzedzić GKS Katowice i wystartować z siódmego miejsca do rozgrywek play-off. Wierzę, że jeśli zagramy podobnie jak w Nowym Targu, to możemy pokusić się o niespodziankę. Zawodnicy muszą jednak zagrać bardzo odpowiedzialnie i przede wszystkim skutecznie. Liczymy na wsparcie naszej wspaniałej publiczności.