Siedem łodek w środku zimy

Jeśli na jeziorze nie ma lodu, to dlaczego nie pożeglować - powiedział Mariusz Pirjanowicz. Dostosowując się do wiosennych warunków zimą, szef Wioski Żeglarskiej z Mikołajek spuścił na wodę siedem łódek klasy Omega
W ten sposobem w sobotę i w niedzielę na Jeziorze Mikołajskim, na Śniardwach oraz Bełdanach odbyły się pierwsze zimowe, a na pewno pierwsze w tym sezonie w Polsce regaty żeglarskie. Załogi rywalizowały o Puchar Sielawy w wyścigu długodystansowym na 30 kilometrów, zaś nazajutrz - w dwóch, z których każdy liczył po 12 kilometrów.

Wygrał Grzegorz Grabowski z Mikołajek z załogą - przed Jerzym Rusałą z Warszawy oraz Łukaszem Zakrzewskim z Mikołajek. Na czwartym miejscu uplasował się zespół, w którym sternikiem był Zbigniew Malicki, niegdyś żeglarz klasy Star, a obecnie znany z prowadzenia programu dla młodych Nivea Błękitne Żagle. Piąty był Henryk Maląg, który w sezonie więcej mówi o żeglarstwie niż pływa, bo prowadzi zwykle konferansjerkę.

- Dopisała nam pogoda i wiatr - mówi Mariusz Pirjanowicz, szef Wioski Żeglarskiej w Mikołajkach . - W sobotę świeciło nawet słońce, a wiatr miał siłę koło czterech stopni Beauforta. W niedzielę zaś w porywach wiało nawet siódemką. Nie obyło się i bez kąpieli. Kontakt z wodą zaliczyło dwóch załogantów: Mariusz Krupiak z Wrocławia i Jarek Górecki z Warszawy. Żaden nie wysiadł jednak z łódki, by się na brzegu osuszyć. Dotrwali do końca wyścigu, a marzli natomiast sędziowie, którzy towarzyszyli nam płynąc obok motorówką.