Wisła Can-Pack Kraków vs. Gambrinus JME Brno

W czwartek do Krakowa na mecz w wiślaczkami (godz. 17.30) przyjeżdża jeden z faworytów Euroligi. Czy pod wodzą nowego trenera Wojciecha Downara-Zapolskiego krakowianki stać na sprawienie niespodzianki?
Downar-Zapolski, który w poprzednim sezonie doprowadził Wisłę Can-Pack do piątego miejsca w ekstraklasie, zastąpił na stanowisku trenera Arkadiusza Konieckiego, gdy drużyna zagrała słabiutko w Eurolidze z Kozaczką Zaporoże. - Czuję się doceniony, bo lubię nowe wyzwania. Gdybym odmówił, to mógłbym kiedyś tego żałować - wyznaje Downar-Zapolski.

Czy trener ma sposób na zmianę stylu drużyny? - Mam doświadczenie, sprawdzone metody i wiem, na czym polega psychologia pracy z kobietami. Nie będzie łatwo, przed nami seria bardzo ciężkich spotkań [w lidze z Lotosem i Polfą - przyp. red.], ale wierzę w to, co robię, bo znam rezerwy tkwiące w kobietach - analizuje Downar-Zapolski. W opinii szkoleniowca zespół powinien wykazać się ambicją, agresywną obroną i grać koszykówkę zespołową.

Optymistką przed meczem jest skrzydłowa Dorota Gburczyk. - W zespole panuje duża mobilizacja i wola walki. Mało kto na nas stawia w meczu z Gambrinusem, ale udowodnimy, że stać nas na równorzędną walkę - zapowiada odważnie.

Wszystkie koszykarki Wisły są zdrowe, ale Amerykanki Shannon Johnson i Tangela Smith trenują z zespołem dopiero od wtorku, gdy wróciły z świątecznego urlopu w USA.

Siłą napędową Gambrinusa są trzy zawodniczki zagraniczne. Rozgrywające Australijka Alicia Poto i Słowaczka Zuzanna Żirkova (nie do zatrzymania w pierwszym meczu w Brnie) oraz amerykańska środkowa Taj McWilliams. Amerykanka przyleci do Krakowa prosto z Włoch, gdzie mieszka. A to dlatego, że opiekowała się mężem, który dostał ataku astmy w trakcie powrotu z USA.

- Mamy sposób na powstrzymanie leworęcznej Żirkowej, Poto trzeba starannie przypilnować, a McWilliams odcinać od piłki i dobrze zastawiać - zdradza Gburczyk.

W pierwszym meczu między Gambrinusem a Wisłą Can-Pack górą były mistrzynie Czech (80:59). Czeszki przegrały dotychczas tylko jeden mecz w Eurolidze, w listopadzie, i to dość niespodziewanie, na własnym parkiecie z Węgierkami z Sopronu 69:74. W lidze czeskiej Gambrinus nie ma sobie równych - wygrał wszystkie 13 meczów. Ostatnio brnianki pokonały na wyjeździe wicelidera tabeli USK Praga 86:60.

W pozostałych meczach: MKB-Euroleasing Sopron - Lietuvos/Telekomas Wilno 84:81, US Valenciennes Olympic - Kozaczka Zalk Zaporoże - mecz zakończył się po zamknięciu numeru. Pauzuje Baltiskaja Zwiezda Sankt Petersburg.