Sport.pl

Jedną z najważniejszych imprez 2004 roku bez wątpienia były igrzyska olimpijskie w Atenach

Niestety, podczas olimpiady nie mieliśmy okazji cieszyć się z medalu reprezentantów Podlasia. Choć było blisko
W reprezentacji olimpijskiej znalazło się siedem osób z naszego regionu, czyli o jedną więcej niż cztery lata wcześniej w Sydney. W tym gronie miejsce wywalczyła jeszcze Nadia Kostiuczyk z SKB Litpol-Malow Suwałki. Niestety, start w grze podwójnej turnieju badmintonistek uniemożliwiło jej veto Białorusinów, którzy nie zgodzili się na skrócenie przymusowego - w przypadku zmiany obywatelstwa - okresu karencji.

W gronie faworytów do medali wymieniano debiutanta na igrzyskach Aleksego Kuziemskiego, pięściarza Hetmana Białystok, oraz, podobnie jak w Sydney, kajakarzy Sparty Augustów - Marka Twardowskiego i Adama Wysockiego. Start naszych bokserów (w Atenach wystąpił także Andrzej Liczik z Hetmana) okazał się zupełnym niewypałem. Kuziemski - medalista mistrzostw świata i Europy - już w pierwszej swojej walce przegrał wyraźnie z 21-letnim Kazachem, który zaraz później również pożegnał się z turniejem. Kajakarze wypadli dużo lepiej, choć na podium znowu nie stanęli. Do mety biegu finałowego na 500 metrów augustowianie zmierzali na drugim miejscu. Niestety, na ostatnich metrach dali się wyprzedzić osadom z Australii oraz Białorusi.

- Myślałem, że jesteśmy drudzy - mówił Wysocki, a po powrocie do kraju dodał: - Nie żałujemy naszego występu w Atenach i czwartego miejsca. Gdybym za godzinę miał ponownie stanąć do finału, nie zmieniłbym niczego. W ocenie fachowców to był nasz najlepszy wyścig od pięciu lat.

Na olimpiadzie nie zawiedli na pewno Krystyna Zabawska, kulomiotka Podlasia Białystok i badmintoniści SKB - Michał Łogosz i Robert Mateusiak. Dla 36-letniej białostoczanki były to już trzecie igrzyska od 1992 r. Zabawska w Atenach pewnie zakwalifikowała się do konkursu finałowego. W nim zajęła siódme miejsce, ale później awansowała na szóste. Za doping zdyskwalifikowano zwyciężczynię pchnięcia kulą Irinę Korżanienko z Rosji. Miłą niespodziankę sprawili także debliści SKB. Skazywani przez wszystkich na porażkę, wyeliminowali w pierwszej rundzie jednych z kandydatów do złotego medalu, mistrzów Azji.

- Sprawiliśmy sporą sensację - opowiadał Mateusiak. - To było zdecydowanie jedno z najlepszych spotkań w naszej karierze, które otworzyło nam drzwi do światowej elity debli. Dodało nam wiary, że nawet z Azjatami można wygrać. Ale już w drugiej grze trafiliśmy na jeszcze bardziej utytułowanych Koreańczyków. Czuliśmy wielki niedosyt, że musimy zmierzyć się z nimi tak wcześnie. Przegrać z mistrzami olimpijskimi w drugiej rundzie, a w finale - to spora różnica.

Do kolejnych igrzysk zostały cztery lata. Martwić musi fakt, że na Podlasiu nie widać następców naszych najlepszych sportowców - wciąż tych samych. Dlatego badmintonistom, kajakarzom i Krystynie Zabawskiej życzymy zdrowia, sił i cierpliwości na kolejne lata pracy.

Medale paraolimpiady

Zaraz po igrzyskach w Atenach odbyła się paraolimpiada. Nasi niepełnosprawni sportowcy przywieźli z niej aż sześć medali. Mistrzynią pływania na 100 m stylem motylkowym została Joanna Mendak. 15-letnia suwalczanka wywalczyła także brązowy medal na 100 m stylem dowolnym. Pierwsze miejsce sprzed czterech lat z Sydney obronił w pchnięciu kulą Krzysztof Smorszczewski z Białegostoku. Złoty medal wywalczyła także Magdalena Szczepińska w pływaniu na 100 m stylem motylkowym. Druga w turnieju drużynowym i czwarta indywidualnie w tenisie stołowym była Mirosława Turowska. Na trzecim miejscu podium stanął 17-letni Kamil Drągowski w sztafecie pływaków 4x100 m stylem zmiennym.