Komentarz Michała Sielskiego



Wykorzystać moment



Gdy grupa Lotos ogłosiła, że zamierza wspierać Polski Związek Narciarski i jego zawodników (czyli Adama Małysza, Tomasza Sikorę i kilkudziesięciu statystów) w Pomorskiem odezwał się lament. Tak zwani działacze klubów sportowych załamywali ręce, że firma z naszego regionu zamierza inwestować na drugim końcu Polski, a u nich bieda aż piszczy. Większość pamiętała, że to głównie na pieniądzach Lotosu budują swą potęgę drużyny koszykarek z Gdyni i żużlowców z Gdańska. Podobnie jak wiele innych drużyn, wspomaganych w nieco mniejszym stopniu. Ale ta sama większość jednym tchem dodawała, że przydałoby się więcej rozmachu.

Wydaje się, że te opinie dotarły do najważniejszych osób w Lotosie. Teraz firma chce przeszczepić do Trójmiasta "góralskie" dyscypliny sportu. I dobrze! Tylko warto pamiętać, że moda na Małysza może szybko minąć i jeśli skoczni nie postawi się w Gdańsku naprawdę szybko, to może ona nie być traktowana jak atrakcja, ale zwykła wariacja bogatej firmy. A wtedy cały plan na świetną w zamyśle kampanię promocyjną weźmie w łeb.