Marcin Warakomski przejdzie do Zagłębia Sosnowiec

Obrońca Jagiellonii Marcin Warakomski od rundy wiosennej będzie reprezentował barwy jednego z rywali białostoczan w drugiej lidze, Zagłębia Sosnowiec
Trener Adam Nawałka chciał, by Warakomski wraz z siedmioma innymi zawodnikami Jagiellonii zostali wypożyczeni zimą do innych klubów.

- Nie przekreślamy ich - wyjaśniał trzy tygodnie temu swoje intencje Nawałka. - Wypożyczenie piłkarzy do innych drużyn ma na celu stworzenie im możliwości gry na poziomie wyższym niż czwartoligowy, bo na takim grają nasze rezerwy. W czerwcu sprawdzimy, czy robią postępy. Chcemy mieć dublerów na każdą pozycję, stworzyć tzw. gabinet cieni w oparciu o zawodników, których już mamy - podkreślał trener.

Nawałka liczył, że przynajmniej kilku z wyznaczonych piłkarzy znajdzie sobie angaż w drugiej lidze. Na razie wszystko wskazuje na to, że uda się to jedynie Warakomskiemu. Jego gra przypadła do gustu na Śląsku. Początkowo o obrońcę pytał trener Piasta Gliwice, który jednak poszukiwał stopera. Co prawda, Warakomski udowodnił ostatnio, że jest uniwersalnym zawodnikiem, lecz nie kryje tego, iż zdecydowanie lepiej czuje się w roli skrajnego obrońcy. Jak udało się nam ustalić, poważnie zainteresowane jego osobą jest teraz Zagłębie Sosnowiec, które po rundzie jesiennej znajduje się w strefie barażowej o utrzymanie.

Sosnowiczanie nie zamierzają jednak wypożyczać Warakomskiego. Chcą podpisać z nim umowę na półtora albo dwa i pół roku. Zawodnik musiał więc starać się o zgodę władz białostockiego klubu na rozwiązanie jego dotychczasowego kontraktu (ważnego do końca czerwca 2006 r.). Warakomski liczył, że skoro rok temu, przychodząc do Jagiellonii, dysponował swoją kartą zawodniczą, nie będzie z tym większych kłopotów.

- Nie spodziewałem się, że Jagiellonia zażąda za mnie pieniędzy - mówi obrońca, który w styczniu skończy 26 lat. - Przyszedłem tutaj za darmo, swoje obowiązki wypełniałem najlepiej, jak potrafię. Skoro trener nie widzi dla mnie miejsca w kadrze, myślałem, że zgodzą się na moje odejście. Prezes Wołoszyn obiecał mi, że w środę po wpłaceniu pewnej kwoty otrzymam kartę. Trudno, jeśli trzeba, zapłacę. Chociaż oczekiwałem czegoś innego.

W następnym tygodniu Warakomski ma wyjechać do Sosnowca. Jeśli pozytywnie przejdzie przez badania lekarskie, co nie powinno stanowić problemu, podpisze umowę z Zagłębiem.



Dla Gazety

Wojciech Rudy

dyrektor Zagłębia

Potwierdzamy, że jesteśmy zainteresowani pozyskaniem Marcina Warakomskiego. Ale najpierw sam piłkarz musi pozałatwiać swoje sprawy z Jagiellonią i otrzymać od klubu kartę zawodniczą. Dopiero wtedy - to już po świętach - zaprosimy go na badania lekarskie do Pszczyny.



Lewy prawy

Marcina Warakomskiego, wychowanka Wigier Suwałki, do Białegostoku ściągnął rok temu trener Witold Mroziewski. Co ciekawe, zawodnik przyszedł do Jagiellonii, by konkurować o miejsce z prawej strony obrony, a grał po przeciwnej (w podstawowym składzie). Łukasz Tupalski odszedł bowiem do Górnika Łęczna, a Wojciech Marcinkiewicz doznał kontuzji. Pod wodzą trenera Adama Nawałki w tym sezonie w rundzie jesiennej Warakomski rozegrał pięć spotkań w lidze w podstawowym składzie. Ani razu z prawej strony. Oprócz lewej strony, raz zagrał nawet w środku obrony.