Gwarek Zabrze obchodził jubileusz 30-lecia

Zaczynali od skromnego boiska i jednego baraku. Dziś Szkolny Klub Sportowy "Gwarek Zabrze" to potentat w piłce młodzieżowej z infrastrukturą, jakiej nie powstydziliby się ligowcy
W sobotę w zabrzańskiej dzielnicy Biskupice mówiło się tylko o jednym - miejscowy Gwarek obchodzi swoje 30. urodziny. Z tej okazji na klubowych obiektach odbyły się uroczystości. Było mnóstwo okazji do wspomnień, rozgrywano mecze towarzyskie.

Decyzja ministra

Wszystko zaczęło się w 1974 roku. Na pomysł wpadł ówczesny minister górnictwa Jan Mitręga. Zainspirowany przez piłkarskich działaczy szef polskich kopalń postanowił, że wielki Górnik Zabrze powinien mieć zaplecze w postaci szkółki piłkarskiej. Decyzje o powołaniu Gwarka zapadły na zebraniu założycielskim w budynku Technikum Górniczego, którego wielu uczniów w przyszłości miało stać się czołowymi piłkarzami młodzieżowego klubu. Początki były trudne. - Mieliśmy kiepskie boisko, jeden barak, z którego kiedyś spadł sufit i całe szczęście, że nikomu nie zrobił krzywdy. Zawodnicy mieli do dyspozycji jeden prysznic, z którego zresztą cały czas kapało - wspomina Jan Kowalski, były piłkarz Górnika, ale i sztandarowa postać Gwarka - jego szkoleniowiec, który teraz jest wiceprezesem.

Historyczny termos

Od tego czasu sporo się zmieniło. Najsłynniejsza w Polsce szkółka piłkarska ma w kolekcji dwa tytuły juniorskiego mistrza Polski i cztery wicemistrzostwa kraju. Posiada oświetlony obiekt, okazały budynek z szatniami, siłownią, sauną. Niedawno oddano do użytku boisko o sztucznej nawierzchni, a w planach są już korty, nowe ogrodzenie i trybuna dla widzów.

O starych czasach przypomina jeszcze izba tradycji stworzona we wspomnianym baraku (tuż przy obecnych klubowych budynkach). Można tam znaleźć dziesiątki zdjęć, prasowych wycinków, koszulki piłkarzy Gwarka, a nawet wysłużony historyczny termos, z którego popijali zawodnicy pierwszych roczników.

Sobotnie uroczystości zaczęły się od poświęcenia boiska przez dwóch kapłanów miejscowych parafii. Potem na murawę weszli piłkarze - do Biskupic zjechało ponad pół setki wychowanków Gwarka, którzy obecnie pracują w różnych zawodach, w różnych częściach Polski i świata. Absolwenci, którzy dotarli na jubileusz, to m.in. dyrektor szkoły, adiunkci wyższych uczelni, właściciel zakładu dekarskiego w Westfalii, urzędnik, policjant i nauczyciele. W sobotę wszyscy przywdziali piłkarskie stroje, podzielili się na drużyny i rozgrywali mecze. Bezkonkurencyjni byli "Niebiescy", czyli zespół, w którego bramce stał m.in. Andrzej Urbańczyk (Ruch Radzionków), w pomocy Marcin Malinowski (Odra Wodzisław), a w ataku Artur Opeldus (Radzionków). Królem strzelców turnieju pokoleń został Krzysztof Kokoszka, obecnie pracujący w austriackim Purkensdorfie.

Koszulka od Kuźby

Gwarek może się pochwalić wielkimi piłkarzami. Wychowankami klubu z Biskupic są m.in. Kamil Kosowski, były gracz Wisły, obecnie zawodnik niemieckiego Kaiserslautern, oraz Marcin Kuźba, w przeszłości zawodnik francuskiego Auxerre i greckiego Olympiakosu. Gwarek wyszkolił też kilkudziesięciu zawodników klubów pierwszoligowych, wielu reprezentantów kraju w różnych kategoriach wiekowych. W sobotę na boisku uwijali się m.in. Mieczysław Agafon, Michał Probierz i Malinowski. - Bardzo się cieszę, że przed laty trafiłem do Gwarka. Z perspektywy czasu to była znakomita decyzja. Taki klub to prawdziwy skarb, bo proszę mi pokazać, kto jeszcze może poszczycić się taką liczbą ligowców - mówił Michał Probierz, były gracz Ruchu Chorzów, Górnika Zabrze, Pogoni Szczecin i niemieckiego Wattenscheid, obecnie występujący w Widzewie Łódź.

Wieczorem jubileuszowa impreza przeniosła się do jednej z zabrzańskich restauracji. Najpierw było oficjalnie. Odbyła się aukcja na potrzeby Gwarka, w trakcie której zlicytowano m.in. koszulkę przysłaną przez Marcina Kuźbę (nie przyjechał, bo jest kontuzjowany). Klub odznaczono brązową odznaką PZPN, odczytano list gratulacyjny od prezesa związku Michała Listkiewicza. Pamiątkową tabliczkę od Górnika przekazał Stanisław Oślizło. Minutą ciszy uczczono pamięć zmarłych zasłużonych działaczy Gwarka - Jana Niesyty i Donata Jasińskiego. Potem przez wiele godzin przy kuflu piwa byli i obecni zawodnicy, trenerzy i działacze wspominali aż do później nocy.