Liga hiszpańska: Barcelona - Valencia 1:1

W hicie kolejki grająca w dziesiątkę Barcelona cudem uratowała remis z Valencią (1:1). Aby cud był możliwy, sędzia musiał wymyślić rzut karny. I wymyślił.
Kibice Barcelony przywykli, że gdy na Camp Nou pojawia się Valencia, dla ich ulubieńców oznacza to kłopoty. I to bardzo poważne. Żadna inna drużyna w Hiszpanii nie jest dla Barcy tak niewygodna. W ostatnich latach Valencia biła "Dumę Katalonii", kiedy chciała i jak chciała. Dyscyplina, fantastyczna gra w tyłach i zabójcze kontry to taktyka, która dawała Valencii wiele zwycięstw na Camp Nou. Tak było do ubiegłego roku, kiedy Barca zdobyła twierdzę Mestalla, wygrywając 1:0. Wydawało się więc, że kompleks został przełamany. Na chwilę. W sobotę kłopoty wróciły. Dziennikarze barcelońskiego "Sportu" tak bardzo nie mogli ścierpieć remisu, że oskarżyli mistrza Hiszpanii o antyfutbol, a sędziego o odebranie Barcelonie karnego i dopuszczenie do brutalnej gry gości. Tylko jeden autor komentarzy w katalońskiej gazecie zachował przytomność umysłu. Były gwiazdor Barcy José Bakero potrafił docenić wysiłek i klasę gości. Przyznał też bez ogródek, że rzut karny, który dał Barcelonie remis, był podyktowany niesłusznie. Ronaldinho upadł w polu karnym bez pomocy rywala. Barcelona grała wtedy w dziesiątkę, bo fatalny błąd popełnił bramkarz Victor Valdes. Wypuścił piłkę, poślizgnął się i złapał ją za polem karnym. Sędzia musiał pokazać mu czerwoną kartkę.

Barcelona przegrywała wtedy 0:1, bo w 63. min Xavi tak nieszczęśliwie wybił piłkę, że ta trafiła w plecy Rubena Barajy i wróciła do Fiore, który znalazł się sam przed Valdesem. Włoch pięknym technicznym strzałem zdobył gola.

Barcelona miała inicjatywę, ale nie potrafiła poradzić sobie z presją graczy Valencii, którzy atakowali ich natychmiast po stracie piłki. Mecz był rwany, ale nie brakowało porywających momentów. Barca dostała jednak poważne ostrzeżenie. To, że w Hiszpanii nie ma sobie równych w tym sezonie, nie powinno satysfakcjonować Rijkaarda, bo w 1/8 finału Champions League jego drużyna trafiła na Chelsea, a zespół José Mourinho na pewno nie będzie bronił gorzej niż Valencia. Tymczasem z taką właśnie doskonale zorganizowaną obroną Barca ma duże kłopoty.

Zinedine Zidane okazał się zbawcą Realu Madryt, zdobywając gola w 92. min meczu z Santander. Real dwa razy przegrywał, a jednak zdobył trzy punkty, zwyciężając 3:2. W Realu cały mecz na ławce rezerwowych spędzili David Beckham i Roberto Carlos.

- Obaj ostatnio nie przykładali się do treningów. Dziś zestawiłem zespół opierając się na tym, kto jaką pracę wykonał w ciągu tygodnia - powiedział Mariano Garcia Remon, trener Realu. - Poza tym Beckham i Roberto Carlos doznali drobnych kontuzji.

LEVANTE - ALBACETE 1:1 (1:1): Culebras (42.) - Gaspar (29.)

SANTANDER - REAL MADRYT 2:3 (1:1): Benayoun (24.), Guerrero (51.) - Owen (35.), Raul (61.), Zidane (90.+2)

BARCELONA - VALENCIA 1:1 (0:0): Ronaldinho (79., karny) - Fiore (63.)

NUMANCIA - ESPANYOL 0:0

MALLORCA - OSASUNA 1:2 (0:2): Perera (80.) - Valdo (32., 40.)

REAL SOCIEDAD - GETAFE 1:1 (0:0): Nihat (70.) - Pernia (80., karny)

REAL SARAGOSSA - ATHLETIC BILBAO 0:2 (0:0): Ezquerro (53., 78.)

VILLARREAL - MALAGA 3:0 (1:0): Pena (45.), Riquelme (66.), Forlan (83.)

FC SEVILLA - BETIS 2:1 (1:1): Dani (3.), Navarro (47.) - Fernando (43.)

ATLETICO MADYT - DEPORTIVO LA CORUNA 1:0 (1:0): Lopez (27.)





1. Barcelona163933-10
2. Espanyol163018-9
3. Real152924-11
4. Valencia162924-12
5. Sevilla162820-18
6. Atletico162518-13
7. Betis152421-20
8. Osasuna162424-25
9. Deportivo162220-22
10. Villarreal162119-12
11. Bilbao162120-20
12. Levante162117-22
13. Saragossa162022-23
14. R. Sociedad151916-18
15. Santander161615-23
16. Getafe161514-21
17. Albacete161513-21
18. Malaga161511-22
19. Mallorca161315-24
20. Numancia161110-26