Lech Poznań kupił Marcina Wachowicza

ŁKS dostanie za niego pieniądze, może też wypożyczyć kilku zawodników z rezerw
Wczoraj doszło do spotkania Daniel Goszczyńskiego, sponsora zespołu z al. Unii, z prezesem Lecha Radosławem Majchrzakiem. - Rozmowy były długie, ale mam nadzieje, że korzystne dla naszego klubu - powiedział "Gazecie" Goszczyński.

Według niego, zawarto porozumienie, w wyniku którego Wachowicz ma przejść do poznańskiego klubu w zamian za piłkarzy, z których nie widzi w swoim zespole trener Czesław Michniewicz. Kilka dni temu na listę transferową trafili Łukasz Madej, Rafał Lasocki, Adama Majewskiego, Pawła Wojtalę, Pawła Kaczorowskiego, Zbigniewa Zakrzewskiego i Dariusza Stachowiaka.

Inną wersję przedstawia prezes Majchrzak. Jego zdaniem Lech zapłaci za transfer Wachowicza w kilku ratach (nie chciał ujawnić sumy i w liczby rat). Druga różnica jest taka, że na liście piłkarzy, których ŁKS mógłby wypożyczyć, nie ma Madeja, Lasockiego, Majewskiego, Wojtali, Kaczorowskiego i Zakrzewskiego. W grę wchodzą Stachowiak i zawodnicy występujący w rezerwach, m.in. Mieczysław Goliński, brat Michała, który przeszedł z Lecha do Groclinu.

Przypomnijmy, że ŁKS wycenił swojego napastnika na 500 tys. euro, później zmienił walutę i chciał 500 tys. zł. Szef Lecha stwierdził tylko, że suma za transfer jest niższa.

W najbliższych dniach menedżer ŁKS Marek Chojnacki spotka się z poznańskimi zawodnikami i dopiero wtedy będzie wiadomo, kto konkretnie pojedzie z łódzką drużyną na styczniowy obóz do Solca Kujawskiego. Majchrzak twierdzi jednak, że ewentualna suma za wypożyczenie zostanie odliczona od sumy za transfer Wachowicza. Tymczasem były już napastnik ma zamiar podpisać z Lechem trzyletni kontrakt.

Na razie pozostaje w ŁKS paweł Golański. Jednak działacze pierwszoligowca z Poznania mają zamiar wrócić do rozmów o jego wypożyczeniu. - Myślę, że się dogadamy, bo rozmowy z ŁKS przebiegają póki co w kapitalnej atmosferze. - deklaruje Majchrzak.

Golański ma też propozycje z Odry Wodzisław i GKS Katowice.