Liczka vs. Kasperczak - kto lepszy?

- Nasz klub przypomina oblężoną twierdzę - żartował we wtorek prezes Wisły SSA Janusz Basałaj. Pod klubowym budynkiem czyhali dziennikarze prasowi i ekipy telewizyjne. Każdy chciał porozmawiać z nowym trenerem Wernerem Liczką. Ale szefowie klubu spotkali się z nim potajemnie, ?na mieście?.
Liczka rozmawiał nie tylko z prezesem Basałajem, ale też z nowym menedżerem mistrza Polski Grzegorzem Mielcarskim i jedynym kandydatem na swojego asystenta Tomaszem Kulawikiem. Były kapitan Wisły - dziś grający trener czwartoligowego Bolesława Bukowno - chce wejść do sztabu trenerskiego mistrzów Polski. Podobnie jak Kazimierz Moskal, który ma pełnić funkcję kierownika drużyny.

Jak dowiedzieliśmy się we wtorek nieoficjalnie, zdymisjonowani członkowie zarządu - Bogdan Basałaj i Zdzisław Kapka - zostaną w klubie. Brat prezesa zostanie dyrektorem do spraw organizacyjno- finansowych, a Kapka ma być szefem biura piłki nożnej. Obowiązki obu właściwie się nie zmienią, z tym że nie będą podejmować strategicznych decyzji. Te pozostaną w gestii Janusza Basałaja i wiceprezesa Ireneusza Reszczyńskiego.

Henryk Kasperczak nie otrzymał pisemnej dymisji, zarząd spółki Wisła SSA prawdopodobnie wręczy mu ją w czwartek. Jednocześnie Kasperczkowi zaproponuje funkcję doradcy do spraw sportowych

Nowy kontra stary

Na podstawie obserwacji dziennikarzy "Gazety" i opinii piłkarzy postanowiliśmy porównać Henryka Kasperczaka z jego następcą.

Doświadczenie

Kasperczak: Jest czynnym trenerem od 1979 roku, a więc 13 lat dłużej od konkurenta. Prowadził siedem drużyn ligi francuskiej, reprezentacje Wybrzeża Kości Słoniowej, Tunezji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Maroka, Mali, a nawet w chińskim Shenyang. Ukończył francuską akademię trenerską.

Liczka: Jedyny mocny zespół seniorski, jaki prowadził w Czechach, to Banik Ostrawa. Zapewnia, że wie, jak sobie radzić z gwiazdami dzięki pracy z reprezentacją Czech. Tam był jednak tylko asystentem. Z Polonią Warszawa, w której zaczynał się kryzys (odszedł m.in. Olisadebe), zajął trzecie miejsce w polskiej ekstraklasie.

Kariery piłkarskie

Kasperczak: Pomocnik. Dwukrotny mistrz Polski ze Stalą Mielec. Z reprezentacją zdobył trzecie miejsce na mistrzostwach świata w 1974 r. i srebrny medal na Olimpiadzie w Montrealu dwa lata później. Na Zachodzie grał we Francji

Liczka: Napastnik. Trzykrotny mistrz Czechosłowacji z Banikiem Ostrawa. Z reprezentacją zajął trzecie miejsce w mistrzostwach Europy w 1980 roku. W tym samym roku sięgnął też po złoty medal igrzysk olimpijskich w Moskwie. Na Zachodzie grał we Francji i Belgii.

Sukcesy trenerskie

Kasperczak: Puchar Francji z Metzem, awans do I ligi z St. Etienne i RC Strasbourg, ćwierćfinał Pucharu Zdobywców Pucharów z Montpellier, 3. miejsce w Pucharze Narodów Afryki z Wybrzeżem Kości Słoniowej, a czwarte z Mali, awans z Tunezją do finałów MŚ we Francji, dwa razy mistrzostwo Polski z Wisłą, raz Puchar Polski i III runda Pucharu UEFA.

Liczka: trzecie miejsce z Banikiem w czeskiej lidze i wicemistrzostwo Europy w roli asystenta.

Taktyka

Kasperczak: 4-4-2 czwórka obrońców w linii ustawionych wysoko, nieraz w pobliżu środka boiska grających na spalone. Ciężar gry spoczywa na skrzydłach. Po odejściu Kosowskiego i Uche odpowiedzialność za prowadzenie ataków przejęli środkowi Szymkowiak i Cantoro.

Liczka: 4-4-2 z ofensywnymi jak w Realu Madryt bocznymi obrońcami. Skrzydłowi jak u Kasperczaka. Na środku boiska biega dwóch defensywnych pomocników. Większą wagę przywiązuje do szybkiego odbioru piłki.

Transfery

Kasperczak: Odkrył możliwości drzemiące w Stolarczyku, Gorawskim, Kuźbie (z sezonu 2002-03). Potknął się na Wróblu, Brasilii, Ouadji, Belotcie, Paszulewiczu czy kilku młodych piłkarzach sprowadzonych do zespołu rezerw bez wielkich wydatków. Od jesieni 2003 r. nie jest jedynym odpowiedzialnym za transfery, więc osiągnięć Majdana, Kłosa, Kukiełki, Zieńczuka, Dawidowskiego, Kwieka i Mijailovicia nie rozpatrujemy.

Liczka: Odsunął z Polonii Wieszczyckiego (bo nie chciał biegać) i Bąka (nie zgodził się na jego powrót z Birmingham), a wprowadził utalentowaną młodzież - Szymanka i Kęskę. Nie trafił z transferem Stanleya Udenkwora. Zaakceptował transfery Scherfchena i Kaczorowskiego. Do Górnika ściągnął syna Marcela Liczkę, który nie zachwyca, ale też nie zawodzi. W Zabrzu przyczynił się do wypożyczenia z Wisły Brożka, Kuzery i Szałęgi. Pierwsi dwaj są podstawowymi piłkarzami Górnika. Za jego sprawą w Zabrzu pojawił się zaciąg utalentowanych piłkarzy z trzecioligowej Lechii Zielona Góra - Paweł Wojciechowski, Łukasz Juszkiewicz, Wojciech Okińczyc.

Treningi

Kasperczak: Zajęcia z piłką na okrągło, nawet w okresie zimowego czy letniego przygotowania wytrzymałościowego. Na początkowym etapie przygotowań dwa treningi dziennie.

Liczka: Piłka jest obecna o każdej porze jak u Kasperczaka. Jego treningi są nieco intensywniejsze. Na obozach przygotowawczych zespół ćwiczy na zmianę dwa-trzy razy dziennie. W sezonie dzień po meczu jeden lekki trening dziennie, później dwa i tak na zmianę. Współpracuje ściśle z fizjologiem.

Rozpracowanie rywala

Kasperczak: Wykorzystywał wideoprojektor komputerowy do rozpracowania rywala. Seanse piłkarzom organizował tylko przed meczami z europejskimi rywalami. Ligowych rywali oglądał sam, a piłkarzom objaśniał tylko najważniejsze szczegóły, np. sposób rozgrywania stałych fragmentów gry. Ostatnio zaopatrzył klub w urządzenia do nagrywania na DVD.

Liczka: Według piłkarza znającego obu trenerów lepiej rozpracowywał przeciwnika. Przed każdym meczem ligowym prezentował najważniejsze fragmenty z ostatnich kilku meczów przeciwnika, które obrazowały jego słabe i mocne strony.

Dotarcie do zawodników

Kasperczak: Zawsze z szacunkiem odnosił się do piłkarzy, ma z nimi dobry kontakt, choć niektórzy narzekają, że momentami jest zbyt dobry. "Czasem trzeba nami wstrząsnąć, ale on tego nie potrafi" - stwierdził jeden z podstawowych piłkarzy Wisły. Zarzucają mu też przywiązanie do nazwisk. Przez to zawodnicy pewni swojej pozycji spoczywają na laurach, a rezerwowi wiedzą, że nie są w stanie nic zrobić, by wywalczyć miejsce w składzie.

Liczka: Na odprawach dużo mówi, sporo gestykuluje. Często się jednak zdarza, że piłkarze go nie rozumieją i tylko z grzeczności kiwają głowami. Później pytają jeden drugiego: "O co chodziło?". Bez nauki polskiego się nie obejdzie.

Mocne strony

Kasperczak: Jak nikt inny na polskim rynku potrafi nauczyć efektownej i skutecznej gry. Jest twardy jak skała, nie załamała go ani sytuacja w klubie czy informacje o zmianach w zarządzie. Potrafił odizolować piłkarzy od zamieszania.

Liczka: "Tytan pracy" - tak mawiają jego podopieczni. Jest świetnym psychologiem. Gracze przepadają za nim, bo zawsze dotrzymuje obietnic. Potrafi stworzyć świetną atmosferę na treningach. W Zabrzu po raz pierwszy od dawna zawodnicy przykładają się do zajęć, a na boisku ambitnie walczą.

Słabe strony

Kasperczak: W ostatnich dwóch latach nie radził sobie w rozgrywkach europejskich. Za jego kadencji Wisła nigdy nie umiała się bronić. Właśnie z tego powodu odpadła z IV rundy Pucharu UEFA z Lazio, choć w rewanżu prowadziła u siebie 1:0. Nie potrafił wstrząsnąć drużyną w ważnej konfrontacji z europejskim słabeuszem. Niechętnie dokonuje rotacji w składzie i choć Wisła skompletowała szeroką, 23-osobową kadrę, on operował 13-14 piłkarzami. Dawno w wyjściowej jedenastce nie zagościł u niego młody rozpoczynający karierę zawodnik.

Liczka: Nie pracował nigdy w klubach, w których liczą się tylko najwyższe cele. Może nie wiedzieć, co to znaczy presja zdobycia mistrzostwa, awansu do Ligi Mistrzów. Z utalentowaną młodzieżą czeską nie awansował do igrzysk olimpijskich w Atenach. Nie ma równie wielkich co Kasperczak wyników.





Kto - Twoim zdaniem - jest lepszym trenerem?