Sport.pl

Koszykarki Kani/AZS wygrały w Swarzędzu

Po znakomitym meczu koszykarki Kani/AZS pokonały w Swarzędzu miejscową Unię. - Zwycięstwo dedykujemy kontuzjowanej Agnieszce Wiśniewskiej - powiedziała po meczu Jolanta Sowińska - Broczek.
To był szczególnie ważny mecz dla zespołu, który ma zamiar awansować do ekstraklasy. - Cały tydzień przygotowywaliśmy się do tego pojedynku. Analizowaliśmy wszystkie zagrywki zespołu ze Swarzędza. Wiedzieliśmy dobrze, że bez zwycięstwa w tym meczu o awans do ekstraklasy będzie bardzo trudno - mówił przed spotkaniem trener torunianek Maciej Broczek. Niespodziankę zawodniczkom Kani zrobili kibice, którzy pojawili się w hali Unii. - Chcieliśmy wspomóc zawodniczki w tym niezwykle ważnym meczu - powiedział jeden z fanów. Zaopatrzeni w bęben przez cały mecz głośno i kulturalnie dopingowali toruńskie koszykarki. Pierwsze minuty zapowiadały zaciętą rywalizację. W 2 min. po celnym rzucie za trzy punkty Anny Talarczyk miejscowe objęły prowadzenie 5:4. Jednak już 60 sekund później po trafieniu Katarzyny Maksel to torunianki zyskały sześciopunktową przewagę wygrywając 11:5. Jednak w 9 min. przewaga zawodniczek Kani/AZS zmalała tylko do jednego punktu (15:14). Do końca pierwszej kwarty na boisku dominowały już tylko podopieczne Macieja Broczka. Toruńskie koszykarki grały bardzo dobrze w obronie. Walczyły o każdą piłkę , niejednokrotnie z poświęceniem rzucając się na parkiet. Druga część spotkania to niemal perfekcyjna gra zawodniczek z grodu Kopernika. Skuteczna gra w ataku i twarda defensywa szybko przyniosła efekty. W 13 min. torunianki prowadziły już 27:18 po celnym rzucie za trzy punkty Sowińskiej - Broczek. Chwilę później sfaulowana została Ewelina Zaniewska, która z pomocą masażysty musiała opuściła parkiet .- Nie wiem czy to coś poważnego, ale czuję ból w kolanie - przyznała zawodniczka Kani/AZS.

Podopiecznym Broczka brak podstawowej rozgrywającej nie przeszkodził. Do końca drugiej kwarty wciąż powiększały przewagę. Na przerwę drużyna toruńska schodziła z przewagą aż 18 punktów! - To nie jest koniec meczu, musimy walczyć do ostatniej minuty - niezmiennie powtarzał jednak swoim zawodniczkom szkoleniowiec z Torunia.

Wysokie prowadzenie nieco rozluźniło koszykarki Kani/AZS. Ostatnie trzy minuty tej części meczu gospodynie wygrały 8:1 i przed czwartą kwartą Unia przegrywała już tylko dwunastoma punktami. Próby rzutów z dystansu gospodyń nie przyniosły jednak efektu i podopieczne Macieja Broczka utrzymywały przewagę - w 36 min. było 61:51. - Wiedziałam już wtedy, że wygramy ten pojedynek - stwierdziła Magdalena Budzińska. Do końca spotkania zawodniczki Kani/AZS nie pozwoliły wydrzeć sobie zwycięstwa. - Jestem niezwykle szczęśliwy z tej wygranej. U siebie przegraliśmy pięcioma punktami, a tutaj udało nam się zwyciężyć sześcioma. Bilans więc mamy na plusie. Było to znakomite widowisko w wykonaniu obu drużyn. Moje zawodniczki włożyły w to spotkanie mnóstwo sił, za co bardzo im dziękuję - stwierdził po meczu Maciej Broczek. - Zagrałyśmy chyba najlepsze spotkanie w tym sezonie. Każda z nas włożyła w to zwycięstwo duży wkład. Poza tym jestem pod wrażeniem naszych kibiców, którzy zrobili nam miłą niespodziankę. Ich doping bardzo nam pomógł. Zwycięstwo dedykujemy kontuzjowanej Agnieszce Wiśniewskiej - powiedziała najskuteczniejsza zawodniczka w tym spotkaniu Jolanta Sowińska - Broczek.



UNIA - KANIA/AZS 60:66 (16:22, 9:21, 18:12, 17:11)

Kani/AZS: Sowińska - Broczek 30(2), Januszek 13(1), Maksel 7, Czajkowska 6, Rumińska 4 oraz Nijaki 4, Hołownia 2, Budzińska, Zaniewska



Pozostałe wyniki: MUKS Poznań - AZS Warszawa 89:81, Piątka Tczew - Pogoń Siedlce 82:52, Włókniarz Białystok - Kadus Bydgoszcz przełożony



1. Kania1120859-644
2. Włókniarz1018774-584
3. Unia1018761-565
5. MUKS1116798-840
4. Kadus1015709-692
6. AZS1014632-676
7. Piątka1013616-722
8. Pogoń1111558-107


Mówi Jolanta Sowińska - Broczek

Dla Agnieszki

Filip Łazowy: Uważasz, że to właśnie doskonała gra w obronie była kluczem do zwycięstwa w Swarzędzu?

- Na pewno tak. Jednak także zespołowa gra w naszym wykonaniu przyniosła efekty. Poza tym spodziewałam się, że koszykarki Unii będą mnie krótko kryły, z czego niejednokrotnie korzystały koleżanki z drużyny. Poza tym to było naprawdę piękne spotkanie z naszej strony, bez wątpienia najlepsze w tym sezonie. W obronie walczyłyśmy o każdą piłkę.

Były chwile zwątpienia w końcówce meczu, kiedy gospodynie zbliżyły się na osiem punktów?

- Byłyśmy mocno zmobilizowane. Nie myślałam o tym, że możemy roztrwonić taką przewagę. Nasi kibice bardzo nam pomogli. Swoim dopingiem wyzwalali w nas jeszcze większą motywację do gry. W imieniu całej drużyny dziękuję im za to, że byli z nami. Nawet prowadząc do przerwy osiemnastoma punktami wiedziałam, że nie będzie łatwo. Drużyna Unii jest bardzo silną ekipą i spodziewałam się, że walka trwać będzie do samego końca.

To zwycięstwo mocno przybliżyło was do awansu do ekstraklasy...

- Przed nami jeszcze daleka droga. Ale faktycznie, ta wygrana była nam bardzo potrzebna. Dedykujemy ją naszej koleżance z zespołu Agnieszce Wiśniewskiej. Z powodu kontuzji raczej nie zagra do końca sezonu. Wygrałyśmy więc dla niej.

Rozmawiał Filip Łazowy