Astoria wygrywa w Ostrowie 87:85

- Trzeba będzie wystąpić do związku, żebyśmy wszystkie mecze grali na wyjeździe - mówił pół żartem, pół serio trener Astorii Wojciech Krajewski po zwycięstwie w Ostrowie.
To już reguła w tym sezonie. Bydgoscy koszykarze straty i porażki odniesione na swoim parkiecie odrabiają w halach rywali. Tydzień temu w fatalnym stylu przegrali u siebie z Unią/Wisłą Kraków, ale podnieśli się Ostrowie, w pojedynku z Gipsarem/Stalą, który w dwóch poprzednich meczach zwyciężył.

Jaka jest tajemnica metamorfozy Astorii?

- Po prostu nie ma takiej presji ze strony publiczności i to sprawia, że zawodnicy czują więcej luzu - mówi trener Wojciech Krajewski o przyczynach lepszej postawy swej drużyny na wyjeździe.

Po meczu z Gipsarem/Stalą podkreślał, że spośród trzech wyjazdowych wygranych (w Zgorzelcu, Koszalinie i Ostrowie) to ostatnie przyszło najtrudniej.

Przekonali się o tym nie tylko wygwizdywani i wyzywani przez nadkomplet miejscowych fanów zawodnicy, ale i bydgoscy kibice. Gdy wchodzili na trybuny pod ich adresem posypało się gromkie: "Złodzieje, złodzieje!" (to z powodu kupienia przez bydgoszczan "dzikiej karty" na występy w EBL w poprzednim sezonie - red.).

- Ci, którzy tu dotarli, to nasi prawdziwi fani. Dziękuję im w imieniu całej drużyny za wsparcie. Takich kibiców potrzebujemy też w naszej hali - nie krył po spotkaniu Paweł Wiekiera. - Jeśli od początku spotkania w Łuczniczce ludzie będą z nami a nie przeciwko nam, to za tydzień z Polonią będzie zwycięstwo - zapowiedział trener Krajewski.

- Mecz się nie kończy, gdy nie wyjdą dwie, trzy akcje. Czasem nawet więcej. Z drużyną jest się w dobrych i złych chwilach, bo my aż za mocno odczuwamy to, czy mamy za sobą prawdziwe wsparcie, czy też nie - mówili koszykarze.

Grający na środkach przeciwbólowych Wiekiera, walczący o każdą piłkę w obronie i trafiający nawet z sześciu metrów Krzysztof Wilangowski pokazali, że bydgoską drużynę stać na kolejne zwycięstwa.

W Ostrowie objawił się kolejny gracz, na którego można liczyć. Choć słabiej w sobotę zagrał Aleksander Kudriawcew, to bohaterem Asty był niespodziewanie Piotr Szczotka -

bardzo pewny w akcjach w ataku (6/6 za dwa punkty). Tej pewności zabrakło mu w grze w obronie przeciwko najskuteczniejszemu w Stali Andrije Soli. Nikt z resztą w drużynie nie znalazł do końca meczu sposobu na skrzydłowego Gipsaru/Stali, który trafił 10 z 13 rzutów za dwa punkty i wszystkie wolne.

Słabą stroną Astorii były też niewykończone szybkie kontry (np. ta z 11. minuty, gdy Greg Harrington z Pawłem Wiekierą mając przed sobą tylko jednego rywala, zbyt wiele razy podawali sobie piłkę i nie zdobyli punktów).



Liczby meczu

11

zbiórek miał Krzysztof Wilangowski, który jest trzecim zbierającym wśród Polaków w lidze (śr. 6,6)

71

procent skuteczności przy rzutach za dwa punkty mieli bydgoszczanie; to ich nowy rekord sezonu



Zobacz mecz w Ostrowie

We wtorek o 18.30 w Łuczniczka Sport Pubie w hali Łuczniczka przy ul. Toruńskiej 59 zwycięstwo Astorii w Ostrowie będzie można obejrzeć na wideo. Wstęp wolny.





GIPSAR/STAL OSTRÓW WLKP. 85

ASTORIA BYDGOSZCZ 87

Kwarty: 18:18, 17:22, 29:23, 21:24

Gipsar/Stal: Sola 27 (1), Karlikanovas 13 (1), Allen 12, Rudzitis 11, Lalic 8 oraz Lewandowski 10, Krzykała 2, Rawlins 2, Parzeński 0

Astoria: Szczotka 22 (1), Wiekiera 19 (2), Harrington 15 (1), Wilangowski 7 oraz Arabas 10 (2), Dryja 10, Korszuk 2, Bosnic 0