XIII Memoriał Czesława Białasa w podnoszeniu ciężarów

Memoriał Czesława Białasa to najpoważniejsza impreza dla sztangistów w naszym regionie. Gospodarzom z Szopienic tradycyjnie nie udało się go wygrać.
Na początku memoriału startowali juniorki i juniorzy. Kiedy wyszła na pomost filigranowa Anna Rutkowska z HKS Szopienice słychać było szepty widzów: - Taka niska i drobna, a dźwiga ciężary. - U nas w rodzinie każdy to robi - uśmiechała się 17-letnia licealistka. - Moja córka i syn Arek to już trzecie pokolenie rodziny Rutkowskich, które zmaga się ze sztangą. Wszystko zaczęło się od mojego ojca. Ja i moi czterej bracia też dźwigaliśmy ciężary - tłumaczył Dionizy Rutkowski, w przeszłości wielokrotny mistrz Polski, obecnie trener zawodników HKS Szopienice (wśród ponad 30 trenujących są cztery dziewczyny). Anna Rutkowska ostatecznie zajęła trzecie miejsce wśród juniorek do lat 17 i była najlepszą zawodniczką klubu z Szopienic. W nagrodę dostała... akwarium. - Bardzo się cieszę, bo zawsze chciałam mieć rybki. Wiele osób dziwi się, że dziewczyna trenuje taki sport. Ja jednak to lubię. W podrzucie dźwigam 60 kg, o 8 kilo więcej niż ważę - uśmiechała się z dumą nastolatka. Rywalizacja toczyła się bez podziału na kategorie wagowe, o zwycięstwie decydował wynik pomnożony przez tzw. punkty Sinclaira (im wyższa waga, tym niższy współczynnik).

Wśród seniorów pewnie wygrał Krzysztof Szramiak (Budowlani Opole), tegoroczny wicemistrz świata juniorów.

- Poziom zawodów nie był za wysoki. Nie miałem problemów ze zwycięstwem - mówił opolanin. Największa nadzieja śląskich ciężarów Sebastian Pawlikowski z HKS Szopienice zajął drugie miejsce. - Tydzień temu naciągnąłem łokieć i nie byłem w pełni sił. Szkoda, bo byłbym pierwszym zawodnikiem w historii klubu z Szopienic, który wygrał ten memoriał. Na wsparcie najbliższych zawsze mogę liczyć. Zawody obserwowali moja mama, tata, brat, siostra i dziewczyna - wyliczał sztangista.

Na trzeciej pozycji uplasował się 36-letni Marek Gorzelniak, który jest dziesięciokrotnym mistrzem Polski. Zawodnik Śląska Wrocław bez powodzenia próbował poprawić własny rekord Polski w podrzucie w wadze 62 kg.

Memoriał zbiegł się z 55. rocznicą klubu HKS Szopienice. - Jesteśmy obecnie jedynym hutniczym klubem w Polsce. Naszym najwybitniejszym trenerem był oczywiście Czesław Białas. Pierwszy Polak, który zdobył mistrzostwo Europy w 1957 roku w Katowicach. Sobotnie zawody oglądała jego żona Edyta.

- Marzeniem Białasa było stworzenie w Szopienicach ośrodka olimpijskiego. Za trzy lata powstanie w Szopienicach nowy obiekt, gdzie będzie można zrealizować jego marzenia - mówił prezes HKS Ginter Płaza, jednocześnie zastępca komendanta policji w... Jaworznie.

- Co roku udaje nam się jakoś zorganizować memoriał, ale niestety, nie mamy więcej pieniędzy na nagrody dla zawodników - martwił się wiceprezes klubu Jerzy Plutecki. Mimo to młodzież była zadowolona z magnetofonów, discmanów czy odkurzaczy. - Przyjechałem do Szopienic, bo lubię to miejsce i śląską publiczność. Po raz pierwszy wystartowałem tutaj w wieku 15 lat i odtąd przyjeżdżam co roku. Nagroda za zwycięstwo nie jest wielka [500 zł - przyp. red.], ale nie przyjechałem tu dla pieniędzy - mówił 20-letni Szramiak, olimpijczyk z Aten.



WYNIKI:

Seniorzy: 1. Krzysztof Szramiak (Budowlani Opole) 410,4 pkt, 332,5 kg (157,5 kg i 175 kg), 2. Sebastian Pawlikowski (HKS Szopienice) 395 pkt., 335 kg (150 kg i 185 kg.), 3. Marek Gorzelniak (Śląsk Wrocław) 392,7 pkt., 275 kg (125 kg i 150 kg).

Zwycięzcy pozostałych kategorii

Juniorzy (do lat 20): Grzegorz Szymura (Budowlani Opole) 343,8 pkt., 235 kg (105 i 130); Juniorzy (do lat 17): 1. Grzegorz Śmiechowski (Śląsk Tarnowskie Góry) 318,8 pkt., 250 kg (115 kg i 135 kg); Juniorki (do lat 20) i młodzież (do lat 23): Dagmara Świerszcz (Śląsk Wrocław) 175,4 pkt., 147,5 kg (62,3 kg i 85 kg); Juniorki (do lat 17): Sylwia Dorzak (Czarni Góral) 163,5 pkt., 147,5 kg (67,5 kg i 80 kg).